Recenzja filmu "Kwiat wiśni i czerwona fasola": ***

Do prowadzącego naleśnikarnię Sentaro zgłasza się 76-letnia Tokue, która chce pracować u niego przy wyrabianiu dorayaki, a dokładniej pasty z fasoli, stanowiącej główny składnik tego japońskiego specjału. Sentaro zgadza się niechętnie, ale nie żałuje swojej decyzji: starsza pani przyrządza pastę genialnie, kolejki klientów rosną, a interes kwitnie jak rosnące wokół drzewa wiśni. Niestety, wkrótce okazuje się, że Tokue choruje na trąd...

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.