Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 22 grudnia 1995 r.

W kołach zbliżonych do parlamentarnych nasilają się głosy, że Święty Mikołaj powinien być wybieralny. Jest on w obecnej rzeczywistości jedynym elementem mianowanym, bez demokratycznego mandatu, a - co za tym idzie - nie należącym do rządzącej koalicji.

Czekoladowe figurki świętego Mikołaja na wystawie 'Święta Bożego Narodzenia - między tradycją, a popkulturą'. Galeria Muzeum Śląska Cieszyńskiego, 2009 r. Czekoladowe figurki świętego Mikołaja na wystawie 'Święta Bożego Narodzenia - między tradycją, a popkulturą'. Galeria Muzeum Śląska Cieszyńskiego, 2009 r.  Fot. Tomasz Fritz / Agencja Wyborcza.pl

Koła zbliżone do parlamentarnych zwracają uwagę, że Święty Mikołaj powinien być młody, bardziej opalony i znać języki obce. Powinien mieć też wyższe wykształcenie, choć niekoniecznie od razu musi być magistrem. Stary zaś Święty Mikołaj ma swoje miejsce w historii, którego mu nikt nie zabierze, ale na obecne czasy się nie nadaje.

CZYTAJ TAKŻE: Jakieś 30 lat temu Święty Mikołaj zaczął się zmieniać. Na oko upodobnił się do uniwersalnego wzorca Santa Clausa

Zważywszy na nie ukrywane, bliskie związki Świętego Mikołaja z Kościołem, należy liczyć się z tym, że w kościołach trwać będzie agitacja polityczna za dotychczasowym Świętym Mikołajem, jednak obywatele mają swój własny rozum i będą za tym Świętym Mikołajem, którego sami uznają za lepszego, a nie za tym, którego ktoś im wmusi. Niezadowoleni zwracają uwagę, że Święty Mikołaj przynosił prezenty, które nie zaspokajały potrzeb. Dla nowych lalek Barbie nie zapewniał on w ogóle mieszkań.

Szeroka opinia społeczna jest przekonana, że Święty Mikołaj powinien rozdzielać prezenty bardziej sprawiedliwie, ponieważ nie może być tak, aby prezenty rozdawane były na wolnym rynku.

Ze szczególnym oburzeniem spotkały się głosy kręgów klerykalnych, aby prezenty od Świętego Mikołaja mogły otrzymywać tylko te osoby, które w niego wierzą. Byłoby to jawne pogwałcenie sumień i oczywista dyskryminacja, jako że prezenty powinny należeć się wszystkim jednakowo, niezależnie od wyznawanego światopoglądu. Rzecznik praw obywatelskich zwrócił już uwagę, że dzielenie prezentów według kryteriów światopoglądowych jest niedopuszczalne w demokracji, a fakt, że ktoś nie wierzy w Świętego Mikołaja, nie może oznaczać, że będzie przez niego pominięty.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.