Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W poniedziałek Narodowy Bank Białorusi ogłosił, że wprowadza tymczasowy zarząd komisaryczny w  Biełgazprombanku, białoruskiej filii banku Gazpromu. 

Bank centralny Białorusi potwierdził też, że tymczasowym zarządcą banku Gazpromu mianował Nadieżdę Jermakową, która w pierwszej połowie obecnej dekady była prezesem Narodowego Banku Białorusi. Potem, w latach 2015-18, Jermakowa była przewodniczącą rady nadzorczej banku BiełVEB, filii rosyjskiego rządowego banku rozwoju VEB.RF. 

Nieoficjalne doniesienia o powołaniu przez Narodowy Bank Białorusi Nadieżdy Jermakowej na zarządcę banku Gazpromu krążyły w mediach i sieciach społecznościowych już przez weekend. A grupa Gazpromu wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, iż decyzja Narodowego Banku Białorusi o zmianie kierownictwa Biełgazprombanku stanowi "grube naruszenie" międzynarodowych przepisów. 

Obecnie Gazprom i jego Gazprombank mają po 49,8 proc. akcji Biełgazprombanku, a ponad połowa pozostałych akcji tego banku należy do białoruskiej spółki Gazpromu. Rząd Białorusi ma niespełna 1 promil akcji Biełgazprombanku. 

Śledczy w banku Gazpromu

Narodowy Bank Białorusi stwierdził, że wprowadził zarząd komisaryczny w banku Gazpromu z powodu wszczęcia dochodzeń karnych przeciw kluczowym menedżerom Biełgazprombanku, których oskarżono o uchylanie się od płacenia podatków i pranie pieniędzy. 

Pod koniec zeszłego tygodnia białoruski Komitet Kontroli Państwowej poinformował o przeprowadzeniu rewizji w banku Gazpromu i zatrzymaniu 15 osób, wysokiej rangi przedstawicieli Biełgazprombanku oraz menedżerów z innych firm, którzy czasem wcześniej pracowali w banku Gazpromu. 

U zatrzymanych zarekwirowano ponad 4 mln dol. gotówki i papiery wartościowe za 0,5 mln dol. Do depozytu przejęto też zgromadzoną przez Biełgazprombank kolekcję 150 obrazów wycenianych na 20 mln dol.

Ozdobę tej  kolekcji stanowią płótna wywodzących się z terenów obecnej Białorusi malarzy tzw. szkoły paryskiej, do których zalicza się m.in. Marc Chagall

Nikt nie ma wątpliwości, że władze Białorusi wzięły pod lupę bank Gazpromu, gdy w maju kierujący tym bankiem przez 20 lat Wiktor Babariko niespodziewanie postanowił sprawdzić się w polityce. Z dnia na dzień Babariko porzucił bank Gazpromu i zapowiedział, że będzie rywalizować z Aleksandrem Łukaszenką o fotel prezydenta Białorusi w wyborach rozpisanych na 9 sierpnia. I w ostatnich tygodniach Babariko miał szybko zyskiwać na popularności. 

Według białoruskich śledczych formalnie Babariko nie jest objęty dochodzeniami, które wszczęto wobec menedżerów banku Gazpromu. Ale to może być tylko kwestią czasu. 

Łukaszenka straszy Interpolem

Prezydent Aleksander Łukaszenka przyznał, że to on polecił wszcząć śledztwa w sprawie Biełgazprombanku. I dodał, że śledczy wykryli "wyprowadzanie pieniędzy, zagraniczne konta i zagraniczne nieruchomości na Cyprze, Łotwie i w Londynie". 

Łukaszenka wprost oskarżał też Babarikę. "Gdy jego wspólników wysłano na prycze [więzienne], już wczoraj wieczorem wszystko wyśpiewali. Wszyscy śpiewają i dlatego jemu [Babarice] też przyjdzie wszystko wyśpiewać" - powiedział w piątek prezydent Białorusi. Łukaszenka sugerował, że Wiktor Babariko zdecydował się ubiegać o fotel prezydenta Białorusi, aby uniknąć odpowiedzialności za machinacje finansowe. "Zrozumiał, że przyjdą do niego i nałożą mu kajdanki, a u nas teraz korzystnie zajmować się polityką, żeby zostać więźniem sumienia". 

Jednocześnie Łukaszenka sugerował, że za Wiktorem Babariką stoi obce państwo - czyli Rosja. Prezydent Białorusi podkreślał, że śledztwa w sprawie Biełgazprombanku dotyczą "nielegalnych działań zagranicznego banku na Białorusi". I zapowiedział, że zamierza zaprosić Interpol i zagranicznych ekspertów do udziału w śledztwach dotyczących banku Gazpromu: "Rosjan, Amerykanów i Europejczyków zaproszę i przekażę im dokumenty. Niech wyciągną wnioski, czy organy ścigania działają zgodnie z naszym prawem". 

W poniedziałek Mińsk zaostrzył groźby wobec Moskwy. 

"Za całą tą historią [Biełgazprombanku] kryje się coś więcej niż zwykłe sprawy finansowe Babariki i jego kolegów. Jest oczywiste, że sprawa zmierza do ujawnienia poważniejszych faktów, które należą do poważniejszych kategorii. Na przykład faktu ingerencji zagranicznego państwa w wewnętrzne sprawy Białorusi" - stwierdzono w programie pierwszym białoruskiej telewizji państwowej, 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.