Nie dysponuję aparaturą pomiarową, polegam wyłącznie na intuicji: najintensywniejsze po polityce emocje wyzwala w Polakach męska reprezentacja kraju w piłce nożnej.
Opinie publikowane w naszym serwisie wyrażają poglądy osób piszących i nie muszą odzwierciedlać stanowiska redakcji

Jedni ją kochają i wybaczą wszystko, inni nienawidzą, jeszcze inni kochają nienawidzić – oni chyba stanowią grono najliczniejsze, hałaśliwe jak Żyleta. W każdym razie prawie każdy odczuwa potrzebę posiadania w kwestii futbolowej drużyny narodowej własnego stanowiska.

Ci najżyczliwiej nastawieni głosują na tak nogami, samochodami, pociągami, może również samolotami – przejaw ich namiętności bije po oczach zawsze, gdy wchodzę na Stadion Narodowy. Rzadko się o tym wspomina, ale pod względem frekwencji na meczach u siebie reprezentacja Polski należy do najściślejszej czołówki w Europie, wyraźnie ustępując tylko angielskiej (posiadającej gigantyczne Wembley) i przyciągając zbliżoną widownię do niemieckiej, francuskiej oraz włoskiej (zaznaczmy jednak, że na klasyfikację wpływają rozmiary obiektów, Hiszpanie grywają również na mniejszych). Naszego kibica niesie bezgraniczna wyrozumiałość, trybuny nie pustoszeją niezależnie od wyników, jakości gry, skandali pozaboiskowych, klasy przeciwnika. Nawet spotkanie z Wyspami Owczymi oglądało z bliska 54 tys. widzów, a jedynym od początku ubiegłego roku – taki okres badałem – z warszawskim stadionem obłożonym w stopniu dalekim od kompletu był sparing ze słabiutką Łotwą. Rozegrany już w szarobury wieczór schyłkowego listopada.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Agata Żelazowska poleca
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Piłka kopana stała mi się obojętna od początku XXI wieku. Nieważne dlaczego.
    Nie bulwersuje mnie utrzymywanie stadionów przez podatnika. Widocznie mieszkańcy mają taką potrzebę.
    Reprezentanci Polski naprawdę grają dla Polski, a nie dla pieniędzy (te zarabiają w klubach). Grają dla sławy - z różnym skutkiem, raczej miernym, ale nie zawsze. Bywają przecież te piękne chwile. To właśnie dla takich przyjeżdża się na mecz reprezentacji z dalekiego klubu i gra się w reprezentacyjnej koszulce. To właśnie dla takich chwil jest się kibicem.
    Dziwi mnie napad na piłkę kopaną, którego motorem jest brak wyników, czyli instytucja "wiernego kibica zwycięskich drużyn". "Bo gdyby chociaż wygrywali...".
    Sport to rozrywka, podobnie jak kino, teatr, muzyka, plastyka,... Sport to emocje, podobnie jak kino, teatr, muzyka, plastyka,... Tylko, z reguły, o wiele silniejsze emocje. Wbrew pozorom, widowiska sportowego nie budują panowie w krótkich spodenkach, wyczyniający różne sztuczki ze skórzanym balonem. Widowisko sportowe budują kibice, przeżywający emocje. Można je przeżywać godnie, można i niegodnie.
    Piłka kopana stała się dla mnie nudnym, nieuczciwym widowiskiem. Nudnym, bo przez większość czasu nic się nie dzieje. Jest zatem dla kibiców wiele, wiele czasu na zajmowanie się nienawiścią do przeciwnika. Fascynujące zjawisko: wystarczy wyborców pisu poprzebierać w różne koszulki i gotowi są pozabijać się nawzajem z nienawiści. To przekonuje mnie, że wystarczy nas na kogoś napuścić i mordowalibyśmy jak inni mordują, a nie robimy tego tylko dlatego, że nie mamy na to wystarczającej siły.
    Nieuczciwym, bo (m.in.) "takich fauli się nie gwiżdże" itp podobne kwiatki.
    "Kontaktowa gra"? Nie mam nic przeciwko temu, żeby piłkarze kopali się nawet po jądrach, ale niech to będzie wpisane w reguły gry. A nie jest. To też jest zgodne z naszą (Polaków) mentalnością: niby są jakieś reguły (prawo), ale nie musimy ich brać całkiem poważnie, bo albo sędzia zagwiżdże, albo nie. Dodam, że futbol amerykański jest jeszcze bardziej kontaktowy - takie są reguły gry i reguły są tam przestrzegane, bez względu na "płynność gry". Jest faul, to "się gwiżdże".
    Gdy piłka wróci do operowania piłką i przestanie być tratowaniem przeciwnika (pewnie się tak nie stanie) albo gdy się zmienią jej reguły i będzie można przeciwnika przepychać, łapać za koszulkę, tratować, może do niej wrócę.
