Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
embed

Od 2018 roku i projektu „Kulinarne Zjednoczenie Polski” z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości, data 11 listopada jest okazją do celebrowania kuchni rodzimej i zapraszania konsumentów w progi restauracji, aby wspólnie celebrować niepodległość kulinarnie.

 - Ponowne zamknięcie lokali gastronomicznych z powodu wzrostu infekcji COVID-19 nie pozostaje bez wpływu na kondycję sektora - mówi Magdalena Figurna, Menedżer ds. PR i Komunikacji Wewnętrznej MAKRO Cash & Carry Polska. - Z drugiej strony wciąż widać wielką motywację lokali, które chcą przetrwać kryzys. Jak MAKRO chcemy być z nimi razem dla polskiej gastronomii.

Tydzień Kuchni Polskiej to część flagowego programu MAKRO “Polskie Skarby Kulinarne”, do którego tegorocznej edycji przystąpiło ponad 100 restauracji z sześciu regionów: Warszawy, Krakowa, Poznania i Wielkopolski, Wrocławia i Dolnego Śląska, Trójmiasta i Pomorza oraz Warmii i Mazur. Promują one tradycje kuchni polskie w nowych ciekawych interpretacjach. Z okazji Tygodnia Kuchni Polskiej (9-15 listopada) przygotują one specjalne biało-czerwone i niepodległościowe dania, które będą dostępne także w menu na wynos. Do współpracy MAKRO zaprosiło także blogerów kulinarnych (lista, poniżej), którzy napiszą, jak można wspierać restauracje, a także przygotują własne wpisy m.in. z propozycjami menu w kolorach polskiej flagi. Cała akcja w mediach społecznościowych oznaczona będzie hasztagami: #razemdlapolskiej gastronomii i #wspieramygastronomię.

embed

- To czas, w którym restauracje jak nigdy dotąd potrzebują wsparcia nas wszystkich - podsumowuje Magdalena Figurna. - Bądźmy więc razem z nimi, zamawiajmy na wynos, zachęcajmy do tego przyjaciół, promujmy ciekawe “antykryzysowe” pomysły restauratorów i szefów kuchni. Bądźmy razem dla polskiej gastronomii.

 

Blogerzy i instagramerzy, którzy wspierają Tydzień Kuchni Polskiej to m.in.:

Kuchniokracja (Warszawa), Wydarzenia kulinarne (Warszawa), Taste by Piotrowska (Warszawa), Nóż i Widelec (Warszawa), O kuchni na luzie (Warszawa), Odczaruj gary (Warszawa), Kulinarne przygody Gatity (Warszawa), elakondrat (Warszawa), Czosnek w pomidorach (Warszawa), Życie od kuchni (Kraków), Kuchnia na wzgórzu (Kraków), Z widelcem po Krakowie (Kraków), Podróże kulinarne (Kraków), Zabawy Jedzeniem (Kraków), Karta czy gotówka (Kraków), Thekustre (Kraków), Winny Świat (Kraków), Fly me to the spoon (Wrocław), Hasta la bistro (Wrocław), Z widelcem po Wrocławiu (Wrocław), Raj podniebienia (Wrocław), Dusiowa kuchnia (Trójmiasto), Asieja (Trójmiasto), Szalone walizki (Warmia i Mazury), Warsaw Foodie, Kraków Foodie , Chillibite, Magia Smaku, Ruda w kuchni, Lunch Wrocław (Wrocław).

Choć nie ma w naszym kraju tradycji kulinarnego świętowania niepodległości, nic przecież nie stoi na przeszkodzie, aby ją zapoczątkować uroczystym „biało-czerwonym” obiadem.

Marszałek Józef Piłsudski znany był ze swoistej kulinarnej nostalgii. Powodowany tęsknotą za smakami dzieciństwa, na swoich kucharzy i ordynansów mianował wyłącznie osoby z powiatu święciańskiego na Wileńszczyźnie. Wśród wileńskich przysmaków wodza znajdowały się między innymi bułeczki z cynamonem. Słodkawe w smaku, podane z konfiturą śliwkową lub innym sezonowym dodatkiem, mogą stać się także ciekawą przystawką o prawdziwie niepodległościowej historii.

Przystawka - “bułki dobre” Józefa Piłsudskiego

Wsypać mąki 5 kwart do necek. Wlać ciepłego mleka kwartę, z drożdży łutów 4 i ½ rozbić rozczynę, żeby grudek nie było, niech podejdzie mąką po wierzchu posypaną. Potem dodać soli dobrą łyżeczkę, cukru ¼ funta, jaj 5. Żółtka ubite a białka na pianę osobno. Wsypać trochę cynamonu lub też cytrynowej skórki, miesić dobrze, dodać masła pół kwarty klarowanego, wymiesić i jak podejdzie robić bulki i piec zwyczajnie. Mąka do garnca powinna być lekko nasypana.

K. Białozierska, Nowa praktyczna gospodyni litewska, Warszawa 1889

Danie główne - gęś po mazursku

Święto Niepodległości zbiega się w naszym kraju z dniem św. Marcina, bodaj najbardziej „kulinarnego” patrona w kalendarzu. W Poznaniu mają przecież rogale świętomarcińskie, a w całym kraju młode wino i gęsinę. Gęś to od kilku lat prawdziwy listopadowy hit na stołach w restauracjach i w domach. Dodajmy, hit o wielkiej tradycji, już bowiem z czasów staropolskich wywodzi się powiedzenie: „Nie masz lepszej zwierzyny, jako nasza gąska: dobre piórko, dobry mech, nie gań mi i miąska”. Była więc gęś popularna właściwie w całej Polsce. My proponujemy przepis z północy kraju, na gęś po mazursku.

Liczba dawnych receptur na gęsinę w kuchni Warmii i Mazur jest absolutnie zaskakująca. Jest ich chyba nawet więcej, niż w Wielkopolsce, uznawanej przecież za stolicę tego  przysmaku. Gęś podawano między innymi z suszonymi jabłkami i śliwkami, a także w białej lub czerwonej kapuście, albo tylko pieczoną z majerankiem i jabłkami lub polewaną miodem. Przygotowywano wędzone półgęski, smalec, pasztet z wątróbek z dodatkiem mięsa cielęcego, galaretkę, wątrobiankę, faszerowano szyjkę, udka, z podrobów robiono potrawkę, a z krwi czerninę – z tak wspaniałego ptaka nie można było zmarnować choćby kęsa.

Deser - galaretka biało-czerwona

Pod koniec XIX wieku w Zakopanem działał niezwykły patriotyczny salon. Jego założycielką była Maria Dembowska, na której zaproszenie chałupę słynnego góralskiego przewodnika Wojciecha Roja odwiedzali m.in. Sienkiewicz, Żeromski, Helena Modrzejewska, czy „twórca” Zakopanego, Tytus Chałubiński. Maria Witkiewiczówna, kuzynka Witkacego, wspomina: „(Dembowska) miała niewątpliwe zalety towarzyskie (…), umiała tworzyć atmosferę niezwykłości i patriotyzmu, łączyć rzeczy wielkie i małe: na przykład podawać na deser galaretkę biało-czerwoną”.

Przepis – galaretka biało-czerwona, 2 połączone przepisy M. Monatowej

Maria Ochorowicz-Monatowa “Ilustrowana książka kucharska”, Warszawa-Lwów 1910

 
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.