Recenzja filmu "Przyjaźń czy kochanie?": ****

Lady Susan Vernon (Beckinsale) nie ma męża ani pieniędzy. Nie ma też dobrej reputacji – niezwykle atrakcyjna wdowa reprezentuje znacznie przekraczający standardy epoki poziom emancypacji. Jest prawdziwą mistrzynią flirtu. Mężczyzn owija sobie wokół palca, zagrożone jej inteligencją – lub przerażone urodą – kobiety doprowadza do białej gorączki.

Bohaterka musi rozgrywać swoją towarzyską partię mądrze, na szali jest bowiem przyszłość jej i córki. Obowiązek obowiązkiem, ale nie bez znaczenia jest jednak potrzeba hedonizmu. Odrobina przyjemności to coś, czego Lady nie potrafi sobie odmówić...

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.