"Niepokój przychodzi o zmierzchu" w Zachęcie. Wiem, jak złudne jest budowanie wspólnoty na podstawie numeru PESEL. A jednak dawno nie widziałam wystawy, która byłaby dla mnie tak intuicyjnie zrozumiała i bliska.

Nic bardziej zwodniczego niż kategoria "pokolenia". W sześciu przypadkach na dziesięć będzie workiem, do którego można wrzucić całe spektrum postaw i doświadczeń - głównie tych dla wrzucającego niezrozumiałych. W trzech przypadkach na dziesięć narzędziem dyscyplinowania, pałką do okładania po głowie przeciwnika albo szpadlem do okopania się na swojej pozycji ("to wasze pokolenie" - mówią starzy, "ok, boomer" - odpowiadają młodzi).

W jednym przypadku na dziesięć "pokolenie" jest kategorią roboczą. Obszarem, w którym można próbować szukać wspólnych wątków, wartości, problemów - z całą świadomością, jak ryzykowna to próba. "Niepokój przychodzi o zmierzchu" w Zachęcie to właśnie taki przypadek.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Po co wszystkie te osoby, które sztuką się nie interesują, czyli większość, postanawiają pozostawić tu swój komentarz?

    Ja na przykład nie lubię whisky, ale nie wpadłbym na pomysł, żeby pod każdym artykułem o szkockiej pisać, że whisky jest dla snobów, którzy udają, że im smakuje. Przyjmuję do wiadomości, że moja niechęć do whisky może wiązać się z pewnym nieszkodliwym ograniczeniem - to nie powód do wstydu, ale też nie powód do dumy.
    @geo-tmk
    Jak ci nie odpowiadają komentarze, to po co bóldupisz?
    Paszoł!
    już oceniałe(a)ś
    0
    3
    @geo-tmk
    Człowieku, ale co Ty komentujesz? Przed Twoim wpisem było raptem 5 komentarzy, w tym jeden chwalący wystawę. Wszystkie razem miały objętość mniejsza niż, jak to dobrze określił JerzyRy, Twoj "bóldupienie". Bez Świętego Oburzu dzień stracony, co?
    już oceniałe(a)ś
    0
    3
    Bardzo ciekawa wystawa.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    A ja jestem oktagonalnym artystą używającym męskich zaimków osobowych i żeńskich zaimków dzierżawczych. Witam w nowym wspaniałym świecie.
    już oceniałe(a)ś
    7
    11
    Pustka
    już oceniałe(a)ś
    9
    13
    A kto to jest artysta?
    @Yokokasta
    Nie artystka
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    @Yokokasta
    Taki Zenek Martyniuk, tylko lepszy.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0