Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 Nie mam ulubionego zdjęcia Krzysztofa Millera. Co jakiś czas przeglądam jego archiwa, setki, tysiące zdjęć, które zrobił i które nigdy nie zostały opublikowane. Im dłużej na nie patrzę, na te pełne ludzi i zdarzeń gęste kadry, z jakich zasłynął, tym częściej wracam do jednego zdjęcia. To fotografia z największego obozu uchodźców Hutu w Zairze (dziś Demokratyczna Republika Konga) z 1997 r., zorganizowanego w rejonie miasta Goma oraz Parku Narodowego Wirunga, ciągnącego się przez wiele kilometrów. Im dalej od miasta, tym mniejsze były szanse na przeżycie, ostatnia część obozu była oddalona od niego o 110 kilometrów. 
Zdjęcie, o którym myślę, powstało na 42 kilometrze. Oszczędna kompozycja, jakby nie Krzyśkowa: stopa w biegu, ledwo dotykająca ziemi, tuż za nią porzucony klapek. Niewiele się dzieje, można snuć domysły. Ktoś się spieszy, próbuje oderwać się od ziemi, uciec. Miller jest tuż obok, pewnie się schylił, opuścił nisko aparat, żeby zrobić zdjęcie. Musiał czuć oddech uciekającego, może zdążyli sobie spojrzeć w oczy. Już się nie dowiem, jak zrobił to zdjęcie. 

Nie o to jednak chodzi. Ważne, że ta stopa muskająca ziemię w biegu miała dla niego znaczenie. Sekundy zawsze były dla niego ważne. Ułamki sekund, gdy nagle jedno spojrzenie, gest opowiadają o wszystkim i na koniec dnia zastępują mnóstwo słów na pierwszej stronie gazety.

Zdjęcie z Zairu nie daje mi spokoju. Może dlatego, że odkąd znam wiersz Wisławy Szymborskiej „Fotografia z 11 września”, myślę, że to o zdjęciach Krzyśka Millera. Szymborska pisze o ludziach rzucających się w rozpaczy z WTC, a ja myślę o ludziach ze zdjęć Krzyśka. O ludziach w drodze, w biegu, szukających domu i bliskich, o uchodźcach, o tych wszystkich uchwyconych pomiędzy.
 
Fotografia powstrzymała ich przy życiu,
a teraz przechowuje
nad ziemią ku ziemi.
(...) Tylko dwie rzeczy mogę dla nich zrobić
- opisać ten lot
i nie dodawać ostatniego zdania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.