Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 3 lutego 2016 r.

Norniki preriowe to bardzo empatyczne zwierzęta - dowodzą w tygodniku "Science" naukowcy z USA i Holandii. Jeśli cierpią, natychmiast są pocieszane przez swoich bliskich.

Uczeni przeprowadzili dość nieprzyjemny eksperyment, w którym rozdzielali bliskie sobie norniki. Potem jednego poddawali, jak piszą, "łagodnym elektrowstrząsom".

Kiedy znowu łączyły się we wspólnym domku, zestresowany nornik natychmiast był pocieszany - lizany i przytulany.

A w organizmie zwierząt, które nie mogły utulić zdenerwowanych towarzyszy, rósł poziom hormonów stresu.

Naukowcy ustalili, że za okazywanie empatii odpowiada u norników ten sam neuroprzekaźnik co u ludzi, czyli oksytocyna (nazywana czasem hormonem miłości). Kiedy blokowali jej receptory, gryzonie przestawały się pocieszać.

To bardzo ciekawe odkrycie, do tej pory bowiem zdolność współodczuwania udowodniono - poza ludźmi - tylko u małp naczelnych, delfinów i słoni (coraz więcej przesłanek wskazuje, że potrafią to także psy). Żyjące w środkowych rejonach Ameryki Północnej norniki preriowe są bardzo społecznymi zwierzętami, słyną także z trwałych związków. Choć wiadomo, że lubią czasem albo i często "skoczyć w bok", to nornicze pary zostają ze sobą na całe życie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.