Polub nas na Facebooku

Jedno jest pewne. Zmiana klimatu i wyjazd na wakacyjny urlop to doskonały sposób na relaks, podreperowanie zdrowia i nabranie sił na tę "gorszą" porę roku. Wyjeżdżać warto, bo organizm potrzebuje takiego bodźca. Ideałem byłoby, gdybyśmy wszyscy byli zdrowi, ale niestety wielu z nas zmaga się z różnymi chorobami przewlekłymi. I choć w znakomitej większości nie ma przeciwwskazań, by takie osoby podróżowały, to są jednak miejsca, które sprzyjają nam mniej lub bardziej w zależności od naszych dolegliwości.

Morski aerozol

Woda morska ma bardzo dużo składników mineralnych, między innymi magnez, wapń, potas i brom.

Najbogatsze w minerały jest Morze Martwe. Jego wody zawierają dziesięć razy więcej minerałów niż jakiekolwiek inne morze. Jednak Morze Martwe nie jest morzem, lecz słonym jeziorem, z którego odparowuje bardzo dużo wody, i stąd wielkie stężenie soli i składników mineralnych.

Z dobroczynnych właściwości morskiej wody można też z powodzeniem skorzystać nad Bałtykiem. Spacerując plażą, szczególnie gdy fale są duże, a morze niespokojne, wdychamy leczniczy sprej. Takie zdrowe powietrze jest nawet do 2 km od brzegu! Morski aerozol pobudza rzęski w oskrzelach do pracy, wspomaga usuwanie zalegającej wydzieliny i zanieczyszczeń, czyli po prostu oczyszcza drogi oddechowe. Najlepszy moment na leczniczy spacer to poranek po sztormowej nocy.

Wiele osób wybiera zagraniczne wakacje nad morzem, ponieważ chce mieć gwarancję słońca i ciepłą wodę. Ale kąpiąc się w chłodniejszym morzu, też zyskujemy, ponieważ hartujemy organizm. By robić to z głową i nadmiernie się nie wychłodzić, warto kąpać się krótko kilka razy. Do wody nie wchodzimy prosto z ręcznika. Wcześniej należy się nieco rozgrzać ruchem - nawet krótkim spacerem wzdłuż plaży. Pierwsza kąpiel powinna trwać tylko kilka minut, każda następna - nieco dłużej.

Woda morska wspaniale pobudza krążenie. Brodzenie w wodzie po kolana i pływanie poprawiają krążenie żylne - dlatego polecane są osobom cierpiącym na przewlekłą niewydolność żylną.

Kąpiele w morzu wpływają też na kondycję skóry - poprawiają mikrokrążenie, natleniają ją i ujędrniają. Wakacje nad morzem to zdecydowanie najlepszy wybór dla osób cierpiących na łuszczycę! Ich kondycja wyraźnie się poprawia, a choroba na pewien czas łagodnieje, a nawet się wycofuje.

Urlop nad morzem świetnie dotlenia organizm. Wzmacnia też odporność, pod warunkiem jednak że spacery (a nie leżenie plackiem na piasku) brzegiem morskim kontynuuje się nie krócej niż przez dwa tygodnie.

Ponadto kąpiele wśród fal wpływają pozytywnie na regulowanie ciśnienia krwi, hartują organizm, przyśpieszają tempo przemiany materii, ułatwiając oczyszczanie organizmu z toksyn.

 

Kto może jechać na wakacje w góry? Gdzie jechać, jeśli masz problemy z sercem czy astmę? Komu szkodzą góry, a komu morze? Czytaj jutro w "Tylko Zdrowie"

 

Jutro w "Tylko Zdrowie" rozmawiamy też z dr. Pawłem Grzesiowskim, pediatrą, immunologiem

Czy są miejsca, do których nie należy jechać z małym dzieckiem na wakacje? Góry? Morze?

DR PAWEŁ GRZESIOWSKI: W Polsce takich miejsc nie ma. Dziecko może pojechać wszędzie. Nie ma na razie u nas ekstremalnych warunków pogodowych, a takie są dla małych dzieci niebezpieczne.

Tropiki odpadają?

- Tam gdzie panuje wysoka temperatura i wilgotność, jest niebezpiecznie dla każdego. A dla dzieci szczególnie, ponieważ mają jeszcze niedojrzały mechanizm termoregulacji. Znacznie łatwiej się przegrzewają. Trzeba o tym wiedzieć. I jeśli jesteśmy tego świadomi i wiemy, jak postępować w tak ekstremalnych warunkach, możemy zabrać ze sobą dziecko.

Problem w tym, że wielu rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy. Taki maluch w upalne dni powinien przebywać w chłodzie, dużo pić. Prawdę mówiąc, często kończy się to po prostu siedzeniem w hotelowym pokoju.

A wysokie góry?

- Do 2 tys. m nie ma żadnego problemu. Ale jak już mamy zamiar wspinać się z dzieckiem wyżej, np. na 5 tys. m, to trzeba pamiętać, że zdecydowanie szybciej może się u niego objawić choroba wysokogórska.

Zresztą zasada jest taka, że można na chwilę być z dzieckiem tam, gdzie jest gorąco, wysoko czy ekstremalnie zimno, np. minus 20 stopni. Ale jeśli mamy zamiar przebywać tam dłużej, np. kilka dni, to może to już być zagrożeniem dla organizmu malucha. On nie ma takich zdolności kompensacji jak organizm dorosłego człowieka.

Oczywiście zawsze trzeba pamiętać o odpowiedniej ochronie - kremach z filtrem, czapkach, prawidłowym ubraniu.

 

Znajdziesz nas na Twitterze , Google+ i Instagramie

 

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.

 

Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl