Prawdopodobnie najdroższy w 1992 r. sylwestrowy bal - za 5 mln zł - odbył się w Krakowie
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 29 grudnia 1992 r.

Z najdroższą ofertą - z tego, co udało nam się ustalić - wystąpiła krakowska restauracja "Hawełka". Za 5 mln zł można tam będzie - na trzech poziomach, jak nam powiedziano - zjeść, wypić i balować.

W Warszawie za najwytworniejszy lokal sylwestrowy uważa się hotel "Bristol" otwarty niedawno po wieloletnim remoncie. Zapisy na rosół z przepiórek, zapiekane krewetki, "polędwicę z cielęciny św. Sylwestra z ziemniakami Anna", mrożone pralinki oraz inne wyszukane dania trwały od września do Wigilii. Sprzedano ok. 300 biletów za 111-130 dolarów od osoby, zależnie od sali.

Nieco mniej wymagający warszawiacy mogą jeszcze kupić zaproszenia do hotelu Holiday Inn. Zabawa sylwestrowa kosztuje tam 1,9 mln zł, w tym m.in. kaczki na ciepło, czekoladowe parfait, występy Wojciecha Gąssowskiego i zespołu Żuki, a także nocleg.

Taniego sylwestra (350 tys. zł) proponuje krakowska restauracja "Osiedlanka". Jeszcze tańszego (300 tys.) a z kuligiem - Tatrzański Ośrodek Swojszczyzny w Zakopanem.

Wytwornie można będzie się też zabawić w zakopiańskim hotelu Kasprowy - za 1,4 mln zł. Kucharz przewiduje danie niespodziankę, a organizatorzy - konkurs. Nagrody będą ze srebra.

Jeśli nie w górach, to oczywiście nad morzem. Szczeciński Orbis szuka jeszcze 40 chętnych na dwudniowy rejs "Nieborowem" po Bałtyku - za 1,6 mln zł od osoby. Bal sylwestrowy w nowym hotelu szczecińskim Radisson kosztuje 3 mln zł.

Koszalińscy balowicze o słabych głowach mogą wybrać podmiejską restaurację "Morena": za 1,9 mln zabawa, ognisko, grzane piwo i... transport do domu.

"Gazeta" spytała kilku znanych ludzi kultury i sztuki, gdzie spędzą noc sylwestrową.

Pisarz Jacek Bocheński idzie na sylwestra do Mariana Brandysa, gdzie tradycyjnie już spotyka się grono przyjaciół i znajomych.

- Mogę powiedzieć, gdzie idę na sylwestra, ale co na to powie żona - zażartował pisarz Janusz Anderman. Okazało się jednak, że Anderman zostanie w domu, a noc tę spędzi z rodziną, przyjacielem i gorzałką.

Krystyna Janda gra tego wieczoru w Teatrze Studio w sztuce "Śmierć i dziewczyna". Po spektaklu lampka szampana z zespołem. Dalszy ciąg sylwestrowej nocy spędza w domu z rodziną. - Kupiłam moim synkom petardy, będziemy strzelać w ogrodzie - dodała.

Marek Niedźwiecki (radiowa "Trójka") będzie na balu Polonii w Chicago.

Rockman Kazik Staszewski o balach myśli z niechęcią. Nie ma jeszcze konkretnych planów, ale najbardziej lubi pójść w gości i posiedzieć przy stole.

Reżyser Juliusz Machulski idzie za znajomymi na przyjęcie w specjalnie wynajętym lokalu.

- Sposób, w jaki spędzam sylwestra, to moja prywatna sprawa - powiedział nam Władysław Pasikowski (reżyser "Psów") dodając, by miejsce zarezerwowane na jego wypowiedź przeznaczyć na pozdrowienia dla czytelników.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem