Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Amerykańska platforma prezentowa Knock przebadała ponad tysiąc osób, sprawdzając, co sądzą o prezentach korporacyjnych otrzymywanych na spotkaniach biznesowych. Z ankiety wynika, że:

- 94 proc. osób wierzy w siłę relacji osobistych w prowadzeniu biznesu,

- 90 proc. osób deklaruje chęć spotkań biznesowych w czasie wolnym, by poprawić relacje zawodowe,

- 89 proc. uważa, że prezenty korporacyjne to dobry sposób podtrzymywania relacji,

- 83 proc. sądzi, że prezenty marketingowe mają realne przełożenie na biznes.

Z drugiej strony aż 70 proc. ankietowanych przyznało, że co najmniej raz po otrzymaniu takiego prezentu czuło rozczarowanie. Spośród tych osób 28 proc. podkreślało, że prezent nie był do nich dopasowany, 21 proc. uważało, że podarunek był tani, 19 proc. odpowiedziało, że prezent im się nie podobał, a 15 proc., że sami musieli wybrać dla siebie prezent. Za najgorsze prezenty firmowe zostały uznane: tanie produkty z logo firmy (np. koszulki), kwiaty, breloczki, długopisy, karty podarunkowe do niszowych sklepów, kubki (bo często przyjeżdżały rozbite), kosze z owocami i ozdoby.

Co więc wręczać, żeby wywrzeć pozytywne wrażenie na spotkaniu biznesowym? Okazuje się, że najchętniej przyjmowanym prezentem są karty podarunkowe (twierdzi tak 75 proc. osób), z kolei gadżety firmowe opatrzone logo firmy cieszą tylko 47 proc. osób.

Abonament zamiast power banku

Ile wydają firmy na gadżety promocyjne? Pod koniec 2019 r. Polska Izba Artykułów Promocyjnych szacowała, że rynek tego typu przedmiotów jest wart 1,7 mld zł. Najczęstsze prezenty firmowe to długopis, smycz, opaska na nadgarstek, antystresowa piłka do ściskania, kubek, koszulka, może nieco lepszy notes lub kalendarz. Od niedawna pojawiać zaczęły się też power banki, kijki do selfie czy głośniki bezprzewodowe.

Prezenty w formie cyfrowej (lub kart podarunkowych do cyfrowych usług) nie są w Polsce na tyle popularne, by zostały ujęte w tym zestawieniu. A szkoda, bo są one nie tylko pożądane przez prezentobiorców, lecz także ekologiczne.

“OOH Magazine”, organizator targów Promo Show Professional, które odbyły się w lutym w warszawskim Novotelu, zapytał przedstawicieli firm, co jest dla nich kluczowe przy doborze gadżetów marketingowych. Coraz częstszym czynnikiem jest ekologiczność prezentów. Aż 85 proc. ankietowanych przyznało, że możliwość ponownego użycia gadżetu czy jego chociaż częściowa biodegradowalność jest niezwykle istotna. To z kolei może otworzyć drzwi do nowego trendu, jakim są gadżety cyfrowe - w końcu ślad węglowy aplikacji do medytacji lub ulubionej gazety jest niższy niż koszt produkcji i transportu kijka do selfie.

Co może być takim prezentem marketingowym XXI wieku? Wybór jest spory. Vouchery dające dostęp do Netflixa, Spotify, Apple Music czy Nintendo eShop nie budzą już wielkiego zdziwienia. Innym prezentem może być abonament do aplikacji zdrowotnej. Obecnie jest on często wręczany jako benefit dla pracowników. Abonament w Headspace wykupiło aż 250 firm z całego świata, w tym Google i LinkedIn. Jej największy konkurent, Calm, dopiero zaczyna szukać klientów w biurowcach - na liście pierwszych klientów ma firmę doradczą PwC.

Ten benefit, choć w formie cyfrowej, ma pomagać zatrudnionym wyciszyć się po stresującym dniu pracy, poprawić jakość snu i kreatywność. W czasach epidemii koronawirusa może być tym bardziej przydatny. Dla wiecznie zabieganych dobrym pomysłem może być karta podarunkowa Ubera, a jeśli ktoś spędza dużo czasu w podróży, ucieszy się też z e-booka albo cyfrowej prenumeraty „Gazety Wyborczej”. Warto przy tym dodać, że taki dostęp do prenumeraty z dopiskiem “czytasz dzięki firmie XYZ” może lada moment stać się bardzo pożądanym gadżetem. W dodatku niemal całkowicie ekologicznym.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.