Jeżeli dziewczyna w Polsce nosi krótką spódniczkę, flirtuje za pomocą smartfona i zamieszcza zdjęcia na frywolnych serwisach, to można ją brutalnie zgwałcić i pozostać bezkarnym.

Gwałty na dzieciach

Zaczepił ją w piątek koło gimnazjum w Wejherowie. Ona stała na przystanku z dwiema koleżankami, czekały na autobus. Niebieski, nisko zawieszony samochód zahamował gwałtownie tam, gdzie nie wolno. Subwoofer ze środka od razu wprawił mięśnie Andżeliki w drżenie. Gdy kierowca otworzył szerokie drzwi wozu, ostra elektroniczna muzyka uderzyła w uszy, wiatę przystanku i ściany okolicznych murowanek. Wysiadł energicznie, zakręcił kluczykami na grubym palcu - całym sobą pokazywał, że wolno mu więcej niż innym. Mógłby być młodszy i wyższy. Jednak auto - niczego sobie, chociaż Andżelika nie zna się na markach. Nie jest blacharą.

Po prostu potrzebowała pieniędzy

Na ciuchy, kosmetyki, swoje sprawy. Kieszonkowego od mamy - rozwiedzionej kucharki - starczało jej ledwo na doładowanie komórki. A on powiedział, że znajomy z Gdańska szuka zgrabnych dziewczyn do roznoszenia ulotek na Długim Targu. Pod samym Neptunem. Dobrze płaci. Koleżanki nie były zainteresowane - Andżela tak. On wpisał w swój telefon jej numer. Powiedział tylko tyle, że w niedzielę zadzwoni. Pojadą w jakieś spokojne miejsce, by omówić szczegóły pracy i zarobku. Robota byłaby już od początku wakacji, popołudniami.

15-latka płacze, łzy natychmiast czernieją od makijażu, któremu poświęciła w południe ponad pół godziny. Wsiąkają w bluzkę, którą przed chwilą jej rozdarł. Najlepszą z szafy. Ze złotymi aplikacjami, lakierowanymi serduszkami i wstawkami z jedwabiu. Postarała się, by ładnie wyglądać. Miała przecież jechać na spotkanie w sprawie pracy.

Historia oparta na faktach

Historia Andżeliki oraz 14-letniej Anaid Tutguszjan, uczennicy drugiej klasy gimnazjum, i innych ofiar sopockiego systemu seksualnego wykorzystywania dzieci jest tylko częścią obrazu. Jest w niej jeszcze mroczniejsze tło. W Trójmieście kwitnie handel kokainą i innymi drogimi narkotykami. Żeby je sprzedawać, trzeba stworzyć odpowiednią przestrzeń, w której pojawi się odpowiednia klientela. Musi być modnie, musi być muzyka, alkohole i przede wszystkim - dziewczyny. Im młodsze, tym lepsze.

O czym jeszcze piszemy w "Dużym Formacie" w czwartek, 5 listopada:

- "Pamięć wojny działa jak szczepionka" - Fotoreportaż "DF": wywiad z Justyną Mielnikiewicz, fotografką samoukiem, od 12 lat mieszkającą w Tbilisi, której prace publikują m.in. "New York Times", "Newsweek".

- "Debiutuję filmem anglojęzycznym": Małgorzata I. Niemczyńska rozmawia z reżyserką Małgorzatą Szumowską o jej trzech nowych filmach: "Twarz", "Siostry" i "Body/Ciało" i robieniu trzech rzeczy naraz.

- "Samotny tygrys w dżungli": Alain Delon, gwiazdor francuskiego kina, biseksualny uwodziciel i przyjaciel gangsterów, w listopadzie kończy 80 lat.

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl