Recenzja filmu "Batman: Zabójczy żart" "***

Szkoda, bo opowieść autorstwa Alana Moore’a ilustrowana przez Briana Bollanda jest przecież czymś więcej niż tylko kolejną odsłoną formatu „Joker ucieka z psychiatryka Arkham, a Batman musi pokrzyżować jego plany”. Po pierwsze dlatego, że dostajemy nowe podejście do „origin story” największego wroga Mrocznego Rycerza. Zanim chemikalia oszpeciły mu twarz i pokręciły w głowie, czyniąc zeń psychopatę siejącego postrach na ulicach Gotham City, był zwykłym człowiekiem i raczej marnym komikiem.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.