Zwierzęta w cyrkach chorują psychicznie, są zmuszane do nienaturalnych zachowań, bite i zastraszane. Trzeba zakazać ich wykorzystywania - domaga się fundacja Viva!
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wczoraj w Warszawie fundacja Viva! przedstawiła pierwszy w Polsce raport o zwierzętach cyrkowych.

- To pokazywanie krwawych tortur, z tym że krew pozostaje poza areną. Myślenie, że można wytresować drapieżnika wyłącznie kawałkiem mięsa na patyku, jest wielką naiwnością - mówiła o tresurze zwierząt w cyrkach dr Dorota Sumińska, lekarz weterynarii.

Fundacja Viva! zbadała osiem z piętnastu działających w Polsce cyrków. Lwy i tygrysy żyją w klatkach za małych i z nieodpowiednią ściółką wbrew wymaganiom narzuconym przez rozporządzenie ministra środowiska.

Krokodyle występują z zaklejonymi pyskami, niedźwiedzie są karmione popcornem, a tresura polega m.in. na biciu. Organizacja apeluje o całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach.

Tego, by zwierzęta nie były dręczone w cyrku, ma z zasady pilnować Inspekcja Weterynaryjna podporządkowana ministrowi rolnictwa, a nie środowiska. Ale - według fundacji - inspektorzy nie mają odpowiedniej wiedzy o potrzebach zwierząt egzotycznych. Ani zapału do kontrolowania cyrków.

Jak wynika z raportu, robią kontrolę pro forma. Zresztą nadzór jest utrudniony, bo cyrki się przenoszą z miejsca na miejsce, a inspektorzy działają w konkretnym powiecie.

Łamane jest nie tylko prawo chroniące zwierzęta, ale także przepisy o bezpieczeństwie ludzi. Wszystkie gatunki dzikich zwierząt wykorzystywanych w cyrkach zostały zgodnie z rozporządzeniem ministra środowiska uznane za niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzi. Tymczasem w ramach promocji trzydziestoletni słoń Tembo spacerował w marcu po ulicach śląskich miast.

Każdy właściciel cyrku musi przedstawić scenariusz występów zwierząt Głównemu Lekarzowi Weterynarii. Zakazane jest m.in. zmuszanie zwierząt do zachowań dla nich nienaturalnych. Ale co jest naturalne? Np. balansowanie słonia na piłce?

GLW zatwierdza scenariusze bez zasięgnięcia opinii specjalistów i wyłącznie na podstawie opisu czynności wyraża zgodę na występ. Nie prowadzi żadnej kontroli realizacji scenariusza.

Raport stwierdza, że praktyka znacznie odbiega od zarejestrowanego scenariusza.

Obrońcy zwierząt interweniują w cyrkach. Fundacja Viva! doprowadziła do odebrania cyrkowi Vegas czteroletniego niedźwiedzia Baloo, który nie miał pazurów, cierpiał na zanik mięśni i próchnicę zębów. A także krokodyla nilowego przetrzymywanego w małej klatce z kuwetą zamiast basenu oraz trzy żółwie.

Dziś jedynym sposobem na to, by zwierząt w cyrku nie było, jest sprawienie, by ludzie nie chcieli ich tam oglądać. O to zabiegają obrońcy zwierząt, protestując przed cyrkami.

Burmistrzowie 16 miast już zakazali cyrkom wjazdu na swój teren. Tak jest m.in. w Warszawie, we Wrocławiu, w Gdańsku.

Dr Sumińska apeluje do nauczycieli i rodziców o to, by nie zabierali dzieci do cyrków.

Organizacje praw zwierząt mają nadzieję na wsparcie polityków. Prof. Andrzej Elżanowski, specjalista od dobrostanu zwierząt, uważa, że problem można załatwić nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt - należy zakazać wykorzystywania zwierząt w cyrkach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Przydatne linki

Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
I co w zamian dla gawiedzi? Tylko cyrk mszalno-katolicki? Ja proponuję darmowe bilety na sejmowe galeria. Seanse nocne i dzienne. Oczywyście z całym anturażem. Lody, cukrowa wata, za fotelem marszałka mógłby na podeście ulokować się cyrkowy band. Klaunów sporo, gagi nie tylko słowne, ale i sytuacyjne.
już oceniałe(a)ś
2
0
Zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach nie oznacza, że te są w tych 15 cyrkach (ile ich tam może być? Nie aż tak dużo) zostaną uśpione. Można wprowadzić okres przejściowy, ustalić, które gatunki zostają natychmiast odebrane i przekazane do zoo (w granicach możliwości tj. miejsc w zoo), a które zostaną tam do końca życia, ale nie zostaną zastąpione przez nowe zwierzęta.
@e-zechiel uśpione??? skąd takie informacje? zanim napiszesz coś głupiego sprawdź, zainteresuj się tematem, poczytaj. Zwierzęta trafiają do specjalnych ośrodków (strony PETA itp - mnóstwo informacji) - a okres przejściowy to tez jakieś rozwiązanie (o ile pamietam Włosi wprowadzili chyba 2 lata temu i w 2017 ma być wprowadzony zakaz, tylko zwierząt szkoda :-(
już oceniałe(a)ś
0
0