Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oglądając w ostatnich dniach relacje z demonstracji na Białorusi, można było zauważyć, że białoruskie służby porządkowe używane do rozpędzania protestów korzystały z pojazdów pancernych wyglądających niczym wozy bojowe amerykańskiej armii. 

Ale USA nie sprzedają takiego sprzętu pałkarzom z białoruskiego OMON-u. Te pojazdy to kopie amerykańskich wozów bojowych produkowane przez chiński państwowy koncern motoryzacyjny Dongfeng. 

Relacje z demonstracji odsłoniły w ten sposób nową stronę związków Białorusi z komunistycznymi Chinami. 

Wyrzutnie rakiet na chińskiej licencji

Jeszcze ważniejszym przykładem pogłębiających się w tym stuleciu relacji Mińska z Pekinem jest system artylerii rakietowej Polonez produkowanych na Białorusi od połowy obecnej dekady. System noszący nazwę tańca kojarzącego się z Polską to nowoczesny odpowiednik i rozwinięcie sowieckich wyrzutni rakietowych "katiusza" z czasów II wojny światowej. 

W systemie Polonez na podwoziu kołowym umieszczono osiem wyrzutni rakiet, które w najnowszych odmianach mają zasięg ok. 300 km. Według na poły oficjalnych doniesień pierwsze rakiety do tego systemu Białoruś produkowała na licencji z Chin, a ich kolejną generację opracowano wraz z Chińczykami i stosując część ich podzespołów. 

Cały ten system rakietowy umieszczono zaś na podwoziu produkowanym przez Mińskie Zakłady Ciągników Kołowych (MZKT).

Ciągniki przewożą chińskie i rosyjskie rakiety

To właśnie na wiecu w zakładach MZKT w poniedziałek Aleksander Łukaszenka zapowiedział, że nie będzie powtórki wyborów prezydenckich, czego domagają się protestujący Białorusini. Łukaszenka straszył także robotników MZKT "odreagowaniem" przez Rosję. 

Nie bez powodu groźby te wygłaszał właśnie w MZKT. Ten zakład produkuje jedne z najlepszych na świecie podwozia z napędem na cztery koła do specjalistycznego sprzętu, m.in. wojskowego. Na podwoziach z białoruskich zakładów Rosjanie zabudowują różne systemy wyrzutni rakiet przeciwlotniczych. Specjalne ciągniki drogowe z MZKT przewożą zaś rosyjskie międzykontynentalne rakiety balistyczne Topol, jedną z najgroźniejszych broni w rosyjskim arsenale jądrowym. 

Także Chińczycy do przewozu niektórych swoich rakiet wykorzystują ciągniki drogowe produkowane na licencji MZKT. 

Na Białorusi działają też zakłady BiełAZ, inny producent wyjątkowych pojazdów. Bo BiełAZ jest producentem największych wywrotek na świecie (o ładowności aż 450 ton) wykorzystywanych w kopalniach odkrywkowych.

Arteria naftowa i może atomowa

Białoruś ma też kluczowe znaczenie dla eksportu rosyjskiej energii.

Przez Białoruś prowadzi kluczowy odcinek systemu tranzytowych rurociągów Przyjaźń, którymi rosyjskie kompanie dostarczają ropę naftową do rafinerii w Niemczech, Polsce i pozostałych państwach Europy Środkowej. 

Funkcjonowanie tego systemu, który przesyła ok. 1 proc. ropy naftowej sprzedawanej na świecie, ma znaczenie także dla Chin. Gdy wiosną zeszłego roku na kilka tygodni wstrzymano przesył Przyjaźnią po wykryciu w rosyjskiej ropie naftowej zanieczyszczeń szkodliwych dla rafinerii, ceny ropy naftowej nieco się podniosły. A to oznaczało większe wydatki dla Chin. 

Przez Białoruś przechodzi też do Polski tranzytowy gazociąg jamalski, najtańszy dla Gazpromu szlak eksportu gazu do Niemiec. Także w tym kraju zaczyna się gazociąg, który tranzytem przez Litwę dostarcza gaz do rosyjskiego Kaliningradu. 

Dwa dni przed kontestowanymi przez Białorusinów wyborami prezydenckimi zaczął się też załadunek paliwa nuklearnego w elektrowni atomowej w Ostrowcu, pierwszej tego typu na Białorusi, wybudowanej przez Rosjan i na kredyt z Rosji. Moce tej elektrowni przekraczają obecne potrzeby Białorusi i Mińsk już od dawna zabiega o eksport prądu ze swojej nowej "atomówki" do Polski i państw bałtyckich, aby w ten sposób zarobić pieniądze na spłatę kredytu z Rosji. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.