Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tekst był opublikowany w "Gazecie Wyborczej" 5 października 1992 r.

Jerzy Owsiak jest jedynym radiowym i telewizyjnym prezenterem, który się jąka. Cztery lata temu zażądał od warszawskiego zoo, aby wypuściło słonia. W tym roku przekazał Centrum Zdrowia Dziecka ponad 200 mln zł, które zebrał od nastolatków.

Jerzy Owsiak, lat 40, żonaty, ojciec dwojga dzieci, najlepiej czuje się we własnym zakładzie rzemieślniczym. Zatrudnia cztery osoby, produkuje lampy i witraże.

Dlaczego słoń ma trąbę

Podczas jarocińskiego festiwalu muzyki rockowej w 1988 r. załoga radiowozu zameldowała milicyjnemu centrum dowodzenia: "Do rynku zbliża się 150-osobowa grupa skandująca: >>Uwolnić słonia!<< Czy mamy rozproszyć?".

Hasło "Uwolnić słonia!" Owsiak rzucił po raz pierwszy w audycji Rozgłośni Harcerskiej. Po programie kilkuset nastolatków wysłało do warszawskiego zoo listy domagające się wypuszczenia zwierzęcia.

Dyrekcja powiadomiła kierownictwo Rozgłośni Harcerskiej o stanowczej odmowie - Jerzemu Owsiakowi zmniejszono czas antenowy.

 - Wtedy moje abstrakcyjne, ulotne gadki zacząłem mówić trzy razy szybciej, co mi do dziś zostało - tłumaczy Jerzy Owsiak. (Obecnie średnia Owsiaka wynosi prawie 300 słów na minutę, przeciętnego Polaka - ok. 100).

Ponieważ i tak w pięciu minutach audycji nigdy nie zdołał wszystkiego wyjaśnić, niektóre sprawy tłumaczył również w nieistniejącym już tygodniku "Na przełaj": "Dlaczego słoń ma trąbę? Kochani, słoń ma trąbę tylko dlatego, żeby się tak gwałtownie nie zaczynał".

Witraż u dentysty

 Owsiak biznesmen od dziesięciu lat produkuje lampy i witraże, w pracowni wiszą dwa ulubione: tygrys i Matka Boska.

 - Kiedy kolejny raz nie dostałem się na Akademię Sztuk Pięknych, trafiłem do najlepszego w Polsce zakładu witraży realizującego zamówienia kościołów. Atmosfera była niesamowita, sakralna. Jak mnisi pracowaliśmy do późnej nocy. Pod wpływem kolegów przyjąłem w kościele bierzmowanie - wspomina Jerzy Owsiak.

Wreszcie zdobył dyplom mistrza witrażownictwa i razem ze swoim bratem otworzyli własny zakład. Cztery pracujące w nim osoby robią witraże jak przed setkami lat. Drobne kawałki kolorowego szkła łączą ołowianym drutem. Wykonanie jednej lampy zajmuje trzy dni. Witraża - znacznie dłużej.

Ludzie zamawiają kolorowe kompozycje ze szkła do wypełnienia drzwi, a pewien dentysta przedzielił kwiatowym witrażem swój gabinet stomatologiczny, żeby kolory działały uspokajająco. Poza kwiatami ludzie lubią jeszcze łodzie.

- Lampę robi się taką samą techniką jak witraż. Droższe są lampy słynnego Tiffany'ego, bo kawałki szkła łączy się taśmą z miedzi - mówi Jerzy Owsiak.

- Wiesz, w telewizji niekoniecznie muszę być gwiazdą, ale w witrażach bardzo bym chciał.

Rockowa jazda bez trzymanki

Owsiak prezenter za program telewizyjny "Róbta, co chceta" otrzymał w tym roku Bursztynowy Ekran, za radiowy "Brum" - Bursztynowy Mikrofon.

