Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Odpowiedzi na te pytania szukali uczestnicy Konferencji „Designerzy procesów rozwojowych. Liderzy miast wobec kryzysu” zorganizowanej 24 marca przez Fundację Szkoła Liderów i Fundację Veolia Polska.

Czym jest miasto rezylientne?

Koncepcja miast rezylientnych, czyli odpornych na kryzysy, potrafiących z nich wychodzić obronną ręką, upowszechniła się w 2012 roku, kiedy to Fundacja Rockefellera zainicjowała powstanie inicjatywy 100 Resilient Cities. Dało to początek stworzenia sieci stu miast z całego świata, które postanowiły wdrażać politykę w oparciu o indeks rezyliencji miejskiej. Na jej czele stał Michael Berkowitz, gość specjalny konferencji.

W 2014 roku Anne Hidalgo, burmistrzyni Paryża, postanowiła dołączyć do inicjatywy. Była skupiona na wyzwaniach związanych z podtopieniami, wyspami ciepła i zanieczyszczeniu powietrza. Ale nastąpił rok 2015, w którym Paryż zmierzył się z atakami terrorystycznymi. Nastąpił kryzys migracyjny związany z napływem uchodźców do Europy. Miasto dotknął kolejny, niespodziewany wstrząs.

Na pomoc przyszła koncepcja miasta odpornego, czyli rezylientnego, która pokazała w jaki sposób połączyć ze sobą priorytety związane z kryzysem klimatycznym i kryzysem migracyjnym. Zastosowano tutaj metodę małych kroków.

- Pomogliśmy Paryżowi zrozumieć, że mogą do tego wykorzystać wybetonowane boiska szkolne, których w całym mieście jest 255. Pokazaliśmy im jak je przeprojektować, żeby przyniosły możliwie jak najwięcej korzyści. Początkowo projekt zakładał miejscowe rozwiązanie problemu klimatycznego – pozbycie się wysp ciepła. Dlatego pomalowano budynki na biało, a na dachach posadzono rośliny. Pozwoliło to zmniejszyć temperaturę powietrza wokół szkół. Następnie place zastąpiono terenami zieleni, które wchłaniały wodę z dachów i rynien, żeby zmniejszyć zagrożenie podtopieniami. Kolejnym krokiem było otworzenie tych przestrzeni dla społeczności z sąsiedztwa w weekendy i w godzinach pozalekcyjnych, dzięki czemu migranci mieli miejsce, do którego mogli pójść i gdzie dochodziło do większej integracji społecznej. Na tym przykładzie można zobaczyć czym jest rezyliencja i to, że się po prostu opłaca. Zaczęło się od interwencji urbanistycznej – wyspy ciepła, a skończyło się na długofalowych korzyściach – większej integracji społecznej – tłumaczył Michael Berkowitz podczas konferencji „Designerzy procesów rozwojowych. Liderzy miast wobec kryzysu”.

Koncepcja miast rezylientnych, upowszechniana jest w Polsce od dwóch lat przez Fundację Szkoła Liderów i Fundację Veolia Polska, które wspólnie nie tylko organizują konferencję na ten temat, ale także tworzą specjalne programy edukacyjne dla władz miejskich w oparciu o tę wiedzę ze szczególnym nastawieniem na kluczowe aspekty budowania miejskiej rezyliencji, takich, jak przywództwo, środowisko naturalne i zmiana klimatu.

Odpowiedzialność za klimat

O antropogenicznych przyczynach zmiany klimatu napisano już wiele. To właśnie one stanowiły punkt wyjścia do stworzenia sieci 100 Resilient Cities, która w ubiegłym roku przekształciła się w Resilient Cities Network. I tak jak w przypadku Paryża, stały się bodźcem do zmian systemowych.

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Dlaczego tak ważne są działania w zakresie przeciwdziałania zmianie klimatu w miastach na całym świecie? Ponieważ, to właśnie miasta, które mimo, że zajmują tylko 3% powierzchni naszej planety, zużywają blisko 80% energii i właśnie w tym kontekście, to właśnie one powinny dziś i jutro wieść prym w podejmowaniu działań ograniczających swoją negatywną działalność.

Czas przygotować się do zmiany myślenia i zmiany postaw. Temperatura Ziemi rośnie. Co do tego nie ma wątpliwości. O zmianie klimatu mówi się od połowy XX wieku, odkąd prowadzone są regularne i systematyczne badania. Wiodący klimatolodzy twierdzą, że za tymi zmianami stoi niestety człowiek i nasze działania. Jeśli temperatura dalej będzie się podnosić, zmiany odczujemy wszyscy - przede wszystkim w miastach. I to od nas zależy czy uda nam się te zmiany spowolnić. Zależy to od liderek i liderów miast – podkreślała podczas konferencji Agnieszka Kazimierska z Fundacji Veolia Polska.

Odporność lidera/ odporność społeczności

Dobre przywództwo stanowi jeden z filarów miasta odpornego. Tak jak w przypadku Paryża, tak w przypadku innych miast, ważna jest odwaga ich liderów do stawiania czoła przeciwnościom i brak lęku przed nowymi, nieznanymi rozwiązaniami, niezależnie od tego czy miasto jest wielkości Berlina czy Koluszek. Sceptycy powiedzą, że jeśli się jest Paryżem i ma się kapitał na rozwój, to każdy problem można rozwiązać. I choć wielu się z tym zdaniem zgodzi, to warto przyjrzeć się perspektywie Katarzyny Czayki-Chełmińskiej, wiceprezeski Fundacji Szkoła Liderów: – Rezyliencja to umiejętność reakcji wyciągania wniosków, a do tego potrzebne jest przywództwo na wielu poziomach. Przede wszystkim potrzeba nam liderów otwartych na współpracę, na nowe dane, którzy potrafią  powiedzieć „nie wiem”. Ważne jest także zauważenie i zaproszenie silnych partnerów do współrządzenia - wywodzących się z biznesu, ruchów miejskich, organizacji  społecznych. Finalnie, potrzeba budowania współpracy trwałej w czasach dobrostanu, a nie kryzysu.

– Zobaczyliśmy, że jakiś model się skończył. Poza dotychczasowymi przymiotami lidera, czyli odpowiedzialnością i odwagą, potrzebna jest dziś pokora. Jesteśmy w momencie, kiedy czujemy tę pokorę wobec naszej niewiedzy, wobec koronawirusa – wtórował jej prezes fundacji Przemysław Radwan-Röhrenschef. A do tego wszystkiego nie potrzeba funduszy, tylko silnego kapitału społecznego, więzi społecznych w mieście, o które paradoksalnie łatwiej w małych ośrodkach.

Przywództwo jest ważnym elementem procesów rozwojowych programów edukacyjnych, które organizatorzy konferencji wspólnie projektują z myślą o władzach polskich miast. Jednym z takich przedsięwzięć jest program „Przywództwo w samorządzie”, który wspólnie organizują Fundacja Szkoła Liderów i Fundacja Veolia Polska. – Jest to nowy projekt, który powstał w oparciu o potrzeby samorządowców mierzących się z różnorodnymi problemami. W szczególności tych, którzy na co dzień działają w małych miastach i którzy mają ograniczone środki na wprowadzanie zmian. W programie pokazujemy, że zmiana w mieście, która przynosi duże korzyści może być z pozoru mała, nieznacząca z perspektywy zewnętrznego obserwatora. Natomiast czasem rewolucję przynosi poznanie naturalnych zachowań współpracowników, co pozwala na lepsze, wydajniejsze czy przyjaźniejsze wykorzystanie zasobów, które kryje urząd. Czasem jest to posadzenie łąk kwietnych w celu redukcji temperatury powietrza w upalne dni – nie tylko jak w przypadku Paryża ale też Lidzbarka Warmińskiego czy Chrzanowa – stwierdza Agnieszka Muras z Fundacji Szkoła Liderów, która kieruje programem.

Przedsięwzięcie to oparte jest na wcześniej wspomnianym indeksie rezyliencji miejskiej bazującym na 4 filarach: 1) przywództwie i strategii, 2) środowisku i infrastrukturze, 3) zdrowiu i dobrostanie, 4) ekonomii i społeczeństwie. Indeks jest efektem pracy badaczy zatrudnionych w firmie Arup. Jej przedstawiciele z Polski – Adam Pyjor i Katarzyna Solarek – także gościli podczas wydarzenia, aby zainteresowanym przedstawić mechanizm działania indeksu, a także wiedzę na temat tego, jak z niego korzystać, żeby mierzyć odporność społeczności. Arup jest firmą, która w 2012 roku na potrzeby sieci 100 RC stworzyła to narzędzie pomiaru dla miast na całym świecie.

