Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Kiedy tutaj stoję, jestem definicją słowa „bezbronność” – mówi drobna, młoda kobieta w bordowej chuście na głowie. Głos jej się łamie, kiedy zaczyna recytować wiersz – o poszukiwaniu domu i o tym, co słowo „dom” dla niej znaczy. O „braku ścian i dachu”, o poszukiwaniu domu w innych ludziach. – Ten wiersz to ja – mówi.

Kobieta wiersz to Najwa Zebian, 28-letnia poetka, zaliczana do grona „instapoetów”. To twórcy, którzy swoimi strofami dzielą się z czytelnikami w internecie, głównie w serwisie społecznościowym Instagram – stąd nazwa. I choć Tadeusz Różewicz pisał, że „Od kilku lat / proces umierania poezji / jest przyspieszony”, ich wiersze śledzą i czytają dziesiątki tysięcy czytelników.

 

Najwa ma 700 tys. Obserwujących na Instagramie, napisała też dwie książki poetyckie. „Usłysz mnie” ukazała się właśnie w Polsce. Zwraca się nią do tych, którzy czują się „niewysłuchani, źle traktowani, mylnie oceniani czy niedostrzegani”. Sama dobrze zna ten stan.

Urodziła się w Libanie jako najmłodsze dziecko wśród szóstki rodzeństwa. Czuła się niezrozumiana, a sytuację pogorszyła jeszcze przeprowadzka do Kanady, dokąd jej rodzina przeniosła się, gdy Najwa miała 16 lat. – Moim domem stał się mój dziennik. Przyjmował mnie codziennie, nie mówił „jesteś zbyt wrażliwa” ani „nie chcę cię słuchać”.

Po latach, gdy została nauczycielką, zauważyła, że wielu jej uczniów – imigrantów z najróżniejszych stron świata – czuje się tak jak ona kiedyś. Zaczęła więc znowu pisać, żeby swoją poezją dodać im otuchy. Być może dlatego jej wiersze przypominają nieraz wykłady motywacyjne: „Dlaczego robię to co robię? Zadaj sobie to pytanie/ Cokolwiek zechcesz uczynić” – pisze w jednym z nich.

CZYTAJ TEŻ: "Chłopcy, których kocham". Anna Ciarkowska: Nie aspiruję do bycia nowym Herbertem. Ale moja poezja to nie disco polo

Zejwian i inni „instapoeci” są uwielbiani przez czytelników. Najsłynniejsza z nich Rupi Kaur sprzedała 2,5 miliona egzemplarzy debiutanckiego tomiku „Mleko i miód”. Wersy twórcy kryjącego się pod pseudonimem Atticus są ponoć jednymi z najpopularniejszych wzorów tatuaży. Polka Anna Ciarkowska po wydaniu debiutanckiego tomiku „Chłopcy, których kocham” wyruszyła w tournée po Polsce.

Ale krytycy literaccy nie bardzo ich cenią. Wytykają im płytkie emocje, brak pracy z językiem, nastawienie na szybki („insta”?) efekt. Te wiersze pojawiają się na chwilę na ekranach smartfonów, na Instagramie, Twitterze czy Tumblr, a później są zastępowane zdjęciami kotów, memami, informacjami ze świata.

To zresztą też przewidział mistrz Różewicz, kiedy pisał, że wiersze „ulegają rozkładowi/ w ciągu dwóch trzech godzin”. A może jednak nie to miał na myśli?

Instagramowe wiersze

Rozczarowanie

Najwa Zebian

Świadomość, że cechy, które znielubiłeś u ludzi w przeszłości,

są obecne u ludzi nowo napotkanych, jest

znacznie mniej rozczarowująca niż uświadomienie sobie,

że te cechy są obecne w tobie samym.

***

Miej wiarę

Najwa Zebian

Bądź dobrej myśli i uwierz, że to się wydarzy, a się wydarzy. Jeśli nie, to znaczy, że to nie było dla ciebie najlepsze. Istnieje coś lepszego, co czeka na ciebie. Zanim stracisz nadzieję, zachowaj pozytywne nastawienie, dostrzegaj znaki w najdrobniejszych rzeczach i podążaj za tym, co sprawia ci radość. Twoje serce skłania się ku prawdziwemu szczęściu, czy jest to twoja definicja szczęścia, czy nie. Słuchaj go, gdy nie możesz znaleźć logicznego powodu, by tego nie robić. Tam, gdzie cię zabierze, czeka na ciebie to, co najlepsze.

***

Anna Ciarkowska

Jeszcze nie wyjechałeś, a ja od tygodnia czekam,

aż wrócisz. Czekanie jest czynnością żmudną,

pracą całodobową, nieustannym napięciem.

Wczoraj w nocy myślałam, że jeśli raz się napatrzę,

to mi starczy na długo, a dzisiaj już nie umiem

tego wykrzesać, nie umiem sobie przypomnieć,

jak to się czuje, gdy tutaj jesteś.

***

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.