W "Róbta, co chceta, czyli rockowej jeździe bez trzymanki" woda leje się ze ścian, po stole skaczą młodzi ludzie odziani w nabijane metalem skóry, a Owsiak prezenter dzwoni do prezydenta, aby dowiedzieć się, czy głowa państwa lubi rock'n'rolla. Głowa państwa na telefon nigdy jeszcze nie odpowiedziała, więc jedna z nastoletnich telewidzek napisała, że "prezydent to chyba skin", co oznaczało coś bardzo złego.

Ale Jerzy Owsiak dotarł w końcu do Belwederu. Owsiak rzemieślnik wykonał niedawno cztery witraże do przebudowywanej kaplicy belwederskiej. Witraże miały wymiary 30 cm na 50, wzór był abstrakcyjny. W pierwszym witrażu przeważały odcienie niebieskie, w ostatnim żółte, pełne słońca i nadziei.

Owsiak prezenter i Owsiak rzemieślnik wyglądają tak samo: okulary w okrągłych, czerwonych oprawkach, skórzana wytarta kurtka, rozpadające się górskie buty.- Noszę te same od stanu wojennego, w zimie trochę chłodno, ale nie lubię zakupów.

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Kiedy Owsiak nastolatek opuścił wojsko, symulując chorobę psychiczną, trafił jako terapeuta do ośrodka dla trudnej młodzieży w najgorszym zakątku Warszawy - na Pradze, naprzeciwko bazaru Różyckiego. Ośrodek był eksperymentalny, prowadził go Austriak, ale po roku pracy oskarżono go o szpiegostwo.

W ubiegłoroczne Boże Narodzenie Jerzy Owsiak uruchomił Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Oznaczało to zbiórkę pieniędzy dla dzieci z wrodzoną wadą serca, które operuje się w CZD. - Operacja kosztuje 40 mln zł. Chciałem, żeby dzieciaki zebrały przynajmniej pół miliarda.

Wielka Orkiestra liczy pieniądze, 1993 r.Wielka Orkiestra liczy pieniądze, 1993 r. Fot. Michał Mutor / AG

Do tej pory Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przekazała do CZD ponad 200 mln zł. Pieniądze najczęściej przychodzą po pięć tysięcy, w kopertach, a nadawcy obiecują, że jak w urodziny dostaną trochę kasy, to znowu podeślą. W tym roku w Jarocinie kilka zespołów przekazało honoraria na CZD, a wśród widzów uzbierano 20 plastikowych worków pieniędzy.

Popularność Jerzego Owsiaka jest już tak duża, że autorzy programów o zabezpieczaniu się przed AIDS poprosili, aby wystąpił obok Kory, Ewy Łętowskiej, Joanny Trzepiecińskiej i Jacka Kuronia. Jerzy Owsiak jako pierwszy pokazał w polskiej telewizji prezerwatywę.

Sie ma

Prezenterzy książkowej listy przebojów III programu radia zaproponowali ostatnio dwa własne typy tygodnia: "Listy do Miłosza" i "Listy do Owsiaka".

W ciągu czterech lat Jerzy Owsiak dostał ok. 10 tys. listów. "Sie masz Jurek. Jesteśmy punkami i nosimy na głowie średniej wielkości irokezy, a na nogach zjechane glany - napisali Iwo i Ciepły. - Kochamy nasz Śląsk, chociaż jest brudny i zasmrodzony i nigdy go nie opuścimy".

Z książki "Listy do Owsiaka" wynika, że młodzież ma trzy podstawowe problemy: rodzice nie pozwalają nosić glanów, czyli wysokich wojskowych butów, rodzice nie chcą puścić na festiwal do Jarocina oraz rodzice biją w twarz i wyzywają od ostatnich. - Czasami w listach są tak intymne historie, że czuję się głupio, że akurat mnie zaufali.

Odpisuje na większość listów. - W moich odpowiedziach jest tak samo dużo błędów ortograficznych jak w ich - mówi.

Kiedy młody punk zawiadamia, że chyba się powiesi, Jerzy Owsiak, odpisując, opowiada o swoich kłopotach. Niedoszły samobójca zwykle pisze ponownie.

Jest bardzo prawdopodobne, że Jerzy Owsiak dla wielu nastolatków jest pierwszym dorosłym, z którym przeszli na ty.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.