Recenzja filmu "Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie": ****

Wielu z nas ma swoje niby niewinne sekreciki, którymi woli nie dzielić się ze światem. Tak jest łatwiej. Inni mogliby nie zrozumieć albo, co gorsza, zacząć oceniać. Na tym, o czym sobie nie mówimy, zbudowane jest wiele związków, zdaje się sugerować Paolo Genovese, który zebrał w swoim filmie świetną aktorską ekipę – i wiele niezwykle cennych obserwacji.

Ta zgrabnie opakowana w kostium lekkiej rozrywki opowieść ma w istocie cięższy kaliber. Z gracją, ale bez banałów i zaokrągleń opowiada o naturze miłości, przyjaźni i wierności. Rozkłada je na części pierwsze z chirurgiczną precyzją i bez sentymentów.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.