Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wtorek białoruski holding naftowy Biełnieftiechim potwierdził doniesienia o zakupie ropy naftowej w Norwegii dla białoruskich rafinerii. W środę tankowiec z 80 tys. ton norweskiej ropy ma być rozładowany w litewskim porcie w Kłajpedzie, skąd surowiec zostanie przewieziony cysternami kolejowymi do rafinerii Naftan w Połocku na Białorusi. 

Do tej pory Białoruś importowała ropę naftową wyłącznie z Rosji. Ale z powodu sporu o ceny surowca rosyjskie koncerny naftowe od początku roku wstrzymały dostawy surowca dla białoruskich rafinerii. Z tego powodu do minimum ograniczyły one produkcję, wykorzystując zapasy surowca zgromadzone w grudniu. W zamian za tańszą ropę Moskwa domaga się od Mińska pogłębienia integracji państwowej, czyli w praktyce aneksji Białorusi przez Rosję. 

Dostawy z Norwegii mają ocalić białoruskie rafinerie przed całkowitym wstrzymaniem produkcji.

Białoruś zerwie naftową więź z Rosją?

Kilka godzin po ujawnieniu, że Białoruś zaczęła kupować ropę naftową w Norwegii, prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka zapowiedział dywersyfikację źródeł dostaw surowca dla białoruskich rafinerii i ograniczenie importu z Rosji. 

"Uzgodniliśmy, że musimy się dywersyfikować. Trzeba zmierzać do tego, że 30-40 proc. ropy będziemy kupować w Federacji Rosyjskiej. 30 proc. będziemy przywozić z Bałtyku, a 30 proc. z Ukrainy, sprawdzoną już trasą" - powiedział Łukaszenka. Nawiązał przy tym do sytuacji z początku obecnej dekady, kiedy białoruska rafineria w Mozyrzu dostała partię ropy naftowej z Azerbejdżanu dostarczoną za pośrednictwem portu w Odessie i ukraińskich ropociągów. Białoruś zawarła wtedy serię transakcji naftowych z Wenezuelą i Azerbejdżanem. 

Oprócz Litwy także Łotwa zaoferowała usługi swoich portów do dostaw ropy naftowej dla Białorusi. W ostatnich latach Rosjanie coraz rzadziej korzystają z portów państwach bałtyckich, przenosząc przeładunki do swoich nowych portów nad Bałtykiem. 

W ostatnich miesiącach Aleksander Łukaszenka kilka razy sugerował też, że w dostawach ropy z nowych źródeł mogłaby uczestniczyć Polska. 

Moskwa blokuje Mińsk

Aleksander Łukaszenka ujawnił też, że Rosja storpedowała plany dostaw na Białoruś ropy naftowej z Kazachstanu. "Kazachstan może nam dostarczać ropę, jeśli zgodzi się na to Rosja. I rzecz dziwna: nasz sojusznik nie zgadza się na dostawy ropy naftowej od naszego drugiego sojusznika" - stwierdził Łukaszenka. 

Przed miesiącem kazachski wiceminister energetyki Aset Magaułow zapowiadał, że kazachscy nafciarze mogą dostarczać białoruskim rafineriom do 3,5 mln ton ropy naftowej rocznie. Jej transport wymagałby jednak dostępu do sieci rurociągów Przyjaźń, którymi w Rosji zarządza państwowy koncern Transnieft. 

Białoruś, Kazachstan i Rosja to państwa założyciele Unii Eurazjatyckiej i związanej z tą organizacją unii celnej tworzonej pod egidą Rosji na obszarze byłego Związku Sowieckiego. W zeszłym roku Rosja blokowała już Kazachstanowi eksport węgla na Ukrainę, utrudniając stworzenie przez Kijów zapasów tego surowca na wypadek wstrzymania przez Gazprom w środku zimy tranzytu gazu przez Ukrainę. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.