    Reprezentacji Polski życzę dobrze, bo dobrze życzę też polskim reżyserom filmowym i teatralnym, aktorom, kompozytorom,...
    A że Polska bardzo często przegrywa... Wojtek Smarzowski nie kręci filmów typu "Rocky", ale dobrze, że jest i kręci filmy. Z takimi emocjami też się warto zmierzyć godnie.
    (repres)
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Niech kobieta pokieruje sportem, czyli niepotrzebnym ministerstwem sportu i wtedy zobaczymy, czy dosypie mamony do zarobków z innych źródeł. Tak, to jest narodowa obsesja Świętości i nietykalności piłki nożnej i gdyby nie daj Boże zdarzył się cud i nasi wygraliby mistrzostwa kuli ziemskiej, Polacy krzyczeliby na pl. św. Piotra o szybki proces uświęcenia PIŁKI NOŻNEJ.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Finansowanie sportu wyczynowego (czyli zawodu) z budżetu państwa lub samorządów uważam za patologiczne. Finansowanie PZPN organizacji na poły mafijnej to już skandal.
    A przeczytałeś artykuł, który tak dzielnie skomentowałeś? Dowiedziałbyś się z niego, że PZPN nie jest finansowany z budżetu państwa.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    40 mln to nieistotne drobne. Raczej trzeba zliczyć infrastrukturę i jej utrzymanie. Niby jest dla ludzi, ale tak nie do końca, bo zyski realne, mierzone w pieniądzach czerpią głównie działacze.
    @yar4782
    Działacz sportowy to świetna fucha
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ten sport jest mi całkowicie obojętny, to co mnie wkurza to fakt że jest tak nachalnie promowany kosztem innych, ciekawszych, trudniejszych, nieskorumpowanych dyscyplin. Do tego dochodzą słynni "kibice", grupa społeczna specjalnej troski, potencjalnie agresywna banda z wysokim wskaźnikiem niechęci do samodzielnego myślenia. Jaka to wielka radość drzeć mordę z "naszymi", no po prostu nie do opisania, na parteitagach były podobne emocje, polecam filmy dokumentalne. Ten felieton jest tak samo durny jak te prymitywne, plemienne obrzędy nazywane dla niepoznaki sportem. Jeżeli autor ma w swoim życiu do wyboru tylko piłkę nożną albo seriale na netflixie to mu bardzo współczuję.
    już oceniałe(a)ś
    10
    2
    Wiem, że zostanę odsądzony od czci i wiary, ale uważam, że tzw. reprezentacja w piłce kopanej jest zbyteczna i winna zostać rozwiązana. Przyniesie to więcej pożytku niż strat.
    @Lot
    Masz 100% racji.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A jak rozwiązuje się reprezentację? Ustawowo zabrania ludziom wyczynowej gry w piłkę nożną?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Spłycił Pan niestety problem, który jest trochę bardziej złożony. Piłka nożna jest finansowana z publicznych pieniędzy na różne sposoby. Budowa i utrzymanie stadionów, finansowanie klubów piłkarskich przez samorządy, mobilizacja policji i służb do ochrony przed pseudokibicami przed i po meczach chociażby. Zastraszająco niski poziom polskiej piłki nożnej, przepłacani zawodnicy, burdy stadionowe dla każdego normalnego kibica interesującego się tym sportem nie może być akceptowane. Ludzie mają kochać nieudaczników? Litości.
    @JizusChristSuperstar
    "Ludzie mają kochać nieudaczników? Litości." Może i nie powinni, ale kochają. Paradoks, dla mnie kompletnie niezrozumiały.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    w sumie z artykułu nic się nie dowiedziałem o kwotach z kasy publicznej na utrzymanie piłki nożnej. Darmowy dostęp do zbudowanej i utrzymywanej za miliardy infrastruktury, w zasadzie został pominięty.

    Z polską piłką nożną jest jak z kościołem. Wszyscy niby są wspierającymi fanami, ale ani PZPN ani kościół za żadne skarby nie chcą polegać wyłącznie na szczodrości swoich miłośników i żądają publicznych subsydiów.
    A politycy i społeczeństwo jak owce wchodzą w to.
    @neosceptic
    artykuł nie jest o utrzymaniu piłki nożnej tylko o zarobkach męskiej reprezentacji. nikt nie buduje stadionów dla reprezentacji.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2