To, czy fotowoltaika jest bezpieczna to kwestia prawidłowego działania wszystkich jej komponentów. Które części instalacji monitorują awarie i czy fotowoltaika jest bezpieczna dla zdrowia? Przegląd najważniejszych informacji.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Bezpieczeństwo instalacji fotowoltaicznej a jej poszczególne komponenty

Urządzeniem, które monitoruje cały domowy system fotowoltaiczny i bierze odpowiedzialność za wyłączenie instalacji w razie awarii, jest tzw. falownik, czyli inwerter. To on synchronizuje instalację z siecią elektroenergetyczną i rejestruje dane dotyczące działania modułów fotowoltaicznych, informując o osiągnięciu przez nie maksymalnych punktów mocy. Inwertery fotowoltaiczne przetwarzają też prąd stały w prąd zmienny - stanowią zatem kluczowe urządzenie, przez które "przechodzi" cała wygenerowana przez panele PV energia. 

Od 2021 roku wszystkie falowniki dostępne na polskim rynku muszą mieć certyfikat spełniania unijnej normy NC RfG. Wszystkie są więc bezpieczne, ale ich rodzajów jest mnóstwo. Jak wybrać dobrej jakości, bezawaryjny inwerter fotowoltaiczny?

- W domowej fotowoltaice najczęściej wykorzystywane są inwertery stringowe i mikroinwertery, które dzieli się również z uwagi na ilość faz na jednofazowe i trójfazowe — wyjaśnia Kamil Jeznach, Head of Operations Otovo Polska . Trójfazowe są nieco droższe, jednak sprawiają, że sieć staje się bardziej stabilna i można do niej podłączyć instalacje powyżej 3.68kWp.

- Jeśli chodzi o falowniki, które uznajemy za najbardziej bezpieczne, bezawaryjne i wydajne, to wymienić należy cztery marki: SolarEdge, Fronius, SMA i Huawei— kontynuuje ekspert. Nasza firma fotowoltaiczna Otovo wybrała je na podstawie ocen najbardziej szanowanych rankingów PVEL oraz DNV GL Top Performer, parametrów i awaryjności podanej przez producenta oraz wewnętrznych opinii setek naszych instalatorów w 7 krajach Europy. Zdanie osób, które na co dzień pracują z tym sprzętem i monitorują jego pracę, zawsze wnosi istotne know-how.

Poza samym inwerterem warto też odpowiednio dobrać porządnej jakości panele fotowoltaiczne. Decydując się na marki z czołówki zestawień, a nie najtańsze produkty na rynku, otrzymuje się bezpośrednie przełożenie na wydajność i bezpieczne funkcjonowanie instalacji.

Gwarancja na fotowoltaikę od producenta a gwarancja serwisowa

Systemy fotowoltaiczne projektowane są nie bez powodu z myślą o jak najdłuższym, bezawaryjnym działaniu. Stąd gwarancja na panele fotowoltaiczne wysokiej jakości to standardowo 25 lat. Praktyka pokazuje jednak, że większość fotowoltaiki działa prawidłowo znacznie dłużej - nawet panele PV instalowane na budynkach w latach 80 nadal funkcjonują bez zakłóceń. Branża fotowoltaiczna szacuje, że urządzenia produkowane we współczesnych technologiach mogą działać wydajnie i bezpiecznie nawet 40-50 lat.

- Poza gwarancją od producenta na konkretny model paneli PV czy inwerter, warto też zwrócić uwagę na tzw. gwarancję serwisową, jaką oferuje dany instalator fotowoltaiki — radzi Dominika Martyniak Head of Sale w Otovo Polska. - Gwarancja serwisowa związana jest z prawidłowym montażem instalacji i odpowiedzialnością danej firmy fotowoltaicznej za sprzęt, który sprzedaje. Jeżeli wydajność lub działanie któregokolwiek z komponentów systemu spada z czasem, to właśnie ta firma, w ramach gwarancji, reklamuje towar lub wysyła swoich specjalistów w celu optymalizacji mocy i dokonania korekt czy wymiany.

Dłuższa gwarancja serwisowa na fotowoltaikę dla domu stanowi zatem kolejne kryterium wyboru, jakie warto rozważyć. Niestety, wielu polskich instalatorów fotowoltaicznych daje jedynie 2 lata takiej rękojmi. Czy podobnie jest w innych europejskich krajach?

- W Norwegii, skąd pochodzi nasza firma fotowoltaiczna, oczekiwania Klientów co do obsługi serwisowej są znacznie wyższe. Normę stanowi 10 lat gwarancji na serwis całej instalacji fotowoltaicznej, a w przypadku leasingu dla klientów indywidualnych gwarancja wzrasta do 20 lat — komentuje Paulina Ackermann, GM Otovo Polska. Wchodząc na polski rynek, Otovo zdecydowało się podtrzymać ten kluczowy element oferty. Pracujemy tylko na wysokiej klasy produktach i starannie wybieramy lokalnych instalatorów, nie obawiamy się zatem dawać tak długiej rękojmi na nasze usługi.

Fotowoltaika a ryzyko pożaru - statystyki

Zacznijmy od stwierdzenia faktu, że pożary instalacji fotowoltaicznych są rzadkością. Choć w Polsce brakuje aktualnych statystyk z ostatniego roku, to patrząc na inne kraje, szacować należy, że pożary fotowoltaiki stanowią mniej niż ułamek promila wszystkich przypadków.

- Badania przeprowadzone w 2019 roku przez niemiecką grupę Fraunhofer ISE wykazały, że jedynie 0,006% spośród 1,4 miliona instalacji fotowoltaicznych w Niemczech uległy pożarom — komentuje Paulina Ackermann, GM polskiego oddziału europejskiego lidera fotowoltaiki Otovo. Statystyki bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii są jeszcze bardziej uspokajające - w przeciągu 7 lat zarejestrowano tam jedynie 58 pożarów instalacji fotowoltaicznej, co stanowiło zaledwie 0,0058% wszystkich przypadków

Czy fotowoltaika jest bezpieczna dla zdrowia?

Na koniec wspomnijmy jeszcze o wpływie fotowoltaiki na ludzkie zdrowie. Jak z wieloma nowinkami technologicznymi, tak i w tym przypadku część społeczeństwa zastanawia się nad konsekwencjami styczności z polem elektromagnetycznym, jakie emitują panele fotowoltaiczne.

- Warto tu z miejsca dementować fałszywe pogłoski, jakoby fotowoltaika była niebezpieczna dla zdrowia — mówi Paulina Ackermann, GM Otovo Polska. Ani według Światowej Organizacji Zdrowia WHO, ani naukowców (m.in. amerykańskiego opracowania "Health and Safety Impacts of Solar Photovoltaics"), nie ma żadnych przesłanek, aby powątpiewać w bezpieczeństwo przebywania w domach wyposażonych w fotowoltaikę. Panele fotowoltaiczne owszem, wytwarzają promieniowanie, ale jest to promieniowanie niejonizujące. Nie wpływa ono na ludzki organizm.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Wystarczy zmienić tytuł na: Czy preparat covidowy Pfizera jest bezpieczny.

I tekst można pozostawić bez zmian. Tak jest bezpieczny, działa długo bo potwierdza to... producent.
już oceniałe(a)ś
1
0
Czysty marketing! Szkoda czytać te popłuczyny!
@nmark53
To jest marketing -- oznaczony jako taki.
już oceniałe(a)ś
2
0