Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tęsknisz za filmami, spektaklami, wystawami i koncertami? Codziennie podpowiadamy, co i gdzie oglądać, czytać i czego słuchać – online i w realu. Zapisz się na specjalny kulturalny newsletter.

Tak jak stałym elementem wakacji ostatniej dekady były trasy koncertowe spod szyldu Męskie Granie, tak nieodłączną częścią samego Męskiego Grania były hymny imprezy co roku komponowane przez innych artystów. – „Armaty” spełniają rolę hymnową Męskiego Grania, są dobrą wizytówką – mówił kilka lat temu Fisz, czyli Bartosz Waglewski, który w 2015 roku był jednym ze współkompozytorów i współwykonawców pieśni przewodniej imprezy. 

Takich wizytówek Męskiego Grania powstało już dziesięć. Wszystkie cieszyły się popularnością, okupowały listy przebojów.

W najbliższą środę wieczorem fani poznają hymn tegoroczny. A tymczasem posłuchajmy trzech najlepszych dotychczas hymnów Męskiego Grania. 

Końca „Początku” nie widać i nie słychać

Rok 2018 „Początek” Dawid Podsiadło, Krzysztof Zalewski, Kortez.

W tej piosence jest miejsce i na grę zespołową, i na solowe może nie tyle popisy, co na autorskie akcenty. – Nie spodziewałem się, że „Początek” zostanie aż tak dobrze odebrany. Tym bardziej że to piosenka, która powstała bez większego wysiłku. Jej cyzelowanie zajęło mi trochę czasu, spędziłem w studiu dwa tygodnie, ale sam proces powstawania melodii i tekstu trwał ledwie kilka godzin. Ale gdyby nie dwóch kolegów, pewnie nie byłby to aż taki przebój. Muzyka to coś więcej niż same dźwięki – to przepływ energii. Gdyby pomiędzy nami ta energia się nie narodziła, utwór brzmiałby zupełnie inaczej. Albo w ogóle by nie powstał – opowiadał o piosence Krzysztof Zalewski.

 

I tu się kryje cały sekret hymnów. Bez odpowiedniej chemii nawet spotkanie talentów największych nie przyniesie rezultatów. Skoczny, basem podbity „Początek” okazał się nie tylko najlepszym, ale też i największym przebojem w historii Męskiego Grania – teledysk na YouTubie przekroczył już granicę 100 milionów odsłon, a liczba odsłuchów na Spotify zbliża się do 30 milionów. 

Bajka zamiast festiwalu 

Rok 2010. „Wszyscy muzycy to wojownicy” Wojciech Waglewski, Maciej Maleńczuk, Abradab.

Pierwszy hymn Męskiego Grania. Najbardziej hałaśliwy, rozbrykany ze wszystkich, rockowy w rozmachu i zadziorności, ale też i podszyty nieco punkową energią. Piosenka powstała w czasach, gdy formuła imprezy zakładała, że jej bohaterami są sami faceci (co na szczęście jakiś czas potem udało się zmienić dla zdrowego rozsądku i dobra samego wydarzenia). 

 

Autorem hymnu, jak również dyrektorem artystycznym pierwszej edycji MG był Wojciech Waglewski – Stworzyliśmy, mówiąc już językiem rynku, efektowny produkt – od początku do końca doskonale zrealizowany. Zwykły festiwal zastąpiliśmy bajką. A ona okazała się dopiero preludium do tego, co czeka nas w tym roku – mówił, podsumowując edycję z 2010 roku Waglewski. I miał rację, Męskie Granie dość szybko osiągnęło komercyjny i artystyczny sukces. 

Gwiazdy pod napięciem 

Rok 2014. „Elektryczny” Brodka, Deriglasoff, Emade, Dawid Podsiadło, Smolik

Singiel promujący Męskie Granie 2014, czyli „Elektryczny” był bardzo rockowy, inny niż to, co na co dzień śpiewali wtedy Monika Brodka czy Dawid Podsiadło. – Taki właśnie był mój zamiar. Starałem się napisać utwór, który pokaże silne osobowości popkultury w nowym kontekście. I to się udało – tłumaczył autor piosenki, dyrektor artystyczny Męskiego Grania Andrzej Smolik

 

„Elektryczny” wyznaczył pewien sznyt hymnów Męskiego Grania. Pokazał, że najlepiej sprawdzają się wysokookatnowe rockowe petardy, zagrane z wigorem, energią. Ale też i poszyte godną popu, wpadającą w ucho, nadającą się do wspólnego śpiewu melodią. Takie właśnie były w kolejnych latach „Armaty” (Fisz, Mela Koteluk, Smolik – 2015 r.), „Wataha” (Organek, O.S.T.R., Dawid Podsiadło – 2016 r.), „Nieboskłon” (Brodka, Organek, Rogucki – 2017 r.), wspomniany już „Początek” i „Sobie i Wam” (Nosowska, Igo, Organek, Krzysztof Zalewski – 2019 r.). 

Czy hymn 2020 roku również wybrzmi rockowo, przekonać się będzie można w środę, 1 lipca o godz. 19, kiedy piosenka trafi na YouTube'a Męskiego Grania. 

Sponsorem Męskiego Grania jest Żywiec.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.