Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wtorek rosyjski dziennik „Kommiersant” napisał, że największa rosyjska kompania naftowa Rosnieft domaga się od firmy rurociągowej Transnieft jak najszybszej rekompensaty swoich strat związanych ze skandalem z zanieczyszczeniem ropy naftowej. Rosnieft skierował pismo w tej sprawie do rosyjskiego wicepremiera Dmitrija Kozaka.

Według ustaleń przyjętych przed tygodniem w Moskwie na spotkaniu z nabywcami rosyjskiej ropy, ich straty z powodu zanieczyszczenia surowca mają zrekompensować dostawcy, tacy jak Rosnieft. A im z kolei takie wydatki zrekompensuje Transnieft.

Jadowita ropa

Dostawy rosyjskiej ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń zostały wstrzymane pod koniec kwietnia, gdy Białoruś odkryła w surowcu chlorki organiczne w stężeniach przekraczających kilkadziesiąt razy dopuszczalne normy. W takim stężeniu te związki mogą niszczyć kosztowne instalacje rafinerii.

Koncern Rosnieft zwrócił się o przyspieszenie wypłat od Transnieft, tłumacząc, iż już dostał roszczenia od swoich klientów w związku z problemami z zanieczyszczeniem ropy za kwiecień.

Te roszczenia od PKN Orlen mają wynosić skromne 0,45 mln dol., a w przypadku białoruskiej rafinerii w Mozyrzu – aż 155 mln dol. Skąd ta różnica?

Orlen nie nęka Rosji

Według białoruskiej rafinerii większość ropy dostarczanej jej przez Rosnieft w kwietniu była zanieczyszczona i nie miała żadnej wartości. Dlatego rafineria w Mozyrzu żąda zwrotu 155 mln dol. za ten bezwartościowy surowiec.

Natomiast Orlen ma się domagać od Rosnieft tylko kary umownej za niedostarczenie w kwietniu całości zamówionej ropy naftowej. To znaczy, że Orlen w ogóle nie zażądał od Rosnieft odszkodowania za dostawę zanieczyszczonej ropy.

Orlen milczy i atakuje

We wtorek przed południem zwróciliśmy się do Orlenu o skomentowanie tych informacji, ale odpowiedzi nie dostaliśmy. .

Zamiast tego we wtorek po południu Orlen opublikował oświadczenie, zarzucając "Wyborczej" spekulacje i wprowadzanie w błąd. 

Orlen oświadczył, że "obecnie analizuje i szacuje koszty i potencjalne straty wynikające z sytuacji zamknięcia rurociągu „Przyjaźń” przez PERN w dniu 24 kwietnia 2019 r. Po zamknięciu bilansu kosztów i strat koncern przedłoży do dostawców konkretną wartość odszkodowań czy rekompensat za dostawy zanieczyszczonej ropy.". 

Jednocześnie Orlen stwierdził: "Powyższe roszczenia nie wyczerpują puli roszczeń koncernu do dostawców, część z nich, zgodnie z postanowieniami umów zostało już wyegzekwowane". Jednak konkretów w tej sprawie Orlen nie podał. Nie odniósł się także do informacji dziennika Kommiersant o zgłoszeniu wobec rosyjskiego koncernu Rosnieft roszczenia w wysokości 0,45 mln dol. z tytułu nie wypełnienia w kwietniu w pełni zlecenia na dostawy ropy naftowej. 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.