Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"My, Białorusini, pierwszy raz od długiego czasu znów poczuliśmy się narodem. Znów myślimy o tym, kim jesteśmy, dlaczego żyjemy na tej ziemi i dokąd zmierzamy" - piszą członkowie Wolnego Chóru pod teledyskiem do utworu "Ziemia" ("Zemlya"), nowej wersji przeboju nagranego w 1989 r. przez kultowy białoruski zespół rockowy Mroja.

Wolny Chór - twarze jak flaga

W klipie nie zobaczymy wykonawców. Członkowie Wolnego Chóru nie ujawniają swojej tożsamości w obawie przed aresztowaniem. Podczas występów na żywo owijają głowę białym materiałem i zakładają czerwone weneckie maski - tak by ich twarze przypominały historyczną flagę Białorusi.

 

Ta ostrożność nie jest przesadna. Anonimowi śpiewacy zaleźli Łukaszence za skórę do tego stopnia, że reżim zdelegalizował wykonywane przez nich patriotyczne pieśni jako "ekstremistyczne". Zdemaskowani członkowie grupy byli aresztowani, karani wysokimi grzywnami, torturowani. Część śpiewaków uciekła z kraju, pozostali działają w ukryciu.

Białoruska dziennikarka Hanna Valynets wylicza, że chór liczy około stu śpiewaków, sześcioro liderów i sześcioro dyrygentów. Większość z nich nie zna się nawzajem.

Wolny Chór bez zapowiedzi na placach, ulicach i w centrach handlowych

Wolny Chór powstał latem 2020 r., gdy Białorusini wyszli na ulice, by protestować przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Śpiewają patriotyczne pieśni pisane w języku białoruskim oraz przełożone na białoruski utwory z innych krajów: od "El pueblo unido", nieoficjalnego hymnu przeciwników Pinocheta, po "Mury" ze słowami Jacka Kaczmarskiego przełożonymi przez Andreja Chadanowicza (melodię Kaczmarski pożyczył od katalońskiego barda Lluisa Llacha).

Początkowo muzycy Wolnego Chóru występowali na schodach Filharmonii Narodowej w Mińsku. Ale gdy po kilku tygodniach władze zaczęły przesłuchiwać członków grupy, postanowili działać partyzancko: pojawiając się bez zapowiedzi na placach, ulicach i w centrach handlowych. Zanim służby zdążą zareagować, śpiewacy uciekają. Nagrania zamieszczają w internecie.

Wolny Chór koncertuje też za granicą. Tego lata muzycy wystąpili m.in. na pl. Wolności w Poznaniu, dziedzińcu Zamku Królewskiego w Warszawie i w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tak jak w swoim kraju chcieli też spontanicznie wystąpić na schodkach przed centrum handlowym Złote Tarasy. Wykonanie "Murów" po białorusku zakłóciła interwencja ochroniarzy, którzy kazali śpiewakom opuścić należący do centrum handlowego teren.

Przedstawicielka Złotych Tarasów przekazała portalowi Tvnwarszawa.pl, że "centrum od początku swojej działalności jest neutralne politycznie, światopoglądowo oraz religijnie". A Białorusini nie poprosili o zgodę na występ.

Co oglądać i czytać, czego słuchać? Podpowiadamy i inspirujemy. Zapisz się na nasz kulturalny newsletter.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.