Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Cimanouska odleciała z Tokio do Warszawy wbrew woli trenerów i szefów olimpijskiej reprezentacji Białorusi, którzy chcieli zmusić ją do powrotu do ojczyzny za krnąbrność. W dniu, w którym 24-letnia sprinterka zakończyła swój udział w najkrótszym sprincie (na 100 m) i przed jej pierwszym biegiem na 200 m, odmówiła startu w konkurencji, do której nie czuła się przygotowana – w sztafecie 4x400 m. Zażądano od niej startu kosztem jej najważniejszego występu, gdyż na miejscu w Tokio okazało się, że część białoruskiej ekipy sztafetowej nie została dopuszczona do igrzysk ze względu na niedopełnienie formalności antydopingowych.

Ucieczka Cimanouskiej z Tokio

Sprinterka najpierw opóźniała swoje wyjście do podstawionego dla grupy Białorusinów autobusu. Kiedy odjechał zgodnie z rozkładem, dwóch członków ekipy zawiozło ją na lotnisko taksówką, a tam zawodniczka urwała się im, zgłosiła na policję, a następnie została przewieziona do polskiej ambasady. Polska udzieliła Białorusince tzw. ochrony uzupełniającej z wizą humanitarną i zaoferowała azyl polityczny, gdyby zawodniczka w przyszłości o to zaaplikowała. Tak samo Polska potraktowała jej męża. Cimanouska powiedziała, że zostaje w Polsce. Jest to dla niej dobre wyjście z trudnej sytuacji – jej rodzice mieszkają w Brześciu, przy granicy z Polską.

15 sierpnia, wkrótce po przylocie do Polski, wystartowała w Memoriale Wiesława Maniaka w Szczecinie. Ten start miała w planie jeszcze przed wybuchem afery.

Memoriał im. Wiesława Maniaka w Szczecinie. Uczestniczki dwuboju kobiet. Druga z prawej Kryscina CimanouskaMemoriał im. Wiesława Maniaka w Szczecinie. Uczestniczki dwuboju kobiet. Druga z prawej Kryscina Cimanouska Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Gazeta

W środę, w rozmowie z rosyjskim nadawcą RBK TV, 24-latka powtórzyła to, o czym mówiła przed kamerą TVP Sport zaraz po starcie w Szczecinie: że chce biegać dla Polski i że procedura zmiany barw narodowych trwa około trzech lat. Dodała, że ma nadzieję na szybką ścieżkę. Po biegu w Szczecinie nie była jeszcze do końca zdecydowana. Teraz wygląda na to, że podjęła decyzję. - Zamierzamy spróbować zmienić sportowe obywatelstwo, tak bym mogła reprezentować Polskę. Zdecydowałam się zostać w Polsce – powiedziała.

Czas kwarantanny na zmianę barw

Faktycznie w normalnych okolicznościach kwarantanna – wprowadzona przez międzynarodowe sportowe federacje, w tym przypadku lekkoatletyczną World Athletics, by uniknąć częstych zmian barw - trwa około trzech lat. Zwykle dochodzi przy tym do ugody między zainteresowanymi reprezentacjami, która polega najczęściej na wypłaceniu żądanej sumy pieniędzy przez sportową federację przyjmującą zawodniczkę lub zawodnika. Jest to zrozumiałe – wyszkolenie sportowca jest kosztowne. W tym przypadku zgoda Białorusi nie wchodzi w grę.

Niemniej jednak Cimanouska może liczyć na krótki okres kwarantanny ze względu na okoliczności polityczne. Sportowe organizacje spojrzą przychylnie. Walczą z reżimem Aleksandra Łukaszenki w dostępny dla nich sposób i bez narażania białoruskich sportowców na skrzywdzenie. Dopuszczają reprezentację do zawodów i wykluczają z nich polityków i działaczy. Dyktator i jego syn Wiktor, wybrany na szefa białoruskiego komitetu olimpijskiego, mają zakaz uczestniczenia w sportowych wydarzeniach. Wybór Wiktora Łukaszenki nie został przyjęty przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). Sportowe władze wprowadziły podobne zakazy uczestnictwa dla wielu osób z kręgu władzy Łukaszenki. Dwaj trenerzy, którzy chcieli zmusić Cimanouską do powrotu do Mińska, zostali wydaleni z wioski olimpijskiej.

Po sfałszowanych wyborach prezydenckich, po których Łukaszenka uważa się za głowę państwa, na Białorusi przez wiele tygodni trwały masowe uliczne protesty. Były śmiertelne ofiary, represje dotknęły również sportowców uczestniczących w demonstracjach lub działających w ruchach protestu. Cimanouska w nich nie uczestniczyła. Jej ucieczka zaczęła się od ściśle sportowego protestu przeciw samowoli proreżimowych działaczy. Lekkoatletka powtarza, że nie ma zamiaru stać się osobą aktywną politycznie, chce tylko biegać, nic więcej ani mniej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.