Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Poczta obiecuje, że to się już zmienia. W urzędach pojawią się żółte bądź szare taśmy, która wyznaczą strefę ochronną dla pracowników przyjmujących klientów.

Będą też kartki: „W trosce o Klientów oraz Pracowników Poczty Polskiej prosimy o zachowanie odległości około 1,5 metra podczas oczekiwania na obsługę przy okienku i pozostanie za znajdującą się na podłodze taśmą także w trakcie obsługi. Pracownicy Poczty będą kolejno prosić Państwa o podchodzenie do stanowiska obsługi".

Pocztowa Solidarność twierdzi, że poprosiła zarząd o zakup płynów dezynfekujących dla pracowników. „Płyny te będą skierowane w pierwszej kolejności do listonoszy, pracowników doręczających paczki i pracowników okienkowych. A więc osób, które mają największy kontakt z klientem”.

Solidarność chce szyb w urzędach

Związek mocno żałuje, że nie ma już szyb w większości filii i urzędów pocztowych.

- Pocztowa Solidarność była zdecydowanie przeciwna ich demontowaniu, jednak fanaberia poprzedniego zarządu została zrealizowana. Postulujemy o niezwłoczne wprowadzenie nawet prowizorycznych ekranów oddzielających pracowników okienek od klientów – twierdzi podpisany pod oświadczeniem szef związku Bogumił Nowicki.

Poczta wystąpiła również o udostępnienie adresów domostw objętych kwarantanną, by listonosze mieli informację, gdzie nie doręczać bezpośrednio przesyłek.

Pracownicy są mocno zaniepokojeni.

"Dostaniemy dziś te taśmy, żeby były wiadomo, o czym się mówi?" - pyta jeden z nich pod postem związkowców.

Odpowiedź innego pocztowca:

"Pewnie jak sobie sami zakupimy, tak jak płyny dezynfekujące".

"Minister cyfryzacji zaleca robić zakupy przez internet. Kogo w tym momencie minister naraża? Odwiedzając dziennie około 100 adresów i w przypadku, gdybym coś złapał, to ilu ludzi zarażę w ciągu tygodnia?" – pisze listonosz.

I kolejna opinia:

"W obecnej chwili montaż szyb i taśm nic nie pomoże. Powinniśmy na dwa tygodnie zamknąć wszystkie urzędy i nie wychodzić z domu. Straty - no tak, a jeśli za jakiś czas większość pracowników zostanie objęta kwarantanną i placówki będą zamknięte przez służby?".

Pracownicy w węzłach rozdzielczych boją się przyjmować paczki. Przyjeżdżają tam ciężarówki m.in. z Niemiec oraz Czech, a oni nie mają środków do dezynfekcji, rękawiczek ani maseczek.

Poczta szykuje się na koronawirusa

- Zakupiliśmy płyny dezynfekcyjne i rękawiczki oraz dodatkowe środki dla pracowników. Ich dystrybucja trwa i będzie prowadzona również w weekend, aby najpóźniej w poniedziałek dotarły do wszystkich pracowników mających kontakt z klientami. W pierwszej kolejności w płyny są zaopatrywani listonosze – twierdzi Justyna Siwek, rzecznik prasowy Poczty Polskiej.

Poczta boi się, że od poniedziałku część pracowników (matki mające małe dzieci) nie zjawi się w pracy.

W sytuacji wzrostu absencji pracowników zmianie mogą ulec godziny pracy placówek pocztowych – ostrzega Siwek i radzi, aby informacji na temat godzin placówek pocztowych szukać pod adresem: Placówki.poczta-polska.pl.

Poczta zawiesiła też do odwołania przyjmowanie wszystkich przesyłek pocztowych kierowanych do Włoch.

Jak bezpiecznie odebrać paczkę?

InPost zaapelował wczoraj do klientów, aby mając do wyboru dostawę przez ich kuriera albo do paczkomatu, wybierać paczkomat. Odbierając zaś przesyłkę z tego urządzenia, nie dotykać panelu sterującego, tylko otwierać skrytkę za pomocą aplikacji na komórkę.

- Z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na usługi paczkomatowe, w związku pandemią przyspiesza start nowej usługi Paczka w Weekend umożliwiającej dostawy do Paczkomatów także w soboty i niedziele - twierdzi operator.

Pierwotnie InPost chciał to zrobić od maja.

Firmy kurierskie uspokajają, że są gotowe, aby bezpiecznie dostarczać przesyłki.

- Wszystkie jednostki operacyjne zostały wyposażone m.in. w środki dezynfekujące oraz termometry bezdotykowe – mówi Justyna Dąbrowska z DHL Parcel.

Firmy kurierskie ostrzegają również, aby nie witać się z kurierami przez podanie ręki, nie przekazywać również komputerów mobilnych w trakcie składania podpisu czy długopisów itp.

Część firm logistycznych idzie jeszcze dalej.

- Kurierzy mają prawo dostarczać przesyłki pod drzwi i bez podpisu odbiorcy pod warunkiem, że kurier nawiąże wcześniej kontakt z odbiorcą i odbiorca wyrazi zgodę na takie doręczenie. Rozwiązanie to ma zapewnić maksymalną ochronę dla adresata i kuriera podczas doręczenia – twierdzi DPD.

W przypadku, gdy kontakt osobisty jest niezbędny, „kurierzy otrzymają również jednorazowe foliowe rękawiczki, które można podawać odbiorcom, aby zapewnić im komfort podczas regulowania należności, akceptowania płatności na terminalach płatniczych i składania podpisów na terminalach kurierskich”.

Podobnie jest w przypadku dostaw jedzenia.

Jedna z większych firm tego typu Pyszne.pl chce uniknąć przy tej czynności kontaktu fizycznego. Dostawcy są więc instruowani, aby dzwonić do drzwi klientów i zostawiać torbę z jedzeniem przed drzwiami.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.