Ten artyku czytasz w ramach bezp豉tnego limitu

Rządy państw bałtyckich uzgodniły porozumienie o solidarnym wstrzymaniu importu energii elektrycznej z Białorusi po uruchomieniu elektrowni atomowej, budowanej w mieście Ostrowiec niedaleko granic Litwy i Polski przez rosyjską państwową korporację Rosatom, za pieniądze z kredytu z Rosji. W przeddzień sfałszowanych wybor闚 prezydenckich na Białorusi, których zwycięzcą okrzyknięto ponownie Aleksandra Łukaszenkę, Rosjanie rozpoczęli załadunek paliwa jądrowego do pierwszego reaktora elektrowni. Ma być on uruchomiony pod koniec tego roku. Drugi reaktor elektrowni w Ostrowcu ma zostać oddany do użytku do maja 2022 r.

Państwa bałtyckie zamierzają blokować import energii z Białorusi do czasu synchronizacji swoich systemów energetycznych z unijnym, za pośrednictwem Polski. Planowane jest to do końca 2025 r. Obecnie systemy energetyczne państw bałtyckich są ciągle połączone ze wspólnym systemem energetycznym Rosji i Białorusi (BREL), co uzależnia je od Moskwy. 

Będą rozpoznawać energię

„Osiągnięte porozumienie zawiera elementy, które poprawiają pozycję rynkową i perspektywy naszych producentów energii” – stwierdził estoński minister gospodarki Taavi Aas. Wyjaśnił, że do wstrzymania importu z Białorusi będzie wykorzystywany system rozpoznawania pochodzenia energii elektrycznej. 

Porozumienie ma ściąć o połowę import energii przez państwa bałtyckie od dostawców spoza UE. Czyli nie dotknie dostaw energii sprowadzanej przez Litwę z Polski i Szwecji, a przez Estonię – z Finlandii. 

Ministerstwo energetyki Litwy zapowiedziało, że część działań uzgodnionych przez państwa bałtyckie będzie można wprowadzić natychmiast, a inne wymagać będą zmian w prawie.

Łukaszenka wściekły

Decyzja państw bałtyckich oznacza, że Białoruś będzie miała problemy ze zdobyciem dewiz z eksportu energii na spłatę 10 mld dol. kredytu, zaciągniętego w Rosji na budowę elektrowni w Ostrowcu.

Oficjalnie rząd Białorusi próbował zbagatelizować tę decyzję. Minister gospodarki Alaksandr Czerwjakow stwierdził, że prąd z finansowanej przez Rosjan elektrowni w Ostrowcu ma zmniejszyć zależność Białorusi od gazu importowanego z Rosji, a ponadto Białoruś zamierza promować zwiększenie zużycia energii elektrycznej. 

Jednak zupełnie o czymś innym mówiła reakcja Łukaszenki na decyzję państw bałtyckich. Zapowiedział, że przeniesie tranzyt towarów z portów Litwy do Rosji. „Mówią, że to będzie kosztować Białoruś więcej. Rzeczywiście, będzie to dla nas nieco mniej wygodne. Ale możemy się porozumieć z Rosjanami w sprawie taryf, a to i tak zapewni im korzyści ze zwiększonych przeładunków naszych towarów” – stwierdził Łukaszenka, cytowany przez rządową agencję BiełTA. I dodał, że dla prowadzenia handlu z Rosją i Chinami państwa bałtyckie będą musiały „latać przez Bałtyk lub Morze Czarne”. 

Łukaszenka stwierdził też, że w przeciwieństwie do państw bałtyckich inne państwa Europy obawiają się konfliktu z Białorusią. Bo Mińsk może im zamknąć szlaki handlowe ze Wschodem, zamykając granice przy Brześciu i Grodnie, czyli na granicy z Polską. 

Artyku otwarty w ramach bezp豉tnego limitu

Wypr鏏uj prenumerat cyfrow Wyborczej

Nieograniczony dost瘼 do serwis闚 informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazyn闚 Wyborczej.