Recenzja filmu "Ukryte piękno": **

Howard (w tej roli Will Smith) to charyzmatyczny spec od reklamy. Gdy go poznajemy, z szerokim uśmiechem raczy współpracowników motywacyjną gadką rodem z TED. Wkrótce, załamany po śmierci córki, odwoła się do trzech pojęć, na których zbudował filozofię odnoszącej sukcesy agencji. Zaadresuje pełne wyrzutu listy do miłości, czasu i śmierci. Odpowiedzą mu osobiście. To element przewrotnego planu przyjaciół z pracy. Bo kondycja firmy wraz z exodusem klientów zaczyna przypominać pogrążonego w depresji szefa, któremu przestało na czymkolwiek zależeć.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.