?My już dostajemy telefony i słyszymy w słuchawce: Czy ten pies nadaje się na prezent na święta, czy są szczeniaczki? - pisze na Facebooku organizacja zajmująca się bezdomnymi zwierzętami na Warmii i Mazurach. Tak jest co roku. Obrońcy praw zwierząt apelują: zwierzę to nie zabawka, nie nadaje się na prezent.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W połowie lutego w schroniskach dla zwierząt zaczyna się większy ruch. Pracownicy i wolontariusze bez trudu rozpoznają niechciane prezenty gwiazdkowe. To przede wszystkim kilkumiesięczne szczeniaki. - Wtedy już wiadomo, że urocze szczeniaczki podarowane na gwiazdkę to przede wszystkim codzienne obowiązki, żmudna nauka higieny i drobne zniszczenia w domu. A do tego pies przeszkadza w wyjechaniu na ferie zimowe - mówi Małgorzata Dzwonkowska, wolontariuszka w Józefowie.

Schronisko to oczywiście ten lepszy scenariusz. W tym czasie kilkumiesięczne psy zaczynają błąkać się po ulicach i koczować na poboczach dróg. Na Facebooku pojawiają się apele ludzi, którzy szukają domu dla znalezionego właśnie młodego psa. Dlatego co roku w grudniu fundacje zajmujące się zwierzętami przypominają: zwierzę to nie zabawka. Nie kupuj zwierząt w prezencie.

Porzucone zwierzęta. Najwięcej jest ich w wakacje i po świętach

Reklamy działają na wyobraźnię

Jedną z najbardziej poruszających reklam społecznych przygotowała kilka lat temu Grupa Filmowa "Szybka Akcja". Dziecko, które pod choinką znajduje szczeniaka, szybko traci zainteresowanie zwierzakiem, bo jego uwagę odciągają inne prezenty i nowe zabawki. W finale słychać strzał. Pojawia się napis: "Co roku w wyniku nieprzemyślanych prezentów świątecznych, kilka tysięcy psów zostaje porzuconych lub zabitych. Nie bądź Katem. Pies To nie zabawka".

 

O tym, że pies to nie zabawka, przypomina w swoim filmie także Żarskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt "Aport".

 

W grudniu tego typu apele na swoich stronach umieszcza większość fundacji i organizacji zajmujących się zwierzętami.

Nie jest to tylko polska specyfika. Z tym samym problemem borykają się zagraniczne fundacje.

Pies to nie zabawka
Pies to nie zabawka  fot. osocio.org

Pies to nie zabawka
Pies to nie zabawka  fot. osocio.org

A co z chomikami, papużkami i królikami?

Pies jest zwierzęciem szczególnie wymagającym - jego pojawienie się w domu to zobowiązanie do kilkunastu lat spacerów kilka razy dziennie, do włożenia pracy w wychowanie szczeniaka i planowania wyjazdów tak, by uwzględnić opiekę dla czworonoga. Ale nawet mniej wymagające zwierzaki nie powinny trafiać pod choinkę jako prezenty.

Ewa Kopacz nawołuje: Mamo Julii, kup córce pieska

Każde zwierzę to obowiązek. Kupując w prezencie świnkę morską czy królika darczyńca nie ma pewności, czy osoba obdarowana zwierzakiem ma czas i chęci, by się nim zajmować. A jeśli dziecko od dawna prosi o psa, kota czy królika? Nawet jeśli rodzice już zdecydowali się spełnić to marzenie, lepiej by nowy pupil nie pojawiał się w domu 24 grudnia. W styczniu sprawi jeszcze większą radość - nie stanie się jednym z wielu prezentów, tylko nowym członkiem rodziny.

 

Zobacz też: Schronisko Na Paluchu. Jego najstarszy rezydent czeka na dom już 14 lat

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Mikołaj Chrzan poleca

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    od 7 dni umiera mi w domu kot, ktory byl mi przyjacielem przez 12 lat... teraz jesst na moich kolanach jak to pisze mam tez jeszcze inne zwierzaki. wszystko z ulicy albo uratowane ze schroniska przed uspieniem... plwam na was choojow, ktorzy traktujecie zwierze jak zabawke... i zdania nie zmienie chocby mnie zywym ogniem palilo... plus.google.com/u/0/114951659479707088507
    @free_radical Moje wszystkie psy były schroniskowe lub odwiazywane od drzewa w lesie, gdzie ktoś przy pomocy drutu ,,pozbywal sie" problemu. Nie wiem, co zrobialbym łajdakowi, gdybym złapała takiego ,,właściciela" na gorącym uczynku porzucajacego zwierzaka w tak okrutny sposob, ale z pewnością byłoby to ze złamaniem prawa. Trzymaj sie i poglaszcz delikatnie ode mnie swojego przyjaciela. Ból nie minie, ale gdy odejdzie za Teczowy Most za jakiś czas dobre wspomnienia będą pocieszeniem- chociaz na pewno nieprędko.
    już oceniałe(a)ś
    26
    0
    @free_radical Zgadzam się z tobą. :( Ludzie są okrutni.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    @shipa stary juz ze mnie wrobel ale 12 lat PRAWDZIWEJ I NIE DO OPISANIA PRZYJAZNI jak sie patrzy na powolne umieranie boli...
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @free_radical Ja mam koty z hodowli... też uratowane przed uśpieniem, bo wbrew obiegowej opinii najbardziej schorowane i zakażone są właśnie koty rasowe, pochodzące od tzw. hodowców (w większości oszuści i pozbawione empatii samolubne gnoje). Gdyby nie ciężkie pieniądze idące w tysiące albo i więcej złotych, byłyby dawno (za radą równie empatycznych weterynarzy pytających o sens leczenia i wyleczenie, skoro "taniej wychodzi kupienie nowego kota") wysłane do lepszego istnienia...
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    @jogar najokrutniejsi i pisze to z perspektywy siwych wlosow...
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @shipa dziekuje Ci za dobre slowo w imieniu Kacperka... :-(
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @free_radical jestem ciekawy kto Cie minusuje, czyżby pistrole się zapędziły? Zgadzam sie z Tobą w 100%. Zwierzęta, każde, zasługują na taki sam szacunek jak ludzie.
    już oceniałe(a)ś
    13
    2
    @free_radical Prosze. Wiem, jak boli umieranie przyjaciela, wręcz członka rodziny. Trzeba mieć tez duzo odwagi, by być przy umieraniu ,,tylko" kota, albo o podjęciu decyzji o skróceniu cierpienia. Ja mialam szczęście tez, ze moi weterynarze byli tez przyzwoitymi ludźmi i ulatwiali jak mogli ostatnie chwile, nie tylko zwierzakom, ale i ludziom ( w przeciwieństwie do co niektórych ludzkich lekarzy, grrrrr). Ja nadal jeszcze nie jestem gotowa na kolejne zwierzę, choć wiem, ze to nie ode mnie zalezy, pewnie po świętach albo w okolicy ferii pójdę na spacer do lasu i wrócę z kotem/ psem lub co tam sie trafi. Żyć że Wam obojgu/ obydwu duzo spokoju i mało cierpienia.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    @cezar61 Wyluzuj z polityką pod tym tematem.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @shipa ja tez nastepnym znajdom dachu nie odmowie... na razie patrze dzien po dniu, moment po momencie jak odchodzi... nie jest latwo chociaz to stwierdzenie nic a nic nie oddaje tego co widze i co czuje... w takich chwilach "uszy do gory" nie dziala...
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @free_radical Najokrutniejszym zwierzęciem na świecie jest człowiek.
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    @cezar61 Debilek.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @qnqn Proszę bardzo, jestem jedną z osób minusujących i mogę za siebie odpowiedzieć. Postawiłam minus z uwagi na fragment: "plwam na was choojow". Wypowiedź przedstawiająca miłość do jednych stworzeń, a nienawiść i łatwy osąd dla drugich zasługuje wg mnie na minus. Niezależnie od wszystkiego.
    już oceniałe(a)ś
    1
    8
    @a_imie_moje spoko, ja po prostu nie mam szacunku do tych co nie maja szacunku... taka moja mala niedoskonalosc... dalaj lama nie jestem choc szanuje... bo ma szacunek do wszystkich...
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @free_radical Wiem jak to ciężko, moja ukochana sunia odeszła mimo wszelkich wysiłków weterynarza i całej naszej rodziny. Teraz znów mam psiaka, kundliczkę uratowaną przeze mnie od złego losu. Też najchętniej bym takim katom w ludzkiej skórze zrobiła to samo, co oni swoim ofiarom.. Pogłaszcz swojego Przyjaciela i pomyśl, że kiedyś będzie tam, za Tęczowym Mostem na ciebie czekał.. Tak jak na mnie czeka moja sunia.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przydałoby sie obowiązkowe chipowanie KAZDEGO psa, plus kary, nie tylko symboliczne, za jego brak. Gminy kosztuje wiecej problem porzuconych psów niż ewentualne subsydiowanie chipow. Jesli ktoś jest odpowiedzialnym właścicielem bedzie miał większe szanse na odzyskanie zwierzaka w razie zagubienia, a jak ktoś potraktuje psa jak jednorazowa zabawkę bedzie łatwiej udowodnić jego odpowiedzialność.
    @shipa Wyjedz z tej dziury chlopie, chipy juz w europie sa, wszedzie prawie. Cokolwiek bys nie chcial, juz jest - tylko nie w polsce rzadzonej przez Ojca prezesa.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    @shipa I więcej wiedzy na temat kastracji/sterylizacji. To mit, że suka przynajmniej raz w życiu musi się oszczenić. Sterylizacja oszczędzi jej ropomacicza: vetsurgerycentral.com/images/urogenital/pyometra/pyometra.jpg A panowie, którzy cenią jaja swoich psów jak swoje własne, niech się zastanowią, czy to tak fajnie ciągle mieć chcicę i móc poużywać co najwyżej z nogą właściciela.
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    Mnie ostatnio odeszła po 13 latach razem kotka. Opłakaliśmy z rodziną, pochowaliśmy. W domu zrobiło się strasznie pusto. Co było robić - pojechaliśmy do schroniska i teraz mamy 2 młode kociaki. Mam nadzieję, że przeżyją dłużej niż 13 lat.
    już oceniałe(a)ś
    30
    0
    A ludzie sa gorsi od zwierząt bo krzywdzą majac wolna wolę i rozum.
    już oceniałe(a)ś
    23
    1
    Najwyższy czas wprowadzić restrykcyjne przepisy dotyczące chowu zwierząt. Każdy, kto decyduje się na hodowanie jakiegokolwiek zwierzęcia powinien zdawać sobie sprawę z celu tego przedsięwzięcia oraz być z jego realizacji rozliczany. Każdy musi sobie zdawać sprawę z tego, że zwierzę jest równoznaczne z kosztami i pewną ilością czynności, które trzeba będzie wokół niego wykonywać. Ilość kosztów i pracy może się zmieniać, np. w wyniku choroby. To wszystko da się w jakiś uproszczony sposób oszasować (np. pies: normatyw ilości karmy w zależności od gatunku i masy, normatyw ilości pracy przy pielęgnacji, spacerach oraz sprzątaniu, w tym sprzątaniu terenu z odchodów (przeliczenie tego na pieniądze w zależności od indywidualnej częstotliwości np. wyjazdów wakacyjnych), i na koniec statystyczne prawdopodobieństwo dodatkowych kosztów wynikających z choroby). Może miłośnicy zwierząt obliczyliby kiedyś to i opublikowali? Przynajmniej osoby szukające prawdy byłyby świadome i w niektórych przypadkach odstąpiły od porywania się na zadanie dla nich niewykonalne. Również zakończenie chęci hodowli zwierzęcia mogłoby nie stanowić już problemu "społecznego". Miłośnicy zwierząt z pewnością chętnie zajęliby się nimi zawodowo, gdyby przymusić ich byłych właścicieli do pokrycia pełnych kosztów zmiany swojej decyzji. (Podobnej kalkulacji należałoby dokonać i opublikować w odniesieniu do samochodu, aby skończyć raz na zawsze z mitem tzw. "kosztów paliwa").
    już oceniałe(a)ś
    24
    3
    Stop hodowli zwierząt psów królików! To sa niewinne zwierzeta i naprawdę trzeba mieć czas aby się nimi zajmowac i pieniądze. Serce sie kroi na widok takich psów ze schroniska. Prawo powinno zostac zmioenione i kary powinny być bardzo surowe.
    już oceniałe(a)ś
    18
    2
    Jako właściciel dwóch psów: starszego i szczeniaka, podpisuje się po artykułem obiema rękoma. Wychowanie psa to wielki obowiązek wymagający dużo czasu. Jeżeli ktoś mieszka w mieście, to tylko mały pies. Ja na szczęście mieszkam poza miastem i psy mają się gdzie wybiegać. Minimum 3 spacery dziennie, niezależnie od pogody.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    U nas w rodzinie już dwa psy zostały "podarowane" dzieciom na Święta. Moi dziadkowie podarowali psa mojej cioci, kilkadziesiąt lat temu. Pies ten był przez kilkanaście lat jej najlepszym przyjacielem, w związku z czym sama postanowiła to powtórzyć i podarowała swoim dzieciom psa 3 lata temu - również na Gwiazdkę. Nikomu do głowy nie przychodzi, żeby jakiekolwiek zwierzę oddać, bo się znudziło! To nie jest kwestia kiedy się psa kupi/przygarnie tylko zwykłej przyzwoitości i odpowiedzialności.
    już oceniałe(a)ś
    9
    0