Ludzie słuchają o inwigilacji internetu i mówią: "ja nic nie robię, nie ściągam porno, nie piratuję seriali, więc nie mam się czym martwić". No więc masz się czym martwić. Oni będą czytać, co piszesz z biura do żony, będą przeglądać twoje rachunki za kablówkę, będą oglądać focie twojej córki.

Jest granica nienaruszalności

Nie ma znaczenia, czy ja się czuję winny z jakiegoś powodu, czy mam coś za skórą. Chodzi o rzecz najistotniejszą dla ludzi od zarania dziejów, czyli o wolność osobistą. Nie chcę, żeby ktoś tam zaglądał, a tym bardziej rząd. Dla mnie to jest jakiś absurd. Nie wiem, do czego to porównać. "Rok 1984" - ale teraz to się dzieje!

Kiedy słyszę, jak posłowie mówią: "Ale jak jesteś niewinny, to nie masz czym się przejmować", we mnie się gotuje. (...)

To samo działo się teraz w Kolonii, gdzie paru kolesi pozwoliło sobie zapędzić parę babek w kąt, w publicznym miejscu, i je wykorzystać. Bo po prostu mogli? A może im wolno, bo tylko chcieli sprawdzić, czy babki nie mają nic do ukrycia?

To granica, której nie możemy przekroczyć, jeśli chcemy uważać się za ludzi. Chociaż przy tym wszystkim, co dzieje się na świecie, to nie wiem, czy bycie człowiekiem jest aż tak wyższą sprawą. Świat zwierząt jest dość dziki, ale obowiązują w nim proste prawa. Nie ma takich wykroczeń jak teraz wśród nas.

My jako ruch możemy nie głosować za tego rodzaju zmianą. I nie będziemy głosować. Natomiast ludzie - mówię też o sobie, bo jestem ciągle obywatelem, nie wszedłem do partii, nawet nie jestem w stowarzyszeniu, jestem totalnie autonomiczną jednostką - powinni w pewnym punkcie wyjść i pokazać...

Samo wkurwienie niewiele da

To już nie jest sprawa polityczna, tylko sprawa każdego z nas. Jest szansa, że ludzie się jednak obudzą. Już się budzą, już wychodzą. Manifestacje KOD-u to dla mnie wstyd, dużo polityków, polityczne inspiracje, nie ma porównania z ACTA, które było totalnie obywatelskie - ale co by nie mówić, ci ludzie, którzy idą z KOD-em, zaczynają się zastanawiać. To jest najpiękniejsza strona tego wszystkiego. Mam nadzieję, że to potrwa do kolejnych wyborów. Że ludzie zrozumieją, jak ważne jest głosowanie. Że warto jednak iść oddać głos.

Posłowie mi mówią, że prości ludzie nie wyjdą na ulice. Wiem coś o tym, bo sam obracam się na ulicy, na osiedlu. Słucham, co ulica mówi, i wiem, że może wyjść w każdej chwili. Pokażemy jako naród, że nie zgadzamy się na to, żeby grzebać nam w majtkach.

* Piotr Liroy-Marzec - ur. w 1971 r., muzyk, producent muzyczny, przedsiębiorca. Nazywany "idolem blokowisk", był prekursorem rapu w Polsce, jego piosenka "Scyzoryk" stała się jednym z największych przebojów lat 90. Poseł VIII kadencji, do Sejmu dostał się z list ruchu Kukiz'15, zdobywając blisko 23 tys. głosów.

Zagraża nam ustawa inwigilacyjna!

Policjant, gdy tylko zechce, będzie mógł włamać się na Twój komputer!

Według przygotowanych zmian w ustawie o policji:

* żeby śledzić Twoje poczynania w necie, policjant lub agent służb nie będzie musiał prosić prokuratora ani sądu o zgodę;

* będzie mógł sprawdzać cały ich zakres: wszystko, co piszesz, czytasz, oglądasz, ściągasz, ile pieniędzy masz na koncie, jakie umowy podpisujesz;

* każda z tych informacji będzie mogła być użyta przeciwko Tobie jako dowód w sądzie;

* policja, żeby "poprawić sobie skuteczność", będzie szukać "piractwa" na Twoim komputerze;

* operator internetowy będzie musiał dostarczyć policjantowi lub agentowi tych danych na żądanie... i na własnych koszt;

* policja będzie mogła zainstalować sobie stałe łącze u wszystkich providerów - a potem jeszcze wystawić im rachunek;

* wszystkie nielegalne dotąd policyjne hackingi staną się legalne, a więc znacznie łatwiejsze;

* legalne staną się policyjne trojany i jeszcze inne rzeczy, jak wordspotting czyli przesiewanie wszystkich słów, które mówimy lub piszemy w necie.

Podpisz petycję do Sejmu, wzywającą do wstrzymania prac nad tym projektem!

https://secure.avaaz.org/pl/petition/Sejm_RP_Wladza_pragnie_przeswietlic_nasze_zycie_i_nasze_komputery/

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl