Artykuł aktualizowany

Dane zaprezentował ks. Wojciech Sadłoń, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Przypadki dotyczą zgłoszeń w latach 1990-2018 - ale same przestępstwa były popełniane na przestrzeni drugiej połowy XX i początku XXI wieku. Według kościelnych danych w tych latach zgłoszono 382 przypadki wykorzystywania małoletnich - w tym aż 198 poniżej 15. roku życia. Dane pochodzą z 74 zakonów oraz 41 diecezji.

O. Adam Żak, koordynator Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży, który przeprowadzał ankiety w diecezjach: - Wybrałem rok 1990 na podstawie prostego doświadczenia. To był koniec komunizmu. Wówczas my jako zakon - a jestem jezuitą - zostaliśmy poproszeni przez przełożonych o sprawdzenie archiwów. W archiwach nie było nic, więc przyjąłem, że przed 1990 rokiem nie należy się spodziewać dokumentów ani w zakonach, ani w diecezjach. Był to okres, kiedy wrażliwych dokumentów trzeba było produkować jak najmniej.

Ks. Wojciech Sadłoń: - Z analizy dynamiki wynika, że liczba zgłaszanych przypadków z roku na rok wzrastała.

Według dyrektora ISKK w 95 proc. przypadków wszczęto postępowanie kanoniczne. Ale zaledwie jedna czwarta zakończyła się wyrzuceniem księdza z kapłaństwa. 40 proc. postępowań zakończyło się lżejszymi karami. 13 proc. to umorzenia, a uniewinnienia - 10 proc.

Opracowanie Konferencji Episkopatu Polski na temat wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez duchownych w Kościele katolickim [PDF]

Arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podkreślał, że pedofilia to problem nie tylko tylko Kościoła, lecz także globalny. - Do tej pory przyzwyczailiśmy się do hasła ukutego ideologicznie "pedofilia w Kościele". To hasło miało odebrać autorytet Kościoła, zniszczyć zaufanie do niego. Nie wiem, jakie intencje stały za tym, że tak zręcznie i z uporem powtarzano to hasło. Ani które ośrodki były zainteresowane promocją tego hasła. Podobnie było w przypadku lustracji. To nie jest problem samego Kościoła, tylko całego świata. Nie widać chęci ruszenia tego problemu w wymiarze społecznym. Nie widać zainteresowania rządowego ani samorządowego. Co z tego, że my zlikwidujemy problem pedofilii w Kościele, jeśli on będzie w społeczeństwie?

Temat raportu o przestępstwach seksualnych popełnionych przez polskich duchownych od dawna był kością niezgody nawet w samym Episkopacie. Jak ujawnił w "Tygodniku Powszechnym" o. Adam Żak, koordynator biskupów ds. ochrony małoletnich, wśród hierarchów "zabrakło jedności do wykonania tego zadania".

Również dziennikarskie próby zdobycia tych informacji kończyły się fiaskiem - diecezje nie podlegają bowiem prawu o dostępie do informacji publicznej, mogą więc bez konsekwencji odmówić mediom podawania danych.

Swój własny raport przygotowała fundacja Nie Lękajcie Się zrzeszająca ofiary księży pedofilów. Został on przedłożony papieżowi Franciszkowi, który podczas spotkania symbolicznie pocałował w rękę prezesa fundacji Marka Lisińskiego, również skrzywdzonego przez księdza.