Czwartek to drugi dzień wyborczego tournée prezydenta po północno-zachodniej Polsce. Był już w Łobzie, Myśliborzu i Stargardzie (wczoraj odwiedził Drawsko, Człopę i Nową Sól, jutro jedzie do Świnoujścia).

W Nowej Soli Duda mówił o poprzednikach PiS-u, czyli Platformie Obywatelskiej, jako o kłamcach i złodziejach, którzy na dodatek nie przestrzegali prawa. - To oni łamali konstytucję! - grzmiał. Wyliczał, że za rządów PO z budżetu państwa znikało 50 mld zł rocznie wpływów z VAT. Podczas tego wiecu doszło do zamieszek między sympatykami jego i Rafała Trzaskowskiego. 

Niektórym puszczały nerwy. Działacze KOD-u słyszeli w swoją stronę m.in. "Wypier...laj!". Pyskówki były z obu stron, dochodziło też do rękoczynów. Na młodego chłopaka, przeciwnika Dudy, rzuciła się np. młoda kobieta, która na spotkanie przyszła z kilkuletnią córką. Rozdzielali ich inni uczestnicy wiecu.

W Sulęcinie z kolei Duda obiecywał internet dla każdego.  Przedstawił "Kartę wolności w sieci". - Wolność wypowiedzi w sieci ma charakter fundamentalny. Nigdy nie pozwolę na cenzurę w internecie - mówił Andrzej Duda w Sulęcinie.