Współczuje pan austriackiemu biznesmenowi?

– Współczuję wszystkim, którzy nie radzą sobie z realizacją projektów z różnych powodów.

A to nie jest historia jak z podwykonawcami, którym się nie płaci?

– Nie, absolutnie nie. Proszę nie porównywać tego przypadku. Tutaj przede wszystkim powód leży po stronie miasta. Biznesmen, ale także i architekt, który ma w swoim portfolio duże realizacje w Europie, nie przewidział tego, że nie otrzymał z magistratu wuzetki, ale to już sprawa bardziej polityczna. Czego nie wkalkulował w ryzyko swojego przedsięwzięcia.

Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.