Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W piątek białoruskie rafinerie ropy naftowej w Mozyrzu i w Nowopołocku poinformowały, że od początku roku nie dostają ropy naftowej od rosyjskich kompanii naftowych. 

"Pracujemy przy zmniejszonym obciążeniu na resztkach surowca, które zostały zgromadzone w grudniu. Kontrakty na dostawy ropy nadal nie zostały zawarte i od 1 stycznia nie mamy dostaw" - powiedział przedstawiciel rafinerii w Mozyrzu agencji Interfax. 

Białoruski holding naftowy Biełnieftiechim potwierdził wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy i podał, że zapasy surowca zgromadzonego przez rafinerię pozwolą im pracować do 20 dni po maksymalnym ograniczeniu produkcji. - Prowadzimy działania, aby podpisać kontrakty na styczeń. Podjęto także działania dla organizacji dostaw ropy naftowej ze źródeł innych niż Rosja.

W Polsce bez problemów

Także rosyjski koncern rurociągowy Transnieft potwierdził, że wstrzymał dostawy do rafinerii na Białorusi. "Transnieft realizuje przesył na podstawie zleceń kompanii naftowych. Od 1 stycznia nie mamy zleceń od kompanii naftowych na dostawy do białoruskich rafinerii" - stwierdził rosyjski koncern. Dodał, że "tranzyt [ropy naftowej] przez Białoruś jest prowadzony w pełnych ilościach". 

Te deklaracje potwierdziła nam polska firma rurociągowa PERN, która przesyła do naszych rafinerii rosyjską ropę naftową dostarczaną tranzytem przez Białoruś. - Nie ma problemów - stwierdziła rzeczniczka PERN Katarzyna Krasińska. 

Surowiec suwerenności

Do końca zeszłego roku Białoruś nie uzgodniła z Rosją nowych warunków dostaw ropy naftowej i gazu, a przede wszystkim ich cen. Stało się tak, chociaż prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka jeszcze w ostatnich dniach 2019 r. rozmawiał w tej sprawie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem oraz  premierem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem i rosyjskim ministrem energetyki Aleksandrem Nowakiem.

Kilka godzin przed końcem 2019 r. biuro prasowe Łukaszenki poinformowało, że lider Białorusi porozumiał się z premierem Rosji w sprawie dostaw ropy mimo braku kontraktów, a z rosyjskim ministrem energetyki omówił harmonogram dostaw od konkretnych rosyjskich kompanii naftowych. 

Rzeczywistość zaprzeczyła tym deklaracjom rzeczników Łukaszenki. 

Białoruś od miesięcy domagała się od Rosji rekompensaty za podwyżki cen ropy naftowej wywołane zmianami podatkowymi w Rosji. Jednak Moskwa nie chciała o tym słyszeć. Obniżkę cen gazu Putin uzależnił od postępów w integracji Białorusi z Rosją, czyli w praktyce od aneksji Białorusi przez Rosję. 

W grudniu negocjacje o pogłębieniu integracji Białorusi z Rosją zakończyły się fiaskiem. Sporne kwestie dotyczyły m.in. współpracy w branży naftowej i gazowej, unifikacji systemów podatkowych oraz zastąpienia białoruskiej waluty rosyjskim rublem. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.