Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wiktar Babaryka, jeden z kandydatów opozycji na prezydenta, były bankier, został aresztowany 18 czerwca. Jest on także mecenasem sztuki; kolekcję obrazów zebrał, gdy stał na czele Biełgazprombanku. Są w niej dzieła m.in. pochodzących z białoruskich ziem Marca Chagalla czy właśnie Chaima Soutine'a.

Portret "Ewa" to najdroższy obraz w kolekcji. Został kupiony w 2013 r. na aukcji w Nowym Jorku za 1,8 mln dol. (to rekord na Białorusi). Teraz, dzięki "aresztowaniu" liczącej 150 dzieł kolekcji - mają posłużyć jako dowody - "Ewa" ze świata kultury wysokiej weszła do popkultury i polityki. 

Gdy upór się opłaca 

Chaim Soutine urodził się pod Mińskiem w żydowskiej rodzinie w 1893 r., zmarł w Paryżu w 1943 r. Jako dwudziestolatek wyemigrował do Francji, gdzie związał się z malarzami z École de Paris, m.in. z Chagallem, Modiglianim (ten ostatni namalował kilka portretów Soutine'a, w tym jeden na drzwiach apartamentu polskiego poety i marszanda Leopolda Zborowskiego). Krytycy w jego dziełach dostrzegali i doceniali raptowność, siłę, natężenie emocji.

Malarka Maria Marewna Worobiew opisała w swych wspomnieniach scenę z 1934 r., kiedy to zazdrosny mąż chciał zabronić żonie pozowania Soutine'owi. Malarz miał wpaść w szał: "Nie masz prawa wtrącać się w moją sztukę! Twoja żona nie jest twoją własnością. Potrzebuję jej, by skończyć obraz. Muszę ją mieć! Pozwę cię do sądu!". Upór się opłacił, kobieta zapozowała i tak powstał obraz "Siesta"

Dziś na aukcjach obrazy Soutine'a osiągają wielomilionowe stawki. Kilka lat temu obraz "Le Boeuf" poszedł za niecałe 30 mln dol. 

Zostały puste ramy i środkowy palec

Obrazy z kolekcji Babaryki można było dotychczas oglądać na wystawie w galerii Art-Belarus w Mińsku. Dziś, po przejęciu ich przez władzę, zastąpiły je kody QR w pustych ramach. Po zeskanowaniu kodu można uzyskać informacje o samych malunkach i ich autorach. Na początku wakacji odbył się protest artystów i ludzi kultury, którzy zgromadzili się przed galerią, trzymając przed sobą puste ramy. Na plecach mieli naklejone reprodukcje skonfiskowanych dzieł. 

Do sieci, ale też na T-shirty trafiły natomiast poprzerabiane wersje obrazu z Ewą pokazującą środkowy palec, Ewą za więziennymi kratami, Ewą aresztowana przez OMON.

- Bardzo ważne jest dla mnie, aby nawet w takim momencie ludzie zaczęli mówić więcej i bardziej twórczo podchodzić do wizerunku tej perełki kolekcji. Myślę, że sam Soutine byłby zazdrosny o twórcze wykorzystanie jego dzieła, ale byłby zadowolony, że 100 lat później „Ewa” ponownie zostanie władcą myśli. Mamy nadzieję, że "Ewa" zostanie z nami - powiedział kurator galerii i kurator kolekcji Aleksandr Zimenka.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.