Chce być inteligentem w starym stylu, samotnym pisarzem z papierosem w ustach. W rzeczywistości bohater "Czerwonego nieba" jest karykaturalny, śmieszy błazeństwem.

Czerwone niebo nasuwa skojarzenia z impresjonistycznymi obrazami Moneta albo filmami romantycznymi, w których kochankowie, wpatrując się w zachodzące słońce, nieśmiało chwytają się za dłonie. Tytuł filmu Christiana Petzolda ("Tranzyt", "Undine"), choć oddaje zawarty w fabule sentymentalizm, w rzeczywistości odwołuje się do społecznych niepokojów epoki antropocenu.

"Czerwone niebo" — wakacje nad Bałtykiem

Przyjaciele Leon (Thomas Schubert) i Felix (Langston Uibel) przyjeżdżają do domku letniskowego w nadmorskiej miejscowości. Znajdująca się pośrodku lasu posiadłość należy do matki Felixa. Mężczyzn na miejscu zastaje niemiła niespodzianka: w domku panuje rozgardiasz, po podłodze walają się damskie ciuchy, czuć zapach niedojedzonej lasagne. Okazuje się, że jeden z pokojów zamieszkuje Nadja (Paula Beer), dorabiająca w znajdującej się nieopodal lodziarni.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Agata Żelazowska poleca
Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    opis bohatera to jakaś kpina, po prostu jest nieco neurotyczny, nieśmiały, niezdecydowany. i tyle.
    @Michał M.
    Filmu nie widziałam, ale to, że ktoś chce być pisarzem i pali papierosy (w dodatku gdzieś za winklem, w samotności) nie wydało mi się jeszcze powodem do antypatii.
    Chyba pójdę do kina!
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    "zauroczonym w niej" ??
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Bohaterowie filmu gremialnie staraja sie nie dostrzegac zagrozenia ze strony nadciagajacej pozogi, a Leon dodatkowo wypiera ogarniajaca go milosc do Nadii, bo burzy mu to rutyne jego dotychczasowego zycia. Kluczem sa tu slowa z poematu perskiego poety recytowane przez Nadie w czasie obiadu z zaproszonym wydawca ' Club Sandwich'.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    A mnie zachęcił do obejrzenia.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    Spostrzeżenia i domysły "co autor chciał przez to powiedzieć" są OK, tylko po co dziesiątki nawiązań i odniesień?
    @magierak
    Na tym polega krytyka filmowa. Recenzje filmu to nie są ich streszczenia, tylko umiejscowienie filmu w kontekście. Krytyk filmowy powinien być przewodnikiem po świecie kina, chociaż współcześnie niestety coraz częściej jest niedoedukowanym młodzianem sadystycznie wyżywającym się na nieudanych jego zdaniem produkcjach.
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    @von_golmkau
    Tadeusz Sobolewski
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Tem artykuł to czysty dramat.
    @Balsam Łomżyński
    Fakt. Bez sensu.
    już oceniałe(a)ś
    3
    1
    @Balsam Łomżyński
    Dramatem jest Twoja wypowiedź - bez argumentów i sensu.
    już oceniałe(a)ś
    7
    3
    @faza
    Jakbym umotywował, to byłoby mało literacko, za dosłownie, nicht dowcipnie, kumasz, obrońco gniota?
    już oceniałe(a)ś
    2
    3