Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Decyzja Światowej Federacji Hokeja o odwołaniu wywołała na Białorusi gigantyczne emocje. - To jest zwycięstwo, bo Łukaszenka już nie będzie mógł udawać, że wszystko ma pod swoją kontrolą - powiedziała liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. Jej zdaniem przeprowadzenie imprezy podobnej rangi w Mińsku, gdy w kraju trwają bezprecedensowe represje polityczne, byłoby propagandowo wykorzystane przez reżim.

- Kiedy trwały mistrzostwa świata w hokeju w 2014 roku, zamykano ludzi, a teraz aresztów byłoby nieporównywalnie więcej. W więzieniach znalazłyby się tysiące Białorusinów - powiedziała wicemistrzyni olimpijska w pływaniu Aleksandra Hierasimienia. Jej zdaniem odwołanie turnieju to też potępienie represyjnych praktyk, które są stosowane przez reżim w stosunku do sportowców. Od początku protestów dziesiątki białoruskich zawodników, którzy poparli protestujących, straciło pracę, zostało wyrzuconych z klubów bądź przeszło przez więzienia.

Białorusini i tak zagrają

- Nie jesteście Białorusinami, jesteście zdrajcami! Zabraliście święto sportu tysiącom dzieci – oświadczył szef hokejowego związku, zwracając się do przeciwników Łukaszenki. 42-letni Dzmitry Baskau należy do najbliższego otoczenia dyktatora i jest podejrzewany o udział w porwaniu opozycjonisty Ramana Bandarenki, który po kilku godzinach od zniknięcia, bestialsko pobity, trafił do szpitala i tam zmarł.

- Zabronienie Rosji udziału w igrzyskach olimpijskich i odwołanie mistrzostw na Białorusi to tylko geopolityka. Tu nie chodzi o obronę demokracji, chodzi o czyjeś interesy - powiedział lider prołukaszenkowskiej Liberalno-Demokratycznej Partii Siarhiej Hajdukiewicz.

Komentatorzy reżimowych mediów proponują zorganizowanie własnego turnieju jako alternatywy dla mistrzostw globu, jednak ich inicjatywa nie znalazła poparcia. Federacja hokejowa zapowiedziała, że białoruska drużyna weźmie udział w mistrzostwach niezależnie od tego, gdzie zostaną zorganizowane.

Dyktator toksyczny

Aleksander Łukaszenka, który od ponad ćwierćwiecza rządzi krajem, jest zawziętym hokeistą. Nie tylko kibicuje, ale również, nie zważając na wiek (66 lat), nadal wychodzi na lodowisko. Dlatego na Białorusi hokej uchodzi za najważniejszy sport. Stał się najlepiej finansowaną i bardzo popularną dyscypliną, we wszystkich najważniejszych miastach wybudowano wielkie hale lodowe.

Na Białorusi nie prowadzi się niezależnych badań socjologicznych (są zabronione), dlatego trudno ocenić, co o odwołaniu mistrzostw sądzą obywatele. Jednak w sondzie na niezależnej platformie internetowej „Głos” ponad 90 proc. osób poparło idee odwołania mistrzostw. Zagłosowało 420 tys. osób.

Politolog Walery Karbalewicz z Analitycznego Ośrodka „Strategia” uważa, że odebranie turnieju było potężnym ciosem w wizerunek Łukaszenki. - Reżim znalazł się w międzynarodowej izolacji, mistrzostwa pozwoliłyby ją przełamać. Dlatego prezydent tak zacięcie walczył o ich przeprowadzenie i dlatego odwołanie to klęska, sygnał dla otoczenia, że Łukaszenka stał się figurą nadzwyczaj toksyczną - uważa Karbalewicz.

W sierpniu ubiegłego roku na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie. Wyniki zostały sfałszowane (wygrała je Cichanouska), co wywołało falę masowych protestów. W trakcie ich dławienia co najmniej siedem osób zginęło, ok. 30 tys. zostało aresztowanych, tysiące pobito i okaleczono. Obrońcy praw człowieka mówią o setkach udokumentowanych faktów torturowania i aresztowań.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.