Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W czwartek na spotkaniu z dziennikarzami z Ukrainy prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka zarzucił Rosji, że winduje cenę ropy naftowej dla Białorusi wskutek zmian podatkowych. - Doprowadzają nas do światowych cen [na ropę]. Na to podczas ostatniego pobytu w Petersburgu odpowiedziałem: Skoro tak, to będziemy zmuszeni kupować ropę na [międzynarodowym] rynku.

Łukaszenka stwierdził, że opcją inną niż dostawy ropy z Rosji na Białoruś są dostawy z Iranu, USA, Arabii Saudyjskiej czy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

- Tego wam [Rosji] trzeba? Stracicie rynek, minimum 20-25 mln ton [ropy rocznie]. Jestem przekonany, że tego wam nie trzeba, więc dogadajmy się! Nie wychodzi - relacjonował swoje rozmowy w Rosji prezydent Białorusi cytowany przez agencję BiełTA.

Najlepiej przez Gdańsk

Łukaszenka powiedział, że na Białorusi analizują już trasy dostaw ropy naftowej spoza Rosji.

- Zaskakujące, ale najkorzystniejsza okazała się trasa dostaw z Gdańska przez Polskę na Białoruś. Zbudujemy pieremyczkę [łącznik] i od razu będziemy dostarczać do dwóch rafinerii [na Białorusi] - stwierdził Łukaszenka.

- Z czterech nitek rurociągu Przyjaźń na początek zabierzemy dwie. I będziemy przez nie przesyłać rewersem. Nie z Rosji popłynie ropa, lecz stamtąd [z Polski] do nas - powiedział prezydent Białorusi. I zaznaczył: - To nie jest nacisk. To poszukiwanie alternatywy.

Łukaszenka powiedział też, że Białoruś może sprowadzać ropę naftową spoza Rosji ukraińskim ropociągiem Odessa-Brody lub za pośrednictwem portów na Litwie i Łotwie.

Odszkodowanie na brudną ropę

Także w czwartek o możliwościach importu ropy naftowej na Białoruś za pośrednictwem Polski opowiadał dziennikarzom w Mińsku Andriej Werigo, główny inżynier białoruskiej firmy rurociągowej Homeltransnieft Drużba.

Werigo ocenił, że obecnie rurociągami z Polski można dostarczać na Białoruś 12 mln ton ropy naftowej „bez uszczerbku dla Rosji”.

Werigo dodał też, iż Białoruś nadal czeka na rekompensaty od Rosji za straty poniesione przez dostawy z Rosji zanieczyszczonego surowca.

Przed świętami Wielkiejnocy Białoruś zaalarmowała o dramatycznym zanieczyszczeniu ropy z Rosji chlorkami organicznymi, które mogą niszczyć kosztowne instalacje w rafineriach. Kilka dni później Polska wstrzymała odbiór rosyjskiej ropy przeznaczonej dla rafinerii naszych i niemieckich. Przerwa w dostawach trwała aż 47 dni. Krócej trwały przerwy w tranzycie przez Białoruś rosyjskiej ropy do Czech, Słowacji i na Węgry.

Rosyjskiej bajki

Andriej Werigo poinformował, że Białoruś chce podnieść taryfy za tranzyt rosyjskiej ropy o 21 proc. Od września za zgodą Rosji Białoruś podniosła już te taryfy o 3,7 proc. Dzięki temu do końca roku Mińsk dostanie dodatkowo 2 mln dol. za tranzyt rosyjskiej ropy, ale według Werigo nie zrekompensuje to pozostałych 21 mln dol. strat i dlatego Mińsk chce kolejnej podwyżki taryf.

Werigo powiedział, że wcześniej Rosjanie zapewniali, iż do końca roku zwiększą tranzyt ropy przez Białoruś i w ten sposób zrekompensują straty spowodowane przez dostawy zanieczyszczonego surowca. Ale w tym celu należałoby zwiększyć dostawy rosyjskiej ropy w kierunku Polski do ponad 4 mln ton miesięcznie.

- Ale wszyscy rozumiemy, że tam nie ma nabywców na taką ilość [ropy]. Można sobie do woli opowiadać bajki, ale sytuację trzeba ocenić trzeźwo. Wielkości zostaną na dotychczasowym poziomie, rynek się nie zmienił, w Europie nie pojawiły się nowe rafinerie. W konsekwencji w perspektywie 3-5 lat średnioroczne wielkości transportu [ropy] nie zmienią się w znaczący sposób - stwierdził białoruski menedżer.

Moskwa milczy też na temat zrekompensowania strat polskiej firmy rurociągowej PERN, która musiała na 1,5 miesiąca wstrzymać przesył rosyjskiej ropy naftowej z powodu jej zanieczyszczenia. Na dodatek PERN musi nadal przechowywać w swoich magazynach surowiec z Rosji z zanieczyszczeniami, które są stopniowo usuwane po wymieszaniu z „czystą” ropą. Początkowo PERN przewidywał, że usuwanie zanieczyszczonej ropy z magazynów zajmie pół roku. Ale w zeszłym tygodniu przedstawiciele PERN ocenili, że potrwa to dłużej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.