Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wszystko przez matkę lemurów, którą przerastają sytuacje stresowe. Dwa lata temu, gdy urodziła cztery młode, pracownicy postanowili je odebrać małpie, w obawie, że ta, narażona na widok gości ogrodu, ze strachu zabije małpki.

Kiedy w kwietniu urodziły się trzy kolejne, pracownicy zoo postanowili chuchać na zimne. Na ponad miesiąc zamknęli pawilon dla małp. Wizyty w pomieszczeniu ograniczono do absolutnego minimum. Do budynku nie mogli wchodzić nie tylko odwiedzający łódzki ogród, ale nawet pracownicy zoo. Wstęp do małpiarni miał tylko lekarz weterynarii i opiekun małp. I to tylko na czas karmienia i pojenia zwierząt oraz niezbędne zabiegi i badania.

Gdy półtora miesiąca temu otworzono pawilon, szybę, przez którą można oglądać rodzinę lemurów, przesłonięto czarną folią. Wszystko po to, żeby mama lemurów mogła wychować młode w spokoju.

Kilkanaście dni temu lekarz uznał, że dalsza izolacja lemurów nie będzie konieczna. Czarną folię zdjęto z szyby i trzy młode pokazały się w pełnej krasie. - Są wyjątkowo ruchliwe - mówi o młodych lemurach wari Włodzimierz Stanisławski, dyrektor ogrodu ds. hodowlanych. - Trudno nadążyć za nimi wzrokiem, jeszcze trudniej sfotografować. Najlepiej zobaczyć je na samemu.

Młode uwielbiają figle. I owoce, których pochłaniają ogromne ilości. Widząc je, trudno uwierzyć, że nie mają skrzydeł. Wari skaczą z gałęzi na gałąź, jakby ich naturalnym środowiskiem była nie ziemia, a powietrze.

Lemury wari, które występują w przyrodzie w trzech podgatunkach, są zwierzętami skrajnie zagrożonymi wyginięciem. Pochodzą z północnych regionów Madagaskaru i podobnie jak 80 proc. zwierząt żyjących na wyspie, są endemitem. To znaczy, że lemury żyją tylko w tym jednym miejscu na świecie i nigdzie indziej. Ich populacja jest bardzo mała. Dodatkowo, często padają ofiarą ataków kłusowników ze względu na ich, podobno, wyjątkowo smaczne mięso. Młode lemury wari są też często wybierane z gniazd (to jedyne naczelne, które przed porodem budują gniazda) i sprzedawane do sklepów zoologicznych jako zwierzęta domowe.

Chociaż w naturze na lemury wari czyha wiele naturalnych wrogów - w szczególności ssaki drapieżne, wciąż największym zagrożeniem dla nich jest człowiek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.