"Purpurowe serca" to opowieść o małżeńskim przekręcie, który kończy się happy endem. I aktualnie najchętniej oglądany film serwisu Netflix na naszej planecie.

Kino i telewizja uczą, że by leczyć się w USA, trzeba zacząć produkcję narkotyków na wielką skalę (jak w serialu "Breaking Bad"), wziąć zakładników w szpitalu i liczyć na to, że jakoś to będzie (jak ojciec chorego chłopca w "Johnie Q") albo wyjść za mąż za żołnierza amerykańskiej piechoty morskiej dla ubezpieczenia, a nie z miłości. I mieć nadzieję, że policja wojskowa się nie zorientuje. Jak w nowym hicie serwisu Netflix "Purpurowe serca".

Na całym świecie film w reżyserii Elizabeth Allen Rosenbaum ("Ramona i Beezus") premierę miał 29 lipca. I błyskawicznie zepchnął z pierwszego miejsca listy najchętniej oglądanych produkcji Netflixa najdroższy w historii serwisu film - "The Gray Man" z Ryanem Goslingiem. Bo premierom na platformach streamingowych popularności nie gwarantują znane nazwiska w obsadzie czy wielomilionowe budżety i porozwieszane w miastach na całym świecie billboardy.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Pani Marto, marines to nie marynarka lecz piechota morska,jak głupio by to nie brzmiało.
    Redakcja @spaghetto
    słuszna uwaga, dziękuję!
    już oceniałe(a)ś
    18
    0
    @spaghetto
    A także: ang. "military police" to po naszemu "żandarmeria wojskowa".
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Widzowie Netflixa zachwycali się też "filmem" "365 dni" i "Kissing Booth"... To o czym my rozmawiamy...
    @cykada.
    O netfliksie .)
    już oceniałe(a)ś
    7
    0
    @cykada.
    Jak to bylo? Dobre filmy nie sa dla idiotow, na Netfliksie jednak sa
    już oceniałe(a)ś
    0
    5
    "(...) a blisko 6 mln osób w USA to wdowy i wdowcy po poległych żołnierzach."
    Czy w ciągu ostatnich 50 lat Stany straciły 6 mln żołnierzy w konfliktach zbrojnych?!
    @chmee_the_orc
    :(...)a także rodzice i dzieci" Zapomniałeś dopisać.
    już oceniałe(a)ś
    9
    1
    @bruzdekwbucie
    Still...
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    20 minut.
    Tyle wytrzymałem, bo kiedyś byłem w barze marines pod Seattle i jadłem super burgera.
    Tylko z sentymentu, więc nie jestem...widzem netflixa.
    Żenada dla suwerena.
    @bra-tanki
    Byłem lepszy - pół godziny.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Widzowie w większości są głupi. Jak suweren.
    już oceniałe(a)ś
    10
    1
    Netflixa wlaczam po programie Dzien po Dniu, czyli o polnocy. Gray Mana obejrzalem, taka łupanina, ale dobrze zrobiona. Do bohatera wszyscy strzelaja ale prawie nigdy nie trafiają :-) To Purpurowe serce pojawialo sie zaraz po wlaczeniu Netflixa, zachecajac do obejrzenia. Ale cos mnie tknelo i nie kliknąlem. Jak widac, mialem " nosa".
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    ten film to solidna produkcja w porownaniu do innych arcydziel na tym serwisie
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Ileż typowo polskiego wybrzydzania w tej recenzji i komentarzach! Oczywiście, że to nie arcydzieło, ?Bezsenność w Seattle? też nim nie jest (a dla dzisiejszego widza to już raczej ŚRODEK na bezsenność). ?Purpurowe serca? to sprawnie zrobiony, dobrze zagrany, a momentami nawet wzruszający film, co odróżnia go od 99% polskiego kina. Świetna rozrywka na piątkowy wieczór. Nie dajcie się zniechęcić?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0