Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

„Zgodnie z decyzją prezydenta Rosji [Władimira Putina] Rosja przyzna Białorusi państwowy kredyt finansowy w wysokości do 600 mln dol. Środki te zostaną przeznaczone na refinansowanie zapłaty podstawowego długu z tytułu pożyczek udzielonych wcześniej przez Federację Rosyjską” – powiedział w Moskwie rosyjski minister finansów Anton Siłuanow. Wyjaśnił, że obecnie trwają procedury przed podpisaniem międzypaństwowej umowy w sprawie tego kredytu.

Siłuanow dodał, że Białoruś wypełniła warunki niezbędne do wypłaty 200 mln dol. kolejnej raty kredytu z Eurazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju, który jest finansowany głównie przez Rosję. Te pieniądze Mińsk może dostać jeszcze w tym miesiącu.

 

Targi o pożyczkę

O tym, że Mińsk zwrócił się do Moskwy o 600 mln dol. kredytu, już pod koniec lutego poinformował prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka.

– Nie dostaniemy tych pieniędzy, zostaną natychmiast zwrócone państwu rosyjskiemu – mówił wtedy dziennikarzom prezydent Białorusi.

Było to wkrótce po kolejnym wzroście napięć między Białorusią i Rosją. Pod koniec zeszłego roku Łukaszenka publicznie oskarżył Rosję, że uzależnia obniżkę cen ropy naftowej i gazu dla Mińska od wchłonięcia Białorusi przez Rosję.

Publiczne spory białoruskich i rosyjskich polityków wygasły po spotkaniu w marcu w Soczi Putina i Łukaszenki.

Białoruś po uszy w długach

W styczniu białoruskie ministerstwo finansów szacowało, że w 2019 r. na obsługę zagranicznych długów Mińsk będzie musiał wydać 2,7 mld dol., a z tego płatności wobec Rosji wyniosą 1,24 mld dol.

Chińskim bankom Białoruś w tym roku ma zapłacić 606 mln dol., a Eurazjatyckiemu Funduszowi Rozwoju i Stabilizacji – prawie 428 mln dol. Najmniej, bo tylko 164 mln dol., ma kosztować obsługa obligacji wyemitowanych przez Białoruś na międzynarodowych rynkach finansowych.

Pod koniec zeszłego roku zagraniczne zadłużenie Białorusi wynosiło łącznie prawie 17 mld dol. A państwowy dług Białorusi, wraz z długiem krajowym, stanowił równowartość ponad 41 proc. białoruskiego PKB.

Kredyt przyznany przez Putina zapewni Białorusi doraźnie nieco swobody finansowej. Bo pozwoli ograniczyć bieżące wydatki budżetowe. Tyle tylko, że w praktyce Mińsk oddali jedynie w czasie spłatę części długów wobec Rosji i zapłaci jednocześnie odsetki za tę prolongatę.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.