Ashley Judd pokonała potwora, przyczyniła się do upadku Weinsteina i rozkwitu ruchu #MeToo. Teraz w filmie "Jednym głosem" gra samą siebie: pierwszą gwiazdę, która publicznie oskarża seksualnego drapieżnika.

"Jak najszybciej wydostać się z tego pokoju i nie urazić Harveya Weinsteina?" - myśli gorączkowo.

Jest druga połowa lat 90. Stoją w hotelowym apartamencie. On, jeden z najpotężniejszych ludzi w Hollywood, czeka na odpowiedź. W szlafroku. Przed chwilą dał jej wybór: albo on zrobi jej masaż, albo ona będzie patrzeć, jak on bierze prysznic.

Jest zmęczona, noc spędziła na planie thrillera "Kolekcjoner": o policjantce porwanej przez seryjnego mordercę. - Mówiłam "nie" na wszystkie możliwe sposoby. W końcu powiedziałam na odczepne, że jeśli chce mnie dotknąć, muszę najpierw zdobyć Oscara za rolę w jednym z produkowanych przez niego filmów. Wtedy zrobię mu loda - opowiada, starając się obrócić sytuację w żart. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Weinstein faktycznie powinien się leczyć. Aż dziw, że jego prawnicy nie dowiedli niepoczytalności. Facet miał wtedy młodą żonę o wybitnej urodzie, do "prywatnych castingów" zapewne całą kolejkę młodych aktoreczek gotowych na wiele dla rozpoczęcia kariery, a on do tego gwałcił i molestował mniej czy bardziej oporne panie seryjnie i na skalę hurtową. Możliwe, że ta setka, która go oskarżyła, to czubek góry lodowej (nomen omen).
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    Role za seksy się skończyło, więc przyszła pora na przypomnienie o sobie. Zepsucie Hollywood jest żenujące, podobnie jak tych gwiazdek, które kupczą swoim ciałem za epizod w serialu. Teraz wiedza, że jak rola nie siądzie mają w zanadrzu inną groźbę ...
    @Arakaaa
    Typowe myślenie zakompleksionych nieudaczników.
    już oceniałe(a)ś
    8
    2
    @Arakaaa
    poniżanie ofiar w tym komentarzu bije po oczach. Czy tak trudno jest zrozumieć, że seksualny drapieżca ma wiele wyuczonych narzędzi służących do osaczania ofiary? Zapewne były w Hollywood relacje typu praca za seks, ale w tej sprawie oraz podobnej np. Bill Cosby - chodzi o przemoc, gwałty, krzywdzenie kobiet. Umniejszanie tym sprawom jest po prostu obrzydliwe.
    już oceniałe(a)ś
    7
    2
    @jarekk
    charakterystyczne dla tzw. "Inceli"
    już oceniałe(a)ś
    4
    1