Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kazimierz Moczarski urodził się Warszawie w 1907 roku. Dom był nauczycielski, o tradycjach socjalistycznych i niepodległościowych. Moczarski ukończył prawo i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Zauroczony legendą Marszałka wstąpił do piłsudczykowskiego Legionu Młodych. W kilka lat potem związał się z ruchem klubów demokratycznych, grupujących lewicowo-liberalną inteligencję. Tej tradycji pozostał wierny do końca życia.

W konspiracji Moczarski znalazł się już na początku 1940 roku. W Biurze Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej analizował bujne życie polityczne w podziemiu. W konspiracyjnym Stronnictwie Demokratycznym toczył dyskusje o przyszłym kształcie państwa. W Kierownictwie Walki Podziemnej tropił kolaborantów i szmalcowników.

Walczył w powstaniu warszawskim, a po kapitulacji wyszedł z miasta z ludnością cywilną, by, na rozkaz szefa BIP płk Jana Rzepeckiego, na nowo zorganizować pracę tej komórki. Po rozwiązaniu Armii Krajowej pozostał w sztabie Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj, stanowiącej przedłużenie podziemia akowskiego. Był rozdarty między poczuciem obowiązku i lojalnością wobec współtowarzyszy a przekonaniem, że dalsza konspiracja nie ma sensu. Liczył na możliwość włączenia się Akowców w legalną pracę dla kraju. Nadzieje wiązał z zagwarantowanymi przez aliantów wolnymi wyborami, które odbiorą władzę komunistom.

UB aresztowało Moczarskiego na warszawskiej ulicy w sierpniu 1945 roku. Za działalność w Delegaturze skazano go na 10 lat więzienia. Nim kara dobiegła końca, rozpoczęło się nowe śledztwo. „Piekielne” – jak zapowiedział jeden z oprawców, Józef Dusza. Mimo wielomiesięcznych tortur nie zdołano zmusić Moczarskiego do złożenia fałszywych zeznań. Dodatkowym upokorzeniem miała być wspólna cela z Jürgenem Stroopem, katem warszawskiego getta. Spędził w niej dziewięć miesięcy.
Aresztowano i poddano ciężkiemu śledztwu jego żonę Zofię, która towarzyszyła mężowi w konspiracji. Moczarskiego w trakcie jednego z przesłuchań poinformowano o jej rzekomej śmierci. Zofię skazano na 6 lat więzienia. Kazimierz dostał karę śmierci. W rok później zamieniono ją na dożywocie.

W 1956 roku Kazimierz Moczarski wyszedł na wolność. Przyjaciele mówili, że wrócił niezmieniony duchem, gotów o zasady potykać się z każdym. Nie chciał przyjąć amnestii i przez kilka miesięcy adwokaci Władysław Winawer i Aniela Steinsbergowa walczyli o proces rehabilitacyjny. Rehabilitacji doczekała też Zofia.

Zrujnowanego więzieniem zdrowia nie odzyskali nigdy. Z trudem odbudowali pogruchotane małżeństwo. Urodziła im się córka. Moczarski mówił wtedy: ”Ela to jest moje zwycięstwo, chcieli mi zabrać życie, a ja dałem nowe”.

Choć komuniści starali się takim jak on zamknąć usta, nie wycofał się całkiem z życia publicznego. Brał udział w spotkaniach Klubu Krzywego Koła. Wrócił do Stronnictwa Demokratycznego, licząc na obecny przez pewien czas popaździernikowy margines swobody. Podjął pracę w „Kurierze Polskim”. Pisał niewiele, skupiając się na wyszukiwaniu tematów dla młodszych dziennikarzy. Gdy w 1967 roku w gazecie doszło do antysemickich czystek, Moczarski sprzeciwił się redakcyjnemu polowaniu na czarownice. Został pozbawiony stanowiska i możliwości pisania. Pomoc znajdującej się w trudnej sytuacji materialnej rodzinie zorganizowali wtedy Aniela Steinsbergowa i Jan Józef Lipski.

Ostatnie lata życia Moczarskiego wypełniła intensywna praca nad „Rozmowami z katem”. Pisał tę książkę do lat, tkwiła w nim od czasu spotkania w jednej celi ze Stroopem. Potem uzupełniał wiedzę i szukał właściwej formy. Pierwotny tekst wydrukował w odcinkach w miesięczniku „Odra”, ale wydania książki nie doczekał. Nagły atak choroby nowotworowej zaskoczył najbliższych, Kazimierz Moczarski zmarł 27 września 1975 roku.

„Rozmowy z katem”, wstrzymywane przez cenzurę, ukazały się dwa lata po śmierci Moczarskiego. Książka od razu zyskała sławę i została uznana za jedno z najważniejszych świadectw XX wieku. Osoba autora pozostawała w cieniu. Okoliczności spotkania w jednej celi nazistowskiego zbrodniarza i oficera AK do końca PRL były tematem zakazanym.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.