Do Zespołu ds. wyjaśniania opinii publicznej treści informacji i materiałów dotyczących przyczyn i okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem wpłynęło pytanie o ew. udział przedstawicieli Zespołu w III Konferencji Smoleńskiej.

II Konferencja Smoleńska, organizowana przez grupę posła Antoniego Macierewicza, zakończyła się w ubiegłym roku kompletną kompromitacją. Nie będziemy się odnosić do prezentowanych tam absurdalnych eksperymentów, takich jak zgniecione puszki po napojach, kadr z animacji RIA Novosti pokazujący wybuch samolotu, czy parówka pękająca przy podgrzewaniu, która miała obrazować sposób, w jaki został zniszczony kadłub samolotu. Pragniemy przypomnieć, że nie przedstawiono na niej żadnych dowodów na prezentowane teorie dotyczące przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, natomiast konsekwentnie lansowano tezy przeczące materiałom dowodowym, zebranym i przeanalizowanym przez państwową Komisję Badań Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (zwaną Komisją Millera). Z oczywistych względów nie wpłynęło to w żaden sposób na ustalenia przebiegu i przyczyn katastrofy - najwidoczniej nie było to intencją uczestników konferencji, w przeciwnym razie powinni jak najszybciej przekazać swoje materiały do Prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy, co jak wiemy nie nastąpiło.

Głównym punktem zeszłorocznej konferencji było wystąpienie Chrisa Cieszewskiego W swojej prezentacji na temat czasoprzestrzennej analizy wysokorozdzielczego obrazowania satelitarnego jej autor twierdził, że smoleńska brzoza została złamana kilka dni przed katastrofą. Swój wniosek wysnuł po przeanalizowaniu położenia brzozy metodami triangulacyjnymi na podstawie filmu nagranego przez motolotniarza oraz na zdjęciach satelitarnych, które sam zakupił. Nie posłużył się natomiast danymi będących współrzędnymi położenia drzewa. W rezultacie na swoich zdjęciach analizował nie brzozę, a inne obiekty. Wykonane przez Komisję Millera analizy materiału dowodowego zgromadzonego przez polskich specjalistów na miejscu wypadku nie pozostawiają wątpliwości, że brzoza została złamana w wyniku kolizji z samolotem w dniu 10.04.2010. Wskazują na to oględziny miejsca zdarzenia, dokumentacja fotograficzna oraz zapisy rejestratorów lotu i dźwięków w kabinie.

Przypominamy, że - w przeciwieństwie do członków Komisji Millera - żaden z ekspertów posła A. Macierewicza nie był na miejscu katastrofy, nie badał wraku ani zapisów rejestratorów lotów. Dowody zebrane przez członków Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego i przeprowadzone przez nich analizy nie pozostawiają najmniejszych wątpliwości, że przyczyną katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią, czego efektem było całkowite zniszczenie samolotu i natychmiastowa śmierć wszystkich osób znajdujących się na jego pokładzie.

tekst z dnia 30.09.2014