Podejście do przywództwa prezentowane przez Fundację Szkoła Liderów i Fundację Veolia Polska jest zbliżone do tego, jakie reprezentuje Marianne Crosley, szefowa the Cleveland Leadership Center, miejskiego centrum przywództwa w Stanie Ohio (USA): – W naszej działalności ważna jest dbałość o to, by w programach rozwojowych brały udział osoby z wielu sektorów. Są przedstawiciele rządu, samorządu, organizacji pozarządowych różnych wielkości, przedsiębiorców, edukatorów, specjalistycznych profesji. Uczestniczą oni we wspólnym doświadczeniu edukacyjnym, które toczy się przez wiele miesięcy. Dzięki temu przełamują stereotypy i symboliczne bariery. 

Współpraca sektorowa to nie utopia

Jak bumerang powraca dyskusja na temat tego, czy rzeczywista współpraca międzysektorowa w Polsce jest możliwa. Słyszymy, że samorząd ignoruje organizacje społeczne, biznes chce wykorzystać samorząd do osiągania korzyści, a organizacje nieustannie krytykują pozostałe sektory. Przywiązanie do tego obrazu nie mobilizuje do zmiany. Błędne koło kręci się. Dobrze jest rozmawiać o konieczności budowania zaufania i współpracy, ale przecież w prawdziwym życiu to się nie zdarza. Czy aby na pewno nie mamy dobrych przykładów?

Materiał promocyjny PartneraMateriał promocyjny Partnera 

Eksperci i praktycy zaproszeni na konferencję „Designerzy procesów rozwojowych” rozprawili się z tym problemem wskazując różnorodne przykłady. Zaskoczeniem dla słuchaczy mógł być przykład podany przez Dalidę Gepfert, szefową Veolii Energii Poznań – przedsiębiorstwa dostarczającego ciepło w mieście:

- Część osób, myśli o organizacji takiej jak nasza, czyli organizacji która dostarcza energię i ciepło przez proces spalania węgla, jako o firmie, który jest na końcu łańcucha podmiotów zaangażowanych w przeciwdziałanie zmianie klimatu. Moja perspektywa jest inna, ponieważ wszystko zależy od tego, co firma może robić. I rzeczywiście nasz wkład w decyzje tego co się dzieje w tym zakresie w Poznaniu jest duży. Realizujemy wspólnie z miastem od wielu lat przedsięwzięcia, które jak zaczynaliśmy budziły zaskoczenie samorządowców.  Na przykład wyszliśmy z inicjatywą, żeby ograniczyć konsumpcję ciepła przez jednostki miejskie. Czyli pomóc nam wspólnie zarządzać i optymalizować konsumpcję, żebyśmy mogli jak najmniej zużywać zasobów. Nie tylko węgla, ale też wody, która jest obecna w procesie produkcyjnym. Doprowadziło to do zmniejszenia kosztów ogrzewania ponoszonych przez przedszkola i szkoły. Takie małe ruchy kierują nasze myślenie w przyszłość, bo wszyscy wiemy, że dekarbonizacja jest dziś fundamentalna dla branży energetycznej i nie pytamy już czy odchodzimy od węgla, tylko jak i kiedy. I oczywiście można to skwitować tym, że wyjątek potwierdza regułę, ale jeśli zaczniemy wprowadzać zmiany nie zważając na wszechobecną niechęć, a właśnie na wyjątki, z biegiem czasu zobaczymy rezultaty. Tak jak w przypadku budżetów obywatelskich, partnerstwa publiczno-prywatnego, wycofania jednorazowych opakowań z plastiku na terenie Unii Europejskiej, budowania ścieżek rowerowych i innych.

A przykładów jest wiele. Choćby ostatnio wydana publikacja „Miejskie modele współpracy międzysektorowej”, która jest opracowaniem stworzonym przez przedstawicieli samorządu, biznesu i organizacji społecznych z Poznania pokazała, że nie tylko jest otwartość na współpracę, ale i determinacja do wdrażania przedsięwzięć, które w swojej istocie sprawiają, że Poznań pod wieloma względami staje się coraz bardziej rezylientny.

Opr. Radosław Puśko i Agnieszka Muras
Patronat nad konferencją objęli: Związek Miast Polskich i Magazyn Miasta
Współpraca: Cleveland Leadership Center, Resilient Cities Catalyst
Fundacja Veolia Polska

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.