- Po pani telefonie zajrzałam do akt i postanowiłam wznowić śledztwo - powiedziała mi prokurator Ewa Brudzińska.

- A czy wie pani o lekach? - spytałam.

- O jakich lekach? - zdziwiła się.

- 18 z 22 wychowanków domu dziecka w Gdańsku-Oliwie podawano leki psychotropowe.

- O Boże! - westchnęła prokurator.

Mleko leciało z piersi

Maj 2015 roku. Profesor Hanna Jaklewicz przegląda kartki z nazwiskami: - Ta 11-letnia dziewczynka dostała właściwie wszystkie lekarstwa, które są na rynku. Niesłychane.

Profesor Jaklewicz od kilkudziesięciu lat jest psychiatrą dziecięcym, zasiada w radzie etyki Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

- Tymi preparatami leczy się poważne choroby - wyjaśnia. - Dzieci poniżej 14. roku życia właściwie w ogóle nie powinny być nimi leczone, a starsze też powinno się przede wszystkim kierować na terapię. Poza tym jeden lekarz nie powinien, bez jakiejkolwiek kontroli, przez tak długi czas przepisywać dzieciom psychotropów.

Od innego psychiatry słyszę: - Takie leki podaje się dzieciom wyjątkowo, i to chorym psychicznie, agresywnym. Nieprawdopodobne, by kilkanaścioro dzieci wymagało tak silnych preparatów zarezerwowanych dla najpoważniejszych przypadków. Mogą osłabiać wolę, obniżać krytycyzm, powodować zaburzenia hormonalne, otyłość.

Po dwóch latach zażywania rispoleptu dwóm nastolatkom z domu dziecka w Oliwie z piersi zaczęło lecieć mleko. Ginekolog stwierdził, że przyczyną był lek zapisany przez psychiatrę. Rispolept powinno się stosować przy ostrych psychozach schizofrenicznych oraz stanach psychotycznych z omamami, urojeniami, depresją i lękiem.

Na lekcjach pracuje wolno

- Trudno w to uwierzyć - mówię do dawnej wychowawczyni Marii. Przeglądamy karty pobytu dzieci z 2012 roku. Kartę prowadzi się dla każdego wychowanka domu dziecka - co miesiąc odnotowuje się w niej wszystkie istotne informacje.

- Jakby ktoś rzucił klątwę na to miejsce - potwierdza Maria i czyta: "Kasia, lat 15. Ma tendencję do konfabulacji i problem z nawiązaniem poprawnych relacji z rówieśnikami. Jej zachowanie oraz sposób odnoszenia się często jest nieakceptowany. Opuszcza zajęcia, pali papierosy na terenie szkoły, zachowuje się wulgarnie".

Jakie Kasia brała leki?

- Depakine, hydroxyzyna, chlorprothixen, asentra 50 - czyta Maria, a ja sprawdzam, na co się je przepisuje.

Depakine: padaczka, choroba dwubiegunowa.

Hydroxyzyna: niepokój, stany napięcia, nadpobudliwość.

Chlorprothixen: schizofrenia, stany pobudzenia i agresji w psychozach, w leczeniu odwykowym alkoholików i narkomanów.

Asentra 50: zaburzenia depresyjne, lęk napadowy, zespół stresu pourazowego, fobia społeczna.

Maria opowiada: - Ta dziewczynka sama poprosiła, aby zabrać ją z domu rodzinnego. Matka sprowadziła faceta, który miał także ochotę na córkę.

Cały reportaż czytaj jutro w "Dużym Formacie"

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl