Annie K., szefowej Fundacji ?Ludzie Zwierzętom w Potrzebie?, zarzuca znęcanie się nad czworonogami.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Akt oskarżenia przeciwko Annie K. trafił już do krakowskiego sądu. O jej zatrzymaniu głośno było wiosną zeszłego roku. Według śledczych kobieta, prowadząc fundację zajmującą się udzielaniem pomocy zwierzętom, znęcała się nad kilkudziesięcioma psami i kotami, w tym ze szczególnym okrucieństwem.

Z ustaleń prokuratury wynika, że w mieszkaniu przy ul. Pawiej trzymała część z nich w zamkniętym, nieodpowiednio wentylowanym pomieszczeniu lub w klatkach. Nie miały dostępu do świeżego powietrza, odpowiedniego pokarmu, były w stanie rażącego zaniedbania. - Ich sierść pokryta była odchodami, były zapchlone, odwodnione, cierpiały na stany zapalne górnych dróg oddechowych, ropne zapalenia spojówek. Oskarżona dopuściła w tych warunkach do śmierci co najmniej 4 psów oraz co najmniej 4 kotów - relacjonuje prokurator Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury okręgowej. W mieszkaniu przy ulicy Pawiej policja znalazła także worki foliowe wypełnione rozkładającymi się szczątkami zwierząt.

Zamknięte w kabinie prysznicowej

W kolejnym wynajętym przez oskarżoną lokalu policja odkryła 19 zwierząt w kiepskiej kondycji, w tym sukę z pięcioma kilkutygodniowymi szczeniakami. - Były zamknięte w łazience, w kabinie prysznicowej. Nie miały one dostępu do wody i pożywienia. Warunki, w jakich zwierzęta były przetrzymywane, zdaniem lekarza weterynarii zagrażały ich zdrowiu i życiu - zaznacza prokurator Marcinkowska. Z kolei w Podłężu zdaniem śledczych trzymała psy w przepełnionych klatkach, bez bieżącego dostępu do wody i pokarmu, co odbiło się szczególnie na kondycji trzech czworonogów.

Wszelkie formy opieki

Anna K. częściowo zeznawała, ale w niektórych wątkach odmówiła wyjaśnień. - Była już karana w 2012 roku za przestępstwo z art. 35 ust. 1 z ustawy o ochronie zwierząt na karę grzywny. Teraz grozi jej kara pozbawienia wolności do ośmiu lat - zaznacza prokurator Marcinkowska.

W śledztwie prokurator nakazał oskarżonej powstrzymać się od wszelkich form bezpośredniej opieki nad zwierzętami, pośredniczenia w adopcjach zwierząt, podejmowania odpłatnej i nieodpłatnej pracy związanej z opieką nad zwierzętami.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    GW ostatnio idzie na skroty jak widac. Posylam linka, gdzie mozna wiecej sie na ten temat dowiedziec. www.gazetakrakowska.pl/artykul/897076,dwa-oblicza-anny-k-kobiety-podejrzanej-o-znecanie-sie-nad-zwierzetami,id,t.html?cookie=1
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    To co robiła, wynikało z jej wielkiej miłości do zwierząt?.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0