Oscary 2023. Szalona komedia s.f. o kobiecie w średnim wieku i tragikomedia rozgrywająca się na irlandzkiej wyspie zdominowały konkurencję. Kto powalczy o Oscara?

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła we wtorek nominacje do Oscarów 2023. Nazwiska odczytali Riz Ahmed, nominowany do Oscara w 2021 r. za pierwszoplanową rolę w filmie "Sound of Metal", a także Allison Williams znana z serialu komediowego "Dziewczyny" i horroru "Uciekaj!".

Oscary 2023 - nominacje. "Wszystko wszędzie naraz" czy "Duchy Inisherin"?

Najwięcej, bo aż 11 nominacji otrzymał film "Wszystko wszędzie naraz", czyli szalona komedia s.f. o Evelyn (Michelle Yeoh), kobiecie w średnim wieku, która odkrywa, że jej życie toczyło się w tysiącach alternatywnych światów. Teraz staje przed zadaniem uratowania multiwersum przed zagładą. Murowaną faworytką do nagrody za rolę pierwszoplanową jest malezyjska aktorka Michelle Yeoh.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Wszystko, wszędzie, na raz. Obejrzałem zaraz jak pojawił się w kinach. Wiele miesięcy temu. Byłem przekonany wychodząc z kina, że ma szansę najwyżej na Złotą Malinę albo jakąś nagrodę na przeglądzie filmów dla freaków. Świat zrobił się jakiś dziwny?
    @jwk001
    Jest świeży i oryginalny. Co dla większości publiczności jest trudne do zniesienia.
    Dla akademii przeważnie też, a tym razem o dziwo coś się zmieniło.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @jwk001
    Szslony, odważny, miejscami brawurowy, ali i chaotyczny, przydługi, nużący.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    "Wszystko wszędzie naraz" jest tak przereklamowany, że powinien dostać Oskara w kategorii marketingu.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Trudno zrozumieć sukces :Wszystko wszędzie naraz".
    już oceniałe(a)ś
    9
    2
    Z niewielu filmów wyszłam w trakcie seansu, na tym do brnęłam do 2/3 i byłam na siebie wściekła że nie wyszłam znacznie wcześniej? czegoś tak beznadziejnego jak żyję nie widziałam.
    Nie dość że absurdalny to jeszcze potwornie długi
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    We "Wszystko, wszędzie, naraz" to raczej słaby film, dobrzy są tylko aktorzy i wykreowane przez nich postaci. Fabuła eksploatująca idiotyczny pomysł światów równoległych, mimo szybkiego tempa dłuży się niemiłosiernie, by doprowadzić do banalnego wniosku, że najważniejsza jest rodzina. Można obejrzeć dla aktorów, jeśli komuś nie przeszkadza fabularna biegunka
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    "Wśród drugoplanowych ról Akademia wyróżniła: Angelę Bassett ("Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu"), "

    Akademia musiała być w niezłej desperacji, żeby zachować rasowy parytet w tej kategorii.
    już oceniałe(a)ś
    6
    1
    Wszystko, wszędzie, na raz - ja należę do tej grupy, której film się podobał. Mam jednak wątpliwości czy można go nazwać komedią. Jeśli tak to wyjątkowo czarną komedią.
    Opisanie tego filmu jako zwariowanej komedii SF to mniej więcej tak jak opisanie filmu Kabaret jako filmu o muzykującej młodzieży i wolności obyczajów
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Irlandzkie filmiszcze jest dość nudne, dopiero pod koniec stawia kilka istotnych pytań i ostatecznie jakoś tam zostaje w pamięci. To, ze dzieje się w czasie wojny jest bez znaczenia; ważne ze dzieje się na wysepce, na której (do dzisiaj) mieszka ok 50 osób - samotność to coś, od czego tam nie da się uciec.

    Dziwne, ze dziadziom z akademii chciało się to szkolne dzielko oglądać, ale pewnie Pod koniec tez poczuli ogień. Colin Farell jest tam aktorem okropnym jak zawsze i jak zawsze również sympatycznym. Irlandię sfilmowano w pięciu najładniejszych punktach, zeby nie wyszło na jaw jak monotonna wizualnie jest ta wyspa. Co do wystroju wnętrz problemów nie odnotowano: większość Irlandczyków nie zrobiła remontu w swoim domu ani razu w ciągu ostatnich 35 lat, i tylko raz w ciągu ostatnich 50 lat (wyniki badań). Bieda, brud, niechlujstwo i rozwiązania techniczne z XIX wieku wciąż są tam na porządku dziennym - kto mieszkał, ten wie.
    już oceniałe(a)ś
    11
    12