Cała trasa obwodnicy, która zostanie otwarta w piątek, ma długość 34,2 km, z czego 21,5 km to jednojezdniowa droga krajowa nr 8, a odcinek o długości 12,8 km jest dwujezdniową drogą ekspresową S61 (przyszła Via Baltica). Oba odcinki łączą się w węźle Szkocja w okolicy miejscowości Raczki. Tam też obwodnica przecina rzekę Rospudę w miejscu, gdzie są twarde grunty. Koszt budowy wyniósł 643 milionów, z czego 470 mln zł stanowi dofinansowanie z Unii Europejskiej.

Zbudowany odcinek obwodnicy Augustowa w węźle Podbudówek połączy się z planowaną obwodnicą Suwałk. Tymczasem poprzedni wariant obwodnicy Augustowa, której budowę planowano od 1999 r. i rozpoczęto wiosną 2007, był jednojezdniową drogą ekspresową o długości 17,2 km, a koszt jego budowy miał wynieść niemal 440 mln zł bez dofinansowania z UE.

- Co ciekawe, 10 lat temu wariant, który dziś zostanie otwarty, został odrzucony jako niemożliwy do realizacji z powodów społecznych. Twierdzono wówczas, że wiąże się ze zbyt dużą liczbą wyburzeń domów, co okazało się zresztą nieprawdą. Wyburzeń w obecnym wariancie jest mniej niż w tym forsowanym przez bagna -wyjaśnia Robert Chwiałkowski ze stowarzyszenia SISKOM skupiającego ekspertów zajmujących się komunikacją. - Główne koszty miała pochłonąć budowa półkilometrowej estakady przez unikalne torfowiska - dodaje Chwiałkowski. Olbrzymie betonowe pale miały przebić torfowiska, a na nich miała zostać zbudowana estakada.

Zagłada raju

W niektórych miejscach, tam gdzie planowano estakadę, pokłady torfu mogły mieć nawet kilkanaście metrów. Ingerencja w te pokłady zaburzyłaby delikatny ekosystem bagiennej doliny. To właśnie o to, aby jej nie naruszono, toczył się bój. Jest ona naprawdę niewielka - zajmuje nie więcej niż 10 kilometrów kwadratowych. To taki bagienny mamut, który ocalał do naszych czasów. Najcenniejszy fragment doliny to unikalne niskie torfowiska przepływowe. Ich wyjątkowość polega na tym, że utrzymują stały poziom wody i w ten sposób same zapobiegają ich zarastaniu przez drzewa i krzewy.

Takich bagien jak Rospuda już nie ma, bo ludzie chętnie zamieniali je na łąki i pastwiska. W miejscach, gdzie raz doszło do ingerencji człowieka, np. na Bagnach Biebrzańskich, potrzebne jest wykaszanie, by nie dochodziło do ich zarastania. - Widziałem podobne ekosystemy w Rosji, na Ukrainie, Białorusi, w Mandżurii i Tybecie. Żeby zobaczyć coś, co zachowało się w zbliżonym, tak pierwotnym stanie jak Rospuda, trzeba się wybrać na wschodnią Syberię. Na zachód od Uralu nie ma nic podobnego - mówił nam wówczas Hans Joosten, specjalista od ekologii torfowisk i profesor na uniwersytecie w Greifswaldzie. - Jakie byłyby konsekwencje poprowadzenia tej trasy przez Dolinę Rospudy? Raz na zawsze Polacy i Europejczycy stracą możliwość patrzenia na miejsce, które wygląda jak kawałek Europy sprzed setek, jeżeli nie tysięcy lat. Rospuda to część naszej europejskiej historii i nasze dziedzictwo.

Więcej o otwarciu obwodnicy Augustowa czytaj w piątek w "Gazecie Wyborczej".