Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W tym roku E.Wedel świętuje jubileusz 170-lecia istnienia marki. Zbudowana przez rodzinę utalentowanych cukierników i przedsiębiorców – Karola, Emila i Jana Wedlów – czekoladowa firma przetrwała czasy dwóch wojen światowych i powstania warszawskiego. Od pokoleń wedlowskie przysmaki goszczą na rodzinnych stołach, towarzyszą najpiękniejszym chwilom, nadając im słodkiego smaku.

Jan Wedel z dziećmi, obsługą żłobka i matkami, ok. 1935 r.Jan Wedel z dziećmi, obsługą żłobka i matkami, ok. 1935 r. 

Z ojca na syna

Czekoladową firmę założył w 1851 roku Karol Wedel, cukiernik pochodzenia niemieckiego. Początkowo przy ul. Miodowej w Warszawie serwował karmelki, ciasta, figurki cukrowe, czekoladę twardą i do picia. Pomagali mu żona i dwóch czeladników. W 1872 roku Karol przekazał firmę w prezencie ślubnym swojemu synowi – Emilowi. Ten poszerzył asortyment, a w 1900 roku po raz pierwszy wysłał wedlowskie wyroby za granicę, gdzie również zyskały wielu wielbicieli. Emilowi Wedlowi zawdzięcza się też znany i do dzisiaj używany podpis E.Wedel, który stał się logotypem słodkiej fabryki. Po śmierci Emila – w latach 1919-1923, w trudnym dla Polski okresie po odzyskaniu niepodległości, firmą zarządzała jego żona – Eugenia Wedlowa, a po jej śmierci kierowanie nią przejął syn, 49-letni wówczas Jan Wedel.

Od lewej: Karol Wedel, Emil Wedel, Jan WedelOd lewej: Karol Wedel, Emil Wedel, Jan Wedel 

Tajna receptura

Pomimo wielu trudnych momentów w historii, firmie udało się nie tylko przetrwać, ale i w ciągu 170 lat rozwinąć skrzydła. Z okazji wyjątkowego jubileuszu, powstał serial „Receptura". To sześcioodcinkowa opowieść rozgrywająca się równocześnie w okresie międzywojennym oraz w czasach dzisiejszych. Opowiada o losach dwóch kobiet – jednej mieszkającej we współczesnej stolicy i drugiej: żyjącej w międzywojennej Warszawie. Serial z intrygą szpiegowską w tle, dzięki wspaniałym kostiumom, doskonale oddaje klimat międzywojennej Warszawy i pozwala poznać bliżej historię słodkiej marki.

W „Recepturze" Zosia, studentka architektury, w której rolę wciela się Zofia Wichłacz, znajduje dziennik swojej prababki – Marii Kielicz (Agnieszka Więdłocha). Czytając kolejne karty dziennika, Zosia poznaje historię swojej prababci z 1936 roku. Maria, samotna matka z dyplomem z architektury, przyjeżdża do Warszawy, aby rozpocząć nowe życie. Otrzymuje posadę asystentki Jana Wedla (Jacek Koman). Szybko zyskuje sympatię właściciela najprężniej działającej fabryki czekolady w Europie. Staje się najbardziej zaufaną pracownicą. To spowoduje, że po latach dziennik będzie stanowił łakomy kąsek. Zosia zostanie wciągnięta w grę, w której nie wiadomo, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem.

Puławska 28 - dom Wedla, 1937 r.Puławska 28 - dom Wedla, 1937 r. 

Przedsiębiorca i cukiernik

„Receptura" to przede wszystkim ukłon w stronę Jana Wedla. To on dokonał największych zmian w firmie i stworzył słodkości, które doskonale dzisiaj znamy: czekoladę „Jedyną", torcik wedlowski i Ptasie Mleczko®. Syn Emila Wedla już będąc na studiach rozpoczął pracę w firmie ojca. Zaczynał od najniższego stanowiska, a pierwszą pensję przekazał na cele charytatywne. Był wizjonerem. To jemu zawdzięcza się wprowadzenie innowacyjnych produktów oraz przeprowadzenie największych zmian w firmie. W 1927 roku otrzymał pozwolenie na wybudowanie fabryki przy ul. Zamoyskiego w Warszawie. Budowa trwała w latach 1929-1934, w czasach największego kryzysu na świecie. Wielu ludzi z niedowierzaniem patrzyło na poczynania Jana Wedla, który w trudnych czasach inwestował w maszyny, zamiast ograniczać wydatki. Ten robił jednak swoje. Gdy kryzys minął, fabryka pracowała na nowoczesnych maszynach i w nowoczesnym budynku, zostawiając w tyle konkurencję.

Narbutta 7 - dom wybudowany przez Jana dla Michaliny. Tu mieszkali w latach 30-tychNarbutta 7 - dom wybudowany przez Jana dla Michaliny. Tu mieszkali w latach 30-tych 

Neony, samolot i mały Fiat

Jan Wedel miał doskonałą biznesową intuicję i smykałkę do marketingu. Intensywnie umieszczał swoje logotypy w miastach i wsiach. Jedna z anegdot głosi, że gdy król Afganistanu odwiedził Polskę i podróżował po niej pociągiem, widząc na każdej stacji napisy „E.Wedel", uznał, że jest to polskie pozdrowienie, więc na peronie zawołał do witającego go tłumu „E.Wedel". W 1926 roku na zlecenie Jana Wedla powstała jedna z najpopularniejszych grafik reklamowych w Polsce. Sylwetka chłopca dosiadającego zebrę, dźwigającego na plecach słodkie tabliczki wedlowskiej czekolady. To efekt współpracy z włoskim malarzem i karykaturzystą Leonetto Cappiello, dziś nazywanym ojcem współczesnej sztuki plakatu i reklamy.

Jan Wedel zainwestował też w dwa neony w Warszawie i postawił, co było wówczas niemałym zaskoczeniem, automat z batonikami. Ambitny właściciel unowocześnił również dział logistyczny – kupiono auta z napisem „E.Wedel", a także samolot RWD-13. Ten ostatni był wykorzystywany nie tylko do dostaw, ale też do prezentowania banneru reklamowego. W ramach akcji promocyjnych latał nad polskim morzem i zrzucał słodycze plażowiczom.

Samolot reklamowy RWD E.WedelSamolot reklamowy RWD E.Wedel 

Słodko-gorzkie wspomnienia

Jan Wedel był też pionierem, jeśli chodzi o benefity dla pracowników. Stworzył wedlowski żłobek, Klub Sportowy „Rywal", oferował pracownikom opiekę lekarską i dentystyczną. Pamiętał również o wypoczynku. Pracownicy mogli korzystać z domu wczasowego w Świdrze, mieli też do dyspozycji kąpielisko na jeziorku Kamionkowskim tuż obok zakładu. Dodatkowo zatrudnieni mogli korzystać z biblioteki, kasy zapomogowo-pożyczkowej, a także zniżki na wedlowskie słodkości.

Ostatnie lata życia Jana Wedla miały jednak słodko-gorzki smak. W sierpniu 1944 roku Niemcy próbowali zupełnie zniszczyć fabrykę Wedla. Okupanci wywieźli większość surowców i maszyn. Po wyzwoleniu Warszawy Jan Wedel nie wrócił na swoje stanowisko. Fabryka została upaństwowiona, a marka E.Wedel zmieniła nazwę na Zakłady Przemysłu Cukierniczego im. 22 lipca. Dziś marka E.Wedel działa zgodnie z wartościami Jana Wedla i pamięta o innowacyjnym przedsiębiorcy, który nadał firmie wiatru w żagle. To, jakim był człowiekiem, jak działał i jakie innowacje wprowadził, można zobaczyć w serialu „Receptura", którego odcinki są emitowane o 21:30 w niedziele na antenie TVN. Serial dostępny jest również na player.pl